Zdecydowanie odradzam pracę w firmie Tomascon– niestety moje doświadczenia były wyjątkowo negatywne. Już na etapie rozmowy kwalifikacyjnej pojawiły się pierwsze sygnały ostrzegawcze: chaos organizacyjny, brak jasnych odpowiedzi na proste pytania, ogólna niepewność co do zakresu obowiązków i struktury zespołu. Mimo to firma dostała ode mnie szansę, czego z perspektywy czasu bardzo żałuję.
Atmosfera w pracy była wyjątkowo niezdrowa. Panował silny stres, poczucie ciągłego napięcia i niepewności. Komunikacja praktycznie nie istniała – wiele spraw trzeba było "domyślać się" samemu, bo nie istniały żadne jasno określone procedury czy nawet podstawowe zasady współpracy. Wiele decyzji zapadało nagle, bez wcześniejszych ustaleń, co skutkowało totalnym chaosem i koniecznością gaszenia pożarów niemal codziennie.
Relacje z przełożonymi również pozostawiały wiele do życzenia. Zamiast realnego wsparcia i konstruktywnej informacji zwrotnej, często można było spotkać się z obojętnością, ignorancją lub postawą radź sobie sam. Zdarzało się, że problemy były zgłaszane wielokrotnie i konsekwentnie ignorowane. Niestety można było odnieść wrażenie, że przełożeni bardziej koncentrowali się na własnym wizerunku i interesach niż na faktycznym funkcjonowaniu zespołu.
O jakiejkolwiek kulturze organizacyjnej trudno tu mówić – nie było widać spójnych wartości, standardów czy choćby wzajemnego szacunku. Pracownicy często czuli się niedocenieni, pomijani, a nawet zniechęcani do inicjatywy. Nikt nie interesował się ani atmosferą, ani samopoczuciem zespołu. Brakowało jakiegokolwiek wsparcia ze strony przełożonych, a rozmowy z ich strony ogarniczały się do wytykania błędów.
Nie piszę tego z żalem, tylko z poczuciem obowiązku wobec innych potencjalnych kandydatów. Mam za sobą wiele różnych doświadczeń zawodowych, ale praca w tej firmie niestety była jedną z najbardziej frustrujących. Może coś się zmieni – życzę tego jej pracownikom – ale na chwilę obecną absolutnie nie polecam i radzę dobrze się zastanowić przed podjęciem decyzji o aplikowaniu."