Boruch23.01.2015 15:20
Inne
Firma transportowa Guliwer ze Świdnicy ma obok logo internetowego hasło: prestiż.
Zaraz ten prestiż zrujnuję.
23-01-2015. Stoję na ul. Dawida we Wrocławiu. Wg internetowego rozkładu jazy o 12,05 ma odjechać stąd do Wałbrzycha autobus Guliwera. Podjechał jakiś bus z tablicą: Wrocław - Świdnica czyli nie ten ponieważ Świdnica jest w połowie drogi do Wałbrzycha. Godz. 12,40 autobusu dotąd nie ma. Dzwonię do biura Guliwera w Świdnicy. Odbiera jakaś kobieta i żali się, że nie jest w niczym zorientowana. Pytam czy następny wg rozkładu o 13,00 będzie czy nie. Odpowiada, że na pewno będzie. Stoję i marznę. Pada śnieg z deszczem. Jest mokro i zimno. O 13,00 podjeżdża autobus Guliwer który przyjechał z trasy. Pytam kierowcę czy jedzie do Wałbrzycha teraz o 13,00. On odpowiada, że owszem pojedzie ale musi gdzieś zjechać do bazy i w końcu padła decyzja o odjeździe lecz o godz. 14,00. Ten sam kierowca powiedział mi, że bus z napisem Wrocław - Świdnica tak naprawdę jedzie do Wałbrzycha. To już całkiem zdurniałem. Stoję i marznę. Zadzwoniłem do panienki ze Świdnicy po raz drugi, a ona odpowiedziała, że nie jest zorientowana. Wybuchnąłem w końcu i powiedziałem jej: to się w końcu zacznij orientować! Rzuciła słuchawkę.
Przyjechał o 14,00. Jadę. Czeka mnie 2,5 godz. jazdy bo będzie objeżdżał całą Świdnicę oraz Świebodzice i wszystkie przystanki w tych miejscowościach. Mogłem jechać pociągiem. Tylko 1 godzina jazdy. To nie pierwszy taki przypadek z Guliwerem. Jest jeszcze jedna rzecz. Brudne luki bagażowe. Walizka wyciągnięta stamtąd nadaje się tylko do chemicznego czyszczenia. Nieraz nie chciało się nawet kierowcy wyjść, żeby otworzyć luk bagażowy. Musiałem brudzić się bo klapy były ubłocone. No tak. Guliwer na pewno zapracował sobie na prestiż.