pan prezes Jaroslaw D. jest "pracodawcą" gołosłownym. przez dwa tygodnie obiecuje pracownikowi umowe o prace, poczym nagle bez wszelakich zapowiedzi zatrudnia inną osobę. cytując pana prezesa, że u niego "słowo jest droższe od pieniędzy" śmiem się z tym nie zgodzić. niby wypłacił wynagrodzenie ale oczywiście ze wzgledu na swoje zamiłowanie do pieniędzy - nie tyle co powienien. jest również znany z przesadnego wypytywania o rzeczy prywatne. ogólnie szkoda czasu i nerwów na jakąkolwiek forme współpracy z tym człowiekiem.