Enis / Sklepopon, jak kto woli. W marcu zapewne nowa rekrutacja, także pozwolę sobie dodać opinię czy warto. Na wstępie zazneczę, że uważam że warto, zwłaszcza dla kogoś kto nigdy w sklepie internetowym nie pracował, i chce zobaczyć jak to ten "Internet" wygląda.
W zależności od stanowiska, będziesz pracować albo u M. Szymańskiego, albo w spółce Enis. Jeśli aplikujesz do BOKu - to najprawdopodobniej ten pierwszy wariant. W zasadzie jest to dla zatrudniającego się bez znaczenia. Chyba :)
Atmosfera w biurze jest bardzo koleżeńska, większość się bardzo dobrze się zna, wspólnie imprezują poza pracą jak i za pośrednictwem jej - są organizowane imprezy działowe, wyjazd integracyjny i coroczna impreza. To duży plus by lepiej poznać ludzi z którymi się pracuje. Czas w w pracy w zasadzie szybko leci. Biuro całkiem spoko, tynk na głowę się nie sypie, woda z kibla nie wylewa. Jest mikrofala, lodówka. Standardowe wyposażenie.
Co do samej organizacji pracy i warunków zatrudnienia, jeśli chodzi o BOK, który zaraz obok działu IT jest najliczniejszy (i ma największą rotację, oprócz magazynu ale o nim rozmawiać nie będziemy ;) ):
Na start umowa o pracę bądź zlecenie, choć raczej o pracę. Na umowie prawdopodobnie nie będziesz mieć wypisanego pełnego wynagrodzenia, a zaniżoną podstawę + dodatek uznaniowy, za realizację planu miesięcznego i kwartalnego. Każdy orze jak może, jaki kraj takie kombinacje. Premię miesięczną dostaje każdy z BOKu, kwartalną tylko Ci z tytułem "Starszy". Tytuł ten możesz dostać po ok roku za nienaganną pracę i poświęcenie w trudnym okresie jakim jest sezon. Premia przydzielana jest przez Menadżerów, wedle uznania, kto najwięcej zrobił, ten dostaje najwięcej. Podobno tak było, jak jest - kto wie. Jednak nie są to astronomiczne kwoty, by ścigać się z kolegą z biurka obok, o ilość odebranych połączeń, bądź obsłużonych/przyjętych zamówień. Zdecydowanie to nie jest miejsce dla osób lubiących chorą konkurencję - to Ci się nawet nie opłaci finansowo, a tylko będziesz mieć opinię gbura wśród kolegów. BOK w SklepieOpon, nie tylko odbiera telefon i doradza w kwestii zakupu, trzeba również obsługiwać zamówienia. O obowiązkach w pracy dowiesz się też na rozmowie, także nie piszę tu niczego, co jest tajemnicą.
Awansować możesz, lecz na wspomnianego wcześniej Starszego, bądź dostaniesz zaszczyt przeniesienia do innego działu, zazwyczaj z braku innej opcji, jako zapchajdziura po kimś innym. A że znasz już towar, system, program itd to lepiej wziąć kogoś z wewnątrz firmy niż z zewnątrz. Też dość normalne zjawisko ale.. pamiętaj że to zaszczyt i firma Cię doceniła :) Nie próbuj negocjować wyższej stawki, porozmawiasz o niej pod koniec roku, albo po sezonie, bo ze względu na branże jest to praca sezonowa i nie ma co tego ukrywać. Czy to dział BOK, czy Interwencji, czy Handlowy, czy Marketing - kierownik raczej ma mało do gadania w kwestii wynagrodzenia, i nie ważne w jakim dziale wylądujesz - zasady dla wszystkich są praktycznie takie same. Decyduje o tym szef. W sezonie możesz zarobić więcej, ale robiąc nadgodziny. Niestety w lecie pracujesz krócej, i godziny obcięte odrabiasz w zimę, więc automatycznie musisz dużo, bardzo dużo pracować.
Dział IT - świetny kierownik jak i M.M, który jest człowiekiem od wszystkiego. Zdecydowanie gdyby nie ich wytrwałość i poświęcenie, to wiele rzeczy by leżało. Szefostwo powinno ich na rękach nosić.
Marketing - raczkuje ale się rozwija, kierownik był kierownikiem BOKu, który zasiedział się w firmie od dłuższego czasu. Doświadczenia w marketingu nie miał ale jest oddany firmie (a to ta bardzo firma kocha i nie docenia) i zapewne robi co może aby się dokształcić we własnym zakresie.
Dział Handlowy - to ten dział robi pieniądze dla firmy. Kierowniczka oddana w 100% firmie, nie skłamię mówiąc iż ta praca to jej życie. Przy takiej ilości obowiązków to nic dziwnego. Oprócz niej 2 osoby bez których by to wszystko leżało. Dosłownie. Ich też należy na rękach nosić.
Podsumowując:
Atmosfera na tak, możliwość rozwoju raczej na nie, brak specjalistów którzy by mogli Ci przekazać jakąś wiedzę której sam w tej pracy prędzej czy później nie zdobędziesz. W głównej mierze pracujący tu ludzie nabyli doświadczenia w tej firmie i tak już w niej zostali. Jeśli wynagrodzenie rzędu równowartości 90 flaszek czystej ulubionej substancji Ci odpowiada i nie masz większych aspiracji na więcej, bądź jesteś w stanie poczekać długo na więcej, i jesteś SENTYMENTALNY - to ta praca jest dla Ciebie. Gdyby nie ludzie którzy tam są, a dużo tam zostaje ludzi bo się po prostu lubi, to nie byłoby to tego aż tak warte.
Czy wszystko co zostało wyżej opisane, może być nieaktualne