Wielokrotnie miało wiele osób do czynienia z Panią "pseudo"dyrektor Panią M.G.Jeszcze nie słyszałam dobrego słowo tej kobiecie i wiele osób mnie mnie przestrzegało nazywając ją"Turkusiem podjadkiem" tzn wydaje się miła a za plecami rąbie tyłek wszystkim i szkodzi. Każe robić swoją robotę innym a później jak przyjdzie co do czego to przed prezesami i dr udaje że to jej wykonana praca zresztą jak Pan HR z Czerwonaka jej dobry przyjaciel.
Wszyscy się zastanawiają co takie Turkusie podjadki robią na takich stanowiskach? Nie wspominając innych AK bez studiów a takie stanowisko koleżanka MG.
Panie Prezesie przykro mi że otacza się Pan takimi ludźmi którzy staczają Pańską firmę na dno po tylu latach Pana ciężkiej pracy.
Pozdrawiam