Pacjentka20.10.2020 12:56
Inne
W dniu wczorajszym tj. 19.10.2020r. miałam wyznaczoną wizytę u dermatologa. W dniu 17.10 (sobota) dostałam telefon z zawiadomieniem, iż moja wizyta odbędzie się dnia 19,10 w godzinach od 14.30 do 15.30 mając nadany nr 9 w kolejce. Jestem osobą pracującą, więc zwolniłam się na 1 godz. z pracy. Ale cóż za zdziwienie, kiedy po przybyciu na umówiony czas, się dowiedziałam, że pani dr nie ma a pacjenci są umówieni na ten sam okres czasowy, nie zważając na kolejność oczekiwania. Pacjentów przybywało o nr 1 do 18 a lekarza przyjmującego nie było. Pani doktor przybyła około godziny 15.15. Zaczęły się przyjęcia. Po pierwsze nie ma żadnej intymności , gdyż każda rozmowa w gabinecie, była słyszana przez oczekujących. Po 20 min. zostałam zaproszona do gabinetu. Pani w tempie błyskawicznym wydała diagnozę. Gdy zapytałam się o swoje paznokcie, usłyszałam poradę, że muszę posilić się odżywkami kosmetycznymi. Na tę poradę, która mnie zdziwiła, zadałam pytanie, może brak jest mi jakiś pierwiastków. Usłyszałam pytanie zwrotne a jakich, więc odpowiedziałam, że może cynku/ I więcej nie zdołałam powiedzieć, gdyż pani stwierdziła, ze nie będzie mnie leczyła, odmawia. Więc poprosiłam na paśmie tę odmowę. Na tę prośbę usłyszałam, że przekierowuje mnie do innego lekarza. Cyt.." ja już skończyłam". Więc wyszłam. To była wizyta lekarska??? W okresie pandemii stłoczenie pod gabinetem oraz wątpliwa porada lekarska. Oczekuję od dyrekcji Polmedic o odpowiedź. Rozumiem, że czas jest trudny. Bardzo szanuję ofiarność zawodów medycznych. Ale są, jak w każdym zawodzie lekarze i lekarze.
Po wyjściu z gabinetu, poprosiłam o oczekujących pacjentów o wyrażenie swojej opinii.