były blacharz12.10.2016 11:34
Inne
Warsztat jest teraz w Michałowicach koło Krakowa.
Plusy: nowy warsztat i tu plusy się kończą.
Minusy: właściciel nie zorientowany w tym co się w firmie dzieje wprowadza chaos, gubi się co na kiedy ma być zrobione a później panika. Praca dla wszystkich po dziewięć godzin dziennie a na umowie normalny etat albo część na najniższą pensję reszta z kieszeni szefa. Co druga sobota pracująca obowiązkowo za którą jest 100 zł z kieszeni szefa. A jak nie przyjdziesz w sobotę to szef ciężko obrażony. Wypłata nigdy nie wypłacona na raz szef dzieli na raty i czekasz na swoje zapracowane pieniądze i po kilka tygodni. A najlepsze jak robi wypłatę - płaci po końcu miesiąca w soboty po godzinach pracy . Czekasz wtedy w kolejce zamiast iść do domu aż szef przyniesie ci część wypłaty. Zaścianek jakby to jakaś była wioska na Uralu a nie firma. Urlopu nie opłaca się brać bo szef ci wyliczy dniówkę wg tego co masz na umowie a nie tego co naprawdę zarobiłeś i potem okaże się że jeden dzień urlopu to dla ciebie 30 zł. A jak nie wykorzystasz urlopu to wypłaci ci niby na święta kilka stówek tylko potem okazuje się że to za niewykorzystany urlop. Najlepiej żeby być ze wsi i żeby nie umieć sobie policzyć co ci się należy to wtedy szef będzie cie lubił a przy okazji wykiwa cie na wszystkim na czym się da. A najciekawsze jest to że najlepiej jakbyś przyniósł do pracy swoje narzędzia. Wszystko co dla pracowników to jak najtańszym kosztem. Tam mówi się na to system gospodarski.
W zasadzie to praca dla ludzi co nie chcą pracować w polu i zamiast iść na rolę wolą iść do byle jakiej roboty. Typowy wyzysk prostego człowieka przez bogatego człowieka. Jeden zbija na tym fortunę a drugi przypłaca własnym zdrowiem za jałmużnę bo pensją trudno to nazwać. Kto zainteresowany ten sam podejmie decyzję.