Były kurier fedex30.11.2019 20:08
Inne
W 2007 roku związałem się z OPEK-iem który w 2012 roku stał się FedEx-em, do 2016 roku jakoś to szło, mialem jedną z najnowszych i najbardziej sprawnych technicznie i wizualnie flot, kierowcy na ranę przyłóż, samochody dopieszczone wychuchane i błyszczące, ja dbałem o kierowców a oni o mnie, moje auta i swoją pracę. Ale Fedex dla którego to wszystko działało miał nas w (usunięte przez administratora) po 2016 roku zaczęli ciąć stawki i na początku 2017 roku byłem do tyłu po około 1500 PLN na każdym aucie a miałem ich 4 przy czym sam też jeździłem. Zawsze gadka " nie pasuje zwolnij się". Więc się wkur.....łem i pozabierałem auta z końcem 2018 roku. Czemu? kierowcy nie bedą jeździć za 2000 pln po 12 godzin i chociaż dokładałem chlopakom ile mogłem(dodam ze umowy o pracę mieli na full etat) to z pustego salomon też nie naleje, a fedex mówił ze i tak mamy jak w raju... no kur...a mać. A zusy srusy opłaty i pensje stale w górę. A teraz jak się słyszę z ty,i co zostali, to mówią że kierownictwo się prosi zeby kto z autem do roboty przyszedł, Kurierka to ciężki kawałek chleba ale z sentymentem wspominam te robote, lubiłem ją, ale brak szacunku za serce włożone w robotę to dramat, najnowsze auta dałem zgraną ekipe jak diabli miałem a oni to olali. Do 2016 roku jeszcze dobre ekipy jeździły a teraz samo dno zostało (no może jeszcze ktoś fajny ze starej gwardii jeździ), i stąd pogarszająca się opinia o fedex, bo ci najlepsi za brak docenienia odeszli, a fedex niech teraz płacze i baranami zatyka braki w kierowcach. Ps dodam że opisy o warunkach na hali w stylu zimniej w srodku zima niż na zewnątrz i goręcej latem niż na dworze i cała reszta to najprawdziwsza prawda....