Pozdro17.11.2021 20:36
Kandydat
Chciałbym opisać jak wyglądał mój proces rekrutacji. W pierwszej kolejności telefon od rekruterki, która poinformowała, że w pierwszej kolejności wymagany jest test wykonany na platformie. Test wykonałem widocznie na tyle dobrze, aby zostać zaproszonym do firmy na rozmowę. W siedzibie na sam początek dostałem kolejny test, identyczny typ zadań, a po wykonaniu i sprawdzeniu ich rekruterka przeszła do rozmowy. Pytań było mnóstwo i rozmowa trwała bardzo długo. Z testem oraz z rozmową spędziłem tam ok. 1h, jednak na tym moja historia się nie kończy. Po rozmowie z rekruterką zacząłem rozmowę z dyrektorem całej firmy, który powtarzał pytania zadawane przez rekruterkę. Jedynym z pytań dyrektora było pytanie o to, jakie mam plany na przyszłość. Zgodnie z prawdą odpowiedziałem, że jeśli znajdę pracę to pójdę na studia zaoczne o podobnym kierunku jak poprzednie, a jeśli nie to udam się na studia dzienne. Na co dyrektor wstał i powiedział, że to koniec rekrutacji. Nie zrozumiałem do końca pytania, więc poprosiłem o kontakt z osobą, której mógłbym zadawać pytania dotyczące zatrudnienia i odbytej rozmowy, na co dyrektor odpowiedział, że nie ma takiej konieczności i że jestem niezdecydowany. Odpowiedziałem, że jak najbardziej jestem zainteresowany tą pracą, na co dyrektor odpowiedział słowami, że jestem niezdecydowany, mam iść na studia się douczyć, koniec rozmowy i proszę wyjść. Rekruterka po spędzonej na miejscu godzinie odprowadziła mnie do wyjścia. Bazując na tym traktowaniu, mam szczęście, że rozmowa zakończyła się na typ etapie, ale piszę te słowa, aby ostrzec osoby rekrutujące, że w tym miejscu niekulturalnym potraktowaniem reaguje się na szczerość.