Mam nadzieję, że ta opinia wybrzmi z wszystkimi elementami, bo nie będzie tu tylko negatywów, ale postaram się ująć jakąś część prawdy na temat Five O'clock.
Pracowałam w Five we Wrocławiu, jest to ważny element, bo tam znajduje się główne biuro i często odwiedzały nas osoby w nim pracujące + sam szef również. Mówi się, że "ryba psuje się od głowy" i jest to chyba najlepsze określenie obrazu tej firmy. Five O'clock to sieć sklepów, około 30 w całej Polsce i wszystkie te sklepy przynależą do prezesów firmy, więc nie ma tu franczyzobiorców. Wszystko, co się dzieje, dzieje się, bo jest na górze Pan, który odpowiada za podejmowanie decyzji (mówimy o jednym, bo drugi nie odpowiada bezpośrednio za sklepy, tylko inną część). Właściciel firmy to osoba, która ma naleciałości lat 90. w zarządzaniu biznesem. Nie ma miejsca na zrozumienie potrzeb obecnego świata, obecnych pracowników i obecnego rynku pracy. Osoby, które były wybierane do współpracy w biurze, to był jeden wielki żart, a za to odpowiedzialny był sam właściciel. Ktoś napisał opinie na temat "rudej koordynatorki" i jej podwójnych standardów. To tylko kropla w morzu.
Był epizod, gdy zatrudniono nowe osoby do struktur Five, które miały odpowiadać za koordynacje sklepów. Ten "rudy epizod" zamienił się w serię zwolnień naprawdę dobrych pracowników po to, by zatrudnić sobie kogoś po znajomości. Struktura Five: szef, supervisor sklepów pozwolili na to, by nowa osoba, której nawet nie poznali do końca wprowadziła takie zamieszanie, że inni koordynatorzy nie wiedzieli o tym, co się dzieje i że dochodzi do zwolnień ( nie wiadomo nawet z jakich konkretnie powodów). Ktoś poniżej również napisał, że obecnie jest nowa koordynatorka i to jest prawda. Natomiast prawdą jest również to, że poprzednia została zatrudniona i w przypadku tej osoby powiedzenie "rude jest fałszywe" - jest prawdą. Przez tą kobietę wyleciały osoby ze struktur biurowych, ale i kierownicy sklepów, niektórzy sami się pozwalniali z powodu jej postępowania. Zadajcie sobie pytanie, jakim cudem koordynator (nad nią jest jeszcze supervisor i właściciel firmy oraz obok grono innych koordynatorów) doprowadził do takiego wpływu na struktury zatrudnienia, bez wyjaśnienia, czy uargumentowania tak drastycznych kroków. Odpowiedź jest prosta, szef nie ma pojęcia na temat zarządzania ludźmi, nie potrafi prowadzić tej części biznesu, która dla Five jest kluczowa.
Jeśli chodzi o osoby ze struktur biurowych, to sytuacja wygląda w ten sposób, że od lat siedzą tam te same Panie, więc szansa na rozwój w strukturach poza byciem managerem, jest praktycznie niemożliwa. Panie w biurze mają takie zakresy obowiązków, że w większości, jak przydałoby się nowe stanowisko, to wolą to dać tej osobie, która w biurze już jest i nie będzie trzeba zapłacić za nową osobę. Więc nie liczcie na awans w strukturach firmy, bo tego nie ma.
Ktoś również napisał, że obcinają godziny i to też jest prawda. Sytuacja potrafiła wyglądać tak, że zatrudniano studenta na 3/4 etatu, 3 miesiące szkolenia i po tych 3 miesiącach kazali zwalniać, bo za mało jest godzin. To jest miejsce typowo sezonowe, od października do stycznia możecie liczyć na zatrudnienie sezonowe i największą szansę na pracę, jeśli zwolni się miejsce. Pozostały, ciepły okres roku to jeden wielki przestój, w którym obcinają godziny i zwalniają ludzi. To jest typowe dla takich miejsc, ale potwierdzam, że każdy student musi uważać na obcinanie godzin, jeśli zależy mu na zarobkach.
Powiedziałam, że nie będzie tylko negatywów, więc czas wspomnieć o tych rzeczach, które są prawdą i są pozytywne. Sama koncepcja Five, herbaty, kawy, przytulne wnętrze, pachnący towar - to jest najlepsza część tego biznesu. Jeśli kochacie kawy i herbaty, to sklepy są naprawdę ciepłe i towar jest świetny do sprzedaży. Prawdą jest, że trzeba przejść długie szkolenie, żeby posiąść wiedzę na temat kaw i herbat, wymagana jest wiedza na temat towaru. Jest to uzasadnione, bo klienci często też mają wiedzę, zadają pytania i obsługa powinna być wykwalifikowana. Więc to jest miejsce dla pasjonatów i osób, które mogą poświęcić więcej czasu i zaangażowania na wdrożenie. Ale samo obcowanie z tymi wszystkimi zapachami, wspaniałymi herbatami, dla kogoś kto to lubi - super sprawa.
Drugą najlepszą rzeczą jest obsługa i osoby, które na sklepach pracują. To są naprawdę ludzie, którzy przyszli z pasji, przeszli szkolenie i mają wiedzę (oczywiście nie wszyscy, zawsze się trafi ktoś, kto się może nie nadawać). Miejsce jest specjalistyczne, więc znajdziecie tam podobny typ człowieka, dużo jest artystów, osób o wolnym duchu, ale też kreatywnych i spokojnych przede wszystkim.
Była też mowa w komentarzach na temat premii, jest system premiowy, ale faktycznie cele ustawiane są również wysokie. Zależy to oczywiście od sklepu, ale zdarzają się miesiące, gdzie ta premia jest niemożliwa do wyrobienia. I faktycznie premia nie dotyczy pracownika przez najbliższe 2-3 miesiące szkolenia.