Jestem w Kancelarii stosunkowo nowym pracownikiem, ale myślę, że zdążyłam na tyle poznać osoby w niej pracujące i samo jej funkcjonowanie, że mogę się obiektywnie odnieść do poniższych opinii, które wydają się być wyrazem bardziej żalu niż obiektywizmu. Po pierwsze nie wydaje mi się, żeby ktoś w Kancelarii "udawał, że pracuje" lub by wymagane było zostawanie w pracy grubo "po godzinach". Uważam, że każdy jest w stanie rozplanować swoją pracę w ten sposób, że spokojnie może się ze wszystkim uporać w godzinach funkcjonowania Kancelarii, a to, że ktoś zostaje w niej dłużej, to wybór - nie przymus. Pisanie, że praca w Kancelarii jest dla osób, które nie mają życia prywatnego jest zwyczajnie nie fair. Co do "zwierzchników działów", to widzę, że zawsze służą wsparciem merytorycznym nie tylko osobom nowym, ale również stałym pracownikom, co z kolei wyklucza opinię o "znikomym wdrożeniu w obowiązki". Ludzie są na poziomie, ale jednocześnie na zdrowym luzie, więc i praca jest taka sama. Potwierdzam z kolei, że jest to miejsce, gdzie zdecydowanie można nauczyć się nowych rzeczy oraz nabyć doświadczenia. I zdecydowanie zaprzeczam temu, ze wysiłek w pracę nie zostaje nagradzany, gdyż to po prostu nieprawda :) Zdaję sobie sprawę z tego, że moja opinia jako obecnego pracownika może być odbierana jako nieobiektywna, ale z czy z kolei można uznać za obiektywną opinię, która została wystawiona przez byłego, rozżalonego pracownika?