Omijać szerokim łukiem! Część opinii widzę, że jest podpisana inicjałami/imionami osób z wyższych stanowisk, na których spoczywa odpowiedzialność między innymi rekrutowania.
Pracowałam ponad rok, jak na pierwsze doświadczenia daje rade. Na początku uważam, że było całkiem fajnie, w ostatnim okresie mojej pracy (końcówka 2019) atmosfera zmieniła się na duży minus.
Z jednej strony firma daje mocne odczucie, że upada, z drugiej otwiera kolejne biura, np. w Dubaju.
Firma robiła dziwne posunięcia wprowadzające duży i odczuwany niepokój: nagłe zatrudnienie wielu ludzi, później nagłe ich zwolnianie (w dziale dev: DevOps, PO, PM i programiści). Sytuacja z dodatkowym PM najbardziej zapadła mi w pamięć - w poniedziałek osoba dostała informację, że okres próbny udany, a w piątek, ostatni dzień, wbrew obietnicom nie przedłużyli dziewczynie umowy. Tutaj słowo nie jest wiele warte.
KOLESIOSTWO, CZYLI DE***:
Mało który dział będzie miał codziennej styczności z panem D. Człowiek ten jest powodem złożenia wypowiedzenia przez niejedną osobę, w każdym dziale, od początku istnienia firmy (pozdrawiam 3 osoby, które zwolniły się w przeciągu miesiąca po wsadzeniu go do ich pokoju). Kumpel szefa, niby jego prawa ręka. Czepia się o wszystko, terminy traktuje jako sugestię i bierze się za pracę w ostatnie 5 minut przed wydaniem, skarżąc się najwyższym osobom “że o jakość nie da się dbać szybko, zrobcie coś z tymi programistami bo robią presje” - ale jakoś nie dostrzega, że termin jest znany od dwóch dni, a ostanie 6h które scrollował fejsa i to nie w celach zawodowych, były momentem na realizację tych zadań. Maltretuje wszystkich psychicznie i najgorsze jest to, że nawet tego nie zauważa. Połowę dnia przepierdza na niczym (w okresie wypowiedzenia miałam widok jego ekran), zostaje po godzinach aby na drugi dzień przyjść rano i opowiadać jak się przepracowuje - a nie rzadko ktoś jak wyjątkowo zostaje dłużej spotykał go grającego w CSa na prywatnym kompie :) . Człowiek ten jest efektem Dunninga-Krugera w pigułce. Chyba nie słyszałam osoby, która go nie ma dość, ale cóż nie ma osoby, która nie skomentuje tego ,,To (usunięte przez administratora) nie ruszysz go, wiesz czemu, a jak nie wiesz, to z czasem się zauważysz”. I podkreślam, nikt tutaj nie ma problemu z dużą ilością pracy i dużymi wymaganiami, a czepianiem się i brakiem szacunku.
DZIAŁ IT
Wyeksploatować do ostatniej kropli krwi. CTO nie ma komercyjnego doświadczenia poza tą firmą i da się to odczuć. W każdym miesiącu ,,teraz chcemy w tym miesiącu robić wszystko na 200%”. Kod to spaghetti, w którym ify nie mieszczą się na 24” ekranie. Dlug technologiczny jest zaniedbywany. Sprinty trwają tydzień, taski, aby statystyki się zgadzały i wydanie jednak poszło, dzielone są na pół i do drugiej połowy się nigdy nie wraca (no chyba, że CEO wpadnie na niedoróbki, to priorytet zmienia się na “very urgent”). Juniorzy robią taski seniorów, nie radzą sobie, seniorzy później palą 2-3h na zlepienie czegoś z tego. Mała poprawka = pół appki nie działa.
Jest presja na testerów, aby POGANIALI programistów, co się mija z rolą testera.
W tej całej ganianie jak w dokumentacji coś nie gra, to robi się na słowo i wszystko jest ok, do czasu aż coś nie walnie. Jak walnie to na dywanik przed CEO, PM i CTO i tłumaczysz się czemu, mimo, że zarówno PM i CTO świetnie wiedzą, że to przez duże tępo, nacisk aby wydać i przepracowanie piszącego dokumentacje (którego swoją drogą widzi się przed praca i po pracy).
Z tego co rozmawiałam z kolegami teraz, pół roku po odejściu: jeden z najbardziej doświadczonych programistów został zwolniony, bo wybierał rozwiązania dokładniejsze, zajmujące 1-2h więcej :)
UMOWY
Zlecenie, zlecenie, zlecenie i jeszcze raz zlecenie. Jak zarabiasz więcej niż 3000PLN i nie jesteś studentem to zrobią wszystko aby zepchnąć na B2B argumentując polityką firmy. Mało tego obiecując podwyżkę, dadzą Ci więcej obowiązków, później będą próbować Cię zepchnąć na B2B a ostatecznie... podwyżki nie dostaniesz, a zostaniesz z większymi obowiązkami.
Zlecenie i B2B jest atrapą umowy o pracę, jest miesięczny okres wypowiedzenia, ale też jest urlop. Każda negocjacja podwyżki (takiej rzędu 500PLN) to +1 msc do zwiększenia okresu wypowiedzenia.
ZDALNA PRACA
Podobno praca zdalna jest możliwa (tak mówią na rozmowie), w praktyce pozwalają dając do zrozumienia, że to problem (praktycznie wychodzi raz na miesiąc/półtora/dwa i po powiedzeniu ,,to muszę tego dnia wziąć urlop"), ewentualnie jak pracownik jest chory/połamany. Choć nie zawsze. Zacytuję słowa CTO do programisty ze złamaną ręką “A jak będziesz pracował w domu to będzie Cię mniej boleć?”
SZKOLENIA
Nie ma budżetów szkoleniowych - mówią, że jest, w ofercie i na rozmowie. (usunięte przez administratora) prawda, nawet kurs na udemy to za dużo.
PODSUMOWANIE
Podsumowując: na testera nie poszłabym mając już doświadczenie. Małe drogi rozwoju, ale dobre miejsce aby nauczyć się tego co rynek stawia w wymaganiach po pierwszym doświadczeniu.