Design Development
Profil oficjalny - płatna współpraca
Design Development
Profil oficjalny - płatna współpraca
Opinie
Otrzymuj powiadomienia o nowych opiniach, ofertach pracy, aktualnościach oraz wywiadach!
Wywiadu udzielił/aSylwester Świderek
Koordynator regionu
10.02.2025 12:32
Pamiętasz, jakie były Twoje pierwsze myśli, gdy usłyszałeś, że Design przejmuje Wasz punkt? Bardziej ekscytacja czy stres?
Oj, mieszanka wszystkiego! Z jednej strony pojawiły się obawy – co się zmieni, jak będzie wyglądać współpraca, czy uda się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Z drugiej strony, była też nadzieja na coś nowego – świeże spojrzenie, lepsze procesy i możliwość rozwoju. No i ciekawość – bo nigdy wcześniej nie byłem w takiej sytuacji.
Jako ktoś, kto był "po drugiej stronie", co najbardziej Cię zaskoczyło, gdy dołączyłeś do Design?
Największym zaskoczeniem było podejście do ludzi. Od początku wszystko było dobrze poukładane – jasne zasady, konkretne cele, co sprawiło, że łatwo było się w tym odnaleźć. Ale największy plus? Wsparcie ze strony ekipy. Nikt nie patrzył na mnie jak na „nowego”, tylko od razu poczułem się częścią zespołu. No i ogromna ilość szkoleń – naprawdę daje to możliwości rozwoju, zamiast tylko "odhaczać" kolejne zadania.
Rok temu byłeś pracownikiem przejętego punktu, a teraz jesteś koordynatorem regionu. Co było dla Ciebie największym wyzwaniem na tej drodze?
To był szalony rok! Najtrudniejsze było przestawienie się z trybu „dbam o swój punkt” na myślenie bardziej strategiczne. Z dnia na dzień musiałem patrzeć szerzej, podejmować szybkie decyzje i zarządzać ludźmi na większą skalę. Na początku było to spore wyzwanie, ale dzięki świetnej ekipie i wsparciu osób z firmy udało się przez to przejść bez większych potknięć.
Tytuł Przemistrza Design to nie lada wyróżnienie! Co według Ciebie zadecydowało o Twojej wygranej?
Szczerze? Byłem w szoku, że to właśnie ja! Myślę, że kluczowa była konsekwencja – po prostu robiłem swoje, krok po kroku, bez kombinowania. Do tego zaangażowanie i systematyczna praca. No i pewnie odrobina szczęścia!
Teraz masz pod sobą kilka punktów – jak Twoje wcześniejsze doświadczenie "po obu stronach barykady" pomaga Ci w zarządzaniu zespołem?
Bardzo! Bo kiedyś sam byłem na miejscu moich ludzi i wiem, co ich wkurza, a co pomaga w pracy. Staram się nie narzucać odgórnych, sztywnych rozwiązań, tylko słuchać, co naprawdę jest potrzebne. Dzięki temu łatwiej mi dopasować wsparcie do realiów, zamiast serwować teoretyczne porady.
Jaką jedną radę dałbyś osobom, których punkty właśnie przechodzą proces przejęcia?
Nie panikujcie! Serio, przejęcie to nie koniec świata, tylko nowa szansa. Jeśli podejdziecie do tego z otwartą głową, to może się okazać, że wyjdzie Wam to na dobre – zawodowo i prywatnie.
Jak przez ten rok zmieniło się Twoje podejście do pracy? Było jakieś pozytywne zaskoczenie?
Zdecydowanie! Nauczyłem się, że praca to nie tylko „odhaczanie” zadań, ale też ludzie, współpraca i wymiana doświadczeń. Największym pozytywnym zaskoczeniem było to, jak bardzo Design inwestuje w rozwój pracowników – nie tylko na papierze, ale realnie.
Jesteś w telekomunikacji od lat. Czym według Ciebie Design wyróżnia się na tle innych firm z branży?
Ludzie i podejście do nich. Wiele firm skupia się tylko na wynikach, a tutaj naprawdę liczy się rozwój i długoterminowa perspektywa. Można działać bez ciągłego ciśnienia na szybki zysk, co sprawia, że atmosfera jest zupełnie inna.
Podobno masz nietypowe hobby, które pomaga Ci w zarządzaniu zespołem. Możesz zdradzić jakie?
Podobno ????
Gdybyś mógł coś zmienić w firmie, bazując na swoim doświadczeniu z obu stron, co by to było?
Uporządkowałbym przepływ informacji i ograniczył liczbę narzędzi komunikacyjnych. Czasem jest ich po prostu za dużo i robi się informacyjny chaos.
Na koniec pytanie z przymrużeniem oka – co było trudniejsze: zdobycie tytułu Przemistrza czy przekonanie zespołu do nowego Szeryfa na regionie? ????
Bez dwóch zdań – przekonanie zespołu do nowego Szeryfa ;) ! Tytuł Przemistrza to bardziej indywidualne zaangażowanie, ale zbudowanie relacji i zaufania w zespole to zupełnie inny poziom wyzwania.
Kawa czy herbata w pracy?
Herbata
Telefon służbowy – błogosławieństwo czy przekleństwo?
Obojętne
Ulubiona wymówka klienta, którą słyszysz od lat?
Konkurencja ma taniej.

Wywiadu udzielił/aKamil Bąk, Katarzyna Maślij
Doradca Klienta w Salonie Plus i Polsat Box w Gryficach CH Hosso
02.12.2024 08:57
Jak się zaczęła Wasza przygoda z Design i ile już trwa?
Kamil: Moja przygoda zaczęła się w 2016 roku. Gdy roznosiłem CV po Gryficach, tak się zdarzyło, że wręczyłem je osobiście Piotrowi Stasiaczkowi, który akurat odwiedzał nasz punkt. Do dziś dobrze to wspominam. W tamtym czasie kierowniczką w Gryficach była moja znajoma z dzieciństwa, Karolina, co sprawiło, że start w Design wydawał się wyjątkowo sympatyczny. Kasia: Do firmy dołączyłam niedługo po Kamilu – minęło może pół roku. Wszystko idealnie się zgrało, bo właśnie odeszłam z poprzedniej pracy, a w zespole gryfickim akurat zwolniło się miejsce. Tydzień później siedziałam już przy jednym stole z Sebastianem, Piotrem i – oczywiście – Kamilem. Od razu omówiliśmy potencjalne minusy wspólnej pracy jako para w jednym punkcie, ale pracujemy razem do dziś. Trudno mi sobie wyobrazić, że mogłoby być inaczej. Jeśli przez tyle lat nie nastąpił żaden kryzys, to chyba już nic nas nie zaskoczy.
Czy trudno pracuje się jako para w jednym punkcie? Jakie są plusy i minusy?
Kasia: Plusem jest to, że Kamil pomógł mi szybko wdrożyć się i nauczyć technik sprzedaży obowiązujących w Design i Polkomtelu. Do dziś dzielimy się informacjami o nowościach, zmianach czy ważnych wydarzeniach, które mogły umknąć temu drugiemu. Wspólnie motywujemy się do podejmowania wyzwań. Kamil: Minusem jest to, że trudno nam zaplanować coś poza pracą. Jesteśmy połową naszego zespołu, więc nie możemy pozwolić sobie na dłuższe wyjazdy. Mimo że spędzamy ze sobą dużo czasu, brakuje nam okazji, żeby oderwać się od codzienności i zresetować głowy w inny sposób.
Wasze pasje – Kasia, fotografia i nagrywanie filmów, Kamil, muzyka. Jak dzielicie się tym w Design?
Kamil: Od dziecka wiedziałem, że chcę śpiewać. Już jako nastolatek organizowałem z przyjaciółmi wieczory, które kończyły się nagranymi piosenkami i filmami. Teraz mogę to robić w Designie z niesamowitymi ludźmi. Każde kolejne wyzwanie to dla mnie świetna zabawa. Kasia: Wzajemnie inspirujemy się swoimi pomysłami. Gdy nadchodziła moja pierwsza gala w Choszcznie, a dla Kamila była to już druga, postanowiliśmy przygotować film z piosenką. Tak powstała nasza pierwsza „designowa” piosenka i teledysk. Było to nie tylko świetną pamiątką, ale także pomogło nam zacieśnić więzi w zespole.
Opowiedzcie o pracy nad klipem sprzed roku.
Kasia: Byłam sceptyczna – myślałam, że utrzymanie tajemnicy w tak dużej grupie jest niemożliwe. Ostatecznie udało się zaangażować wiele osób i stworzyć coś wyjątkowego. Nagrania rozpoczęliśmy wcześnie rano, atmosfera była świetna, a wszyscy dali z siebie wszystko. Do dziś wspominam to z ogromnym sentymentem. Kamil: Proces tworzenia zaczyna się od melodii i tekstu. Poprosiłem każdego, by napisał coś o sobie, co pomogło mi w pracy nad zwrotkami. Nagrania i montaż były czasochłonne, ale efekt przerósł nasze oczekiwania. Na gali sala śpiewała refren, a my spełniliśmy małe marzenie.
Wasze ulubione wspomnienia z pracy w Design?
Kamil: Wygrane konkursy i wyjazdy, jak ten do Rzymu czy „krakowskiej Barcelony” – to niezapomniane chwile. Takie akcje motywują do działania i radzenia sobie z trudami codziennej pracy. Kasia: Trudno wybrać jedno wspomnienie, bo było ich mnóstwo. Szkolenia, ogniska, konkursy – wszystko utrzymane w rodzinnej atmosferze. Dzięki temu początek mojej przygody z telekomunikacją był łatwiejszy.
Co chcielibyście powiedzieć nowym pracownikom Design?
Kamil i Kasia: Nie bójcie się pytać, otwórzcie się na nowości i bawcie się aktywną sprzedażą!

Wywiadu udzielił/aAleksandra Zielińska
Kierownik Salonu Plus Polsat Box w Choszcznie
03.10.2024 12:46
Opisz się w czterech słowach.
Zawzięta, odpowiedzialna, spostrzegawcza, realistka.
Jak znalazłaś się tu, gdzie jesteś – jak wyglądały Twoje początki?
Swoją przygodę z designem rozpoczęłam siedem lat temu. Początki nie należały do łatwych. Kiedy sięgam pamięcią wstecz, widzę dużo stresu i strachu przed nowością. Nowe było dla mnie wszystko: praca z klientem, praca z regulaminami, praca w dwuosobowym zespole, który budowałam z koleżanką od podstaw, przychodząc do firmy. Jak się jednak szybko okazało, strach miał wielkie oczy, ale potrzebowałam dużo determinacji, aby iść do przodu. Śmiało mogę powiedzieć, że każdy kolejny rok pracy przynosił mi nowe doświadczenia. Częste zmiany zespołu to chyba to, co najbardziej zapadło mi w pamięci, pokazując, jak różni są ludzie i jaki wpływ ma to na pracę, samopoczucie oraz działanie w grupie, którą czasem było ciężko zbudować.
Czym zajmujesz się obecnie? Jakie piastujesz stanowisko i z kim pracujesz?
Trzy lata temu zmieniłam stanowisko z doradcy na kierownika punktu w Choszcznie. Zadawałam sobie wtedy pytanie, czy chcę tej zmiany i czy sobie poradzę – początkowo wcale nie byłam pewna. Jednak Sebastian i Piotr dali mi szansę sprawdzić się w nowej roli. Od dwóch lat pracuję w trzyosobowym, damskim zespole z Karoliną i Kasią.
Czym wyróżnia się Twój zespół i za co go cenisz?
To, czym chętnie się chwalę, jeśli mowa o moim zespole, to to, jak bardzo jesteśmy zgrane i jak potrafimy współpracować. Lubimy wyzwania, a jeszcze bardziej ich realizację. Zadaniowość, skupienie na celu i dobra komunikacja to cechy, za które bardzo dziękuję dziewczynom – potrafimy to połączyć, aby stworzyć prawdziwy "dream team". Nie boimy się realizować planów na 140%, tak samo jak nie boimy się zorganizować małego remontu w punkcie.
Co cenisz sobie w pracy? (w kontekście pracy w punkcie, a nie samej firmy)
Cenię sobie to, że wspólnie tworzymy zespół i idziemy w tym samym kierunku. Pracując z dziewczynami, wiem, że mogę być spokojna o to, że każda z nas może liczyć na drugą.
Czy planowałaś, ile będziesz tu pracować, przychodząc na rozmowę rekrutacyjną?
Przychodząc na rozmowę rekrutacyjną, myślałam, że będę tu tylko na chwilę, że nie będzie to praca na dłuższy czas.
Co powiedziałabyś samej sobie, gdybyś mogła cofnąć się o pięć lat?
Powiedziałabym sobie, aby nie bać się nowości, nie bać się wyzwań oraz wychodzenia ze swojej strefy komfortu. Radziłabym sobie szybciej podejmować decyzje dotyczące zmian.
Czy jest coś, czym chciałabyś podzielić się z kimś, kto dołącza do rodziny designerów?
Chciałabym powiedzieć, że to miejsce daje ogromne możliwości rozwoju oraz utwierdza w świadomości własnego potencjału.

Wywiadu udzielił/aPiotr Stawiarski
Kierownik Salonu Plus Polsat Box w Szczecinie w CH Molo
30.08.2024 09:05
Jak wyglądała twoja ścieżka kariery?
Gdy zaczynałem pracę w Designie to była zupełnie inna firma. Były dwa punkty i może z 7 czy 8 zatrudnionych osób. W ogóle zaczynałem pracę jako kasjer - wtedy jeszcze było takie stanowisko na ul. Rydla w Szczecinie. Typowe rzeczy biurowe, przyjmowanie rachunków, dostaw, obsługa serwisu no i zagadywanie klientów, którzy przyszli w temacie niezwiązanym z zakupami, umowami itp. Niby nic ciekawego, ale jednak dało mi to dużo, bo otworzyłem się na ludzi i złapałem naturalność w rozmowach i budowaniu relacji nimi praktycznie z niczego. No i tak trochę wychodziłem więcej i więcej z kasy na sprzedaż i tak to się zaczęło. Później zajmowałem się już tylko typową sprzedażą w różnych zespołach, sporo jeździłem do innych punktów w innych miejscowościach gdy firma zaczęła się rozrastać, dodatkowo na różne zastępstwa, więc mogłem też zobaczyć jak funkcjonują inne punkty, co w nich działa a co nie. Choć wtedy to było męczące, z perspektywy czasu widzę, że dało mi to dużo. Ja też nigdy nie odmawiałem jakichś wyjazdów, nadgodzin czy pomocy, no i do dziś nie mam z tym problemu. Później zacząłem się zajmować akcesoriami w całej firmie. Szukaniem ciekawych produktów, hurtowni, z którymi warto współpracować - bardzo dużo produktów, o które ok 4 lata temu poszerzyliśmy portfolio jest do dziś i sprawdziło się to. Rok temu zostałem kierownikiem punktu w Centrum Handlowym Molo. Wcześniej jakoś nie miałem "parcia" na bycie kierownikiem. Mi w ogóle nigdy nie zależało na jakichś funkcjach kierowniczych, czy byciu przełożonym. Sam też pracowałem z różnymi kierownikami, może mniej czy bardziej nadającymi się na tę funkcję, osobami, które bardzo szukały awansu i osobami, które chciały po prostu spróbować, nabyć jakieś doświadczenie - wiadomo z różnym skutkiem. Widziałem jak to wygląda i nie chciałem być po prostu na ich miejscu. Z czasem pojawiły się jakieś pytania czy bym może widział się w takiej funkcji, no ale trochę się wzbraniałem. Jak tego nie czułem, to i tak by nic z tego nie wyszło. Musiało minąć sporo czasu. Gdzieś może dojrzałem trochę. Ale też w pewnym momencie chciałem zmieniać nasz punkt i pracę w nim. Szczerze to na mnie nadal nie robi wrażenia kierownicze stanowisko, ale właśnie chęć zmian. Nadal nie potrzebuję łechtania swojego ego przez dodatkową funkcję. W sumie tak naturalnie to przyszło - jak większość rzeczy w moim życiu - i fajnie, bo mam wrażenie, że przyszło w odpowiednim czasie.
Jak trafiłeś do Design'u?
Typowo z polecenia. Mój kumpel pracował w Designie i kogoś szukano do pracy więc się załapałem. Mega stresowałem się na rozmowie w sprawie pracy - a miałem wtedy dwie. Cały się trząsłem i nic nie wiedziałem o handlu, ale podobno miałem spokojny głos i lepiej mnie było słuchać niż oglądać :)
Czy firma daje tobie możliwości rozwoju - mimo tak długoletniego doświadczenia i wiedzy?
Z rozwojem w firmie też dużo się pozmieniało. Na początku było dwóch kierowników w dwóch punktach i Sebastian. No i tak się możliwość takiego formalnego rozwoju, awansu kończyła. Ale bardzo dużo się wtedy nauczyłem. Wszyscy byliśmy dużo młodsi. Mało umieliśmy, ale bardzo chcieliśmy. I gdy jakieś sukcesy sprzedażowe - a co za tym idzie finansowe - zaczęły się pojawiać to było to bardzo motywujące. I nie chodzi mi o takie korporacyjne gadanie "motywacja itp." ale my się po prostu bardzo z tego cieszyliśmy, że coś osiągamy i to nas nakręcało. Teraz myślę, że dla każdego kto chce i ma coś do zaoferowania będzie możliwość rozwoju. Jakoś dwa miesiące temu prowadziłem warsztaty dla telemarketingu odnośnie pracy z bazą. Dla mnie nowe doświadczenie i myślę, że fajnie to wyszło - choć nadal pewnie Sebastian tego nie przeczytał - tak, tak mała szpileczka :)
Czy czujesz że masz wpływ na kształt firmy?
Kształt firmy to może za dużo powiedziane, bo ja się formalnie takimi zmianami nie zajmuję. Ale jeśli chodzi o jakieś procesy w firmie to dużo moich pomysłów na przestrzeni lat było wdrażanych. Też bardzo dużo rozmawiamy o pracy. Jak idziemy na piwo to mimo, że zakładamy, że nie będziemy rozmawiać o pracy to i tak temat pracy wraca. I czy to z ekipą ode mnie z punktu czy z osobami z innych punktów. To wszystko jakoś kształtuje firmę i jej działanie.
Co jest dla Ciebie ważne w zyciu codziennym jak i w pracy? Czy masz jakieś pasje, które rozwijasz po pracy?
W samej pracy bardzo cenię sobie atmosferę i cieszę się, że mam dobrą relację z chłopakami - chyba jedyny w 100% męski punkt w Design. Nigdy nie chciałem, by atmosfera była korporacyjna - w ogóle mam alergię na taki korpobełkot. Choć czasami zbyt koleżeńskie relacje przeszkadzają, to wierzę, że jakoś udaje mi się nie przeginać w żadną stronę. Prywatnie jestem raczej nieśmiałą osobą. Lubię spędzać czas z rodziną i najbliższymi przyjaciółmi, w których towarzystwie czuję się najlepiej. Co do zainteresowań to nie ukrywam, że liczyłem na takie pytanie???? Pasjonuję się muzyką. Lubię bardzo grać na gitarach i jakbym mógł sobie pozwolić to miałbym ich mnóstwo, ale żona mnie trochę stopuje, bo mówi, że nie mamy miejsca - choć ja myślę, że jeszcze troszkę miejsca by się znalazło ???? Właśnie do pracy wkręcił mnie kumpel z kapeli, w której wtedy grałem. Teraz nie gramy już - jedynie dla siebie. Ale nadal mnie to kręci, uwielbiam muzykę na żywo, koncerty. Niekoniecznie jakiś wielkich gwiazd, ale granie klubowe, festiwalowe. I tu trochę przechodząc do Twojego innego pytania. Przez wiele lat jeździłem na Woodstock - teraz Polan'd'Rock. W tym roku udało mi się pojechać 15sty raz. No i właśnie też udało się skrzyknąć parę osób z pracy. W sumie to było nas 20 osób. Super ekipa, dobra impreza, no i dawka pozytywnej energii. Wrobił mnie w to szef - Sebastian i za jego namową rzuciłem temat w pracy. Oczywiście zapraszam w przyszłym roku. I tutaj też dwa słowa o sytuacji, o którą pytałaś, związaną trochę z muzyką, bo rzecz działa się na koncercie Comy. Nie pamiętam tego dokładnie, ale przypominam sobie jak byłem ze znajomymi na koncercie i był tam też Sebastian oraz dziewczyna miedzy którą miałem wrażenie, że zaczynało mocno iskrzyć. Poprosiłem, by Sebastian do niej zagadał ???? Trochę głupie jak tak patrzę wstecz, ale wtedy go traktowałem jako starszego doświadczonego kolegę i mam wrażenie, że ma nosa do ludzi. W każdym razie, ta dziewczyna od ponad trzech lat jest teraz moją żoną! To w sumie tyle, niby nic takiego, ale jakiś wymiar symboliczny ma i w sumie miło się to wspomina ???? Udało mi się także zagrać mały fragment przy utworze przygotowywanym przez Kamila z Gryfic na zeszłoroczną galę Design. Fajne to było, bo zrobiliśmy to na odległość, Kamil wysłał mi podkład, ja nagrałem ścieżkę gitary w domu, następnie wysłałem mu samą ścieżkę gitary a on to połączył i wrzucił do utworu. Ale tu już nie chcę zanudzać szczegółami, mam nadzieję, że całość się spodobała.
Team work czy dream work - jak czujesz się w tak szybko rozwijającej się firmie?
No jedno z drugim moim zdaniem się trochę łączy. Lubię pracę z ludźmi. W naszej branży nawet jak ktoś jest wybitny to bez odpowiedniej pracy zespołowej, pewnych rzeczy nie przeskoczy. Z drugiej strony trochę pojęcie "pracy zespołowej" jest nadużywane aktualnie w firmach czy na rynku pracy. W każdym ogłoszeniu o pracę znajdziesz "Umiejętność pracy w zespole" jako wymaganą cechę oraz w każdym CV kandydata z znajdziesz taką umiejętność. Dla mnie "team work" to indywidualna praca na wspólny sukces. Cytując "sukces ma wielu ojców, porażka jest sierotą"- czy jakoś tak ????
Czego życzył byś sobie na najbliższe miesiące?
Konsekwencji, konsekwencji, konsekwencji.
I tego tobie życzymy :) Dzięki!

Wywiadu udzielił/aMarta Woźniak
Kierownik Salonu Plus Polsat Box w Nasielsku
25.07.2024 10:29
Cześć Marta, czy na wstepie mogłabys opisać siebie w 4 słowach?
Aktywna słuchaczka, empatyczna, komunikatywna, przyjacielska.
Marta, jesteś nowym pracownikiem. Czy mogłabyś przybliżyć swoją ścieżkę kariery i jak trafiłaś do Designu?
Swoją karierę rozpoczęłam jako pracownik jednego z największych operatorów telekomunikacyjnych w Polsce, kiedy sieć oferowała tylko usługi telefoniczne. Pamiętam czasy, gdy klienci nie mieli w pakietach nielimitowanych SMS-ów i połączeń. Przez lata pracy na stanowisku kierownika salonu sprzedaży uczestniczyłam w wprowadzaniu najnowocześniejszych usług, takich jak pierwszy internet bezprzewodowy, smartfony, bankowość mobilna i usługi energetyczne. Te doświadczenia pozwoliły mi rozwijać się na stanowiskach kierowniczych i sprzedażowych, dając mi możliwość ciągłego rozwoju i dostępu do najnowszych technologii.
Jak zostałaś przyjęta jako nowa designerka? Czy proces wprowadzenia i wdrożenia był dla Ciebie łatwy i klarowny?
W związku z dynamicznym rozwojem firmy DESIGN DEVELOPMENT i rozbudową sieci sprzedaży, salon, w którym pracowałam, został zakupiony. Po rozmowie, Design zaproponował mi współpracę, na co chętnie się zgodziłam, widząc nowe możliwości rozwoju. Od samego początku byłam dokładnie informowana o swoich obowiązkach i kompetencjach. Koordynatorzy zadbali o moją integrację i wdrożenie do firmy, co dzięki dobrej organizacji było procesem jasnym i klarownym.
Czy czujesz się już częścią zespołu i co na to wpłynęło?
Wsparcie, które otrzymałam podczas wdrażania, z każdym dniem utwierdzało mnie, że jestem w dobrym miejscu. Dzięki etapom wprowadzenia szybko poczułam się częścią zespołu. Od pierwszego dnia pracy miałam dostęp do merytorycznych szkoleń, które były mi bardzo potrzebne. Kolejnym etapem mojego rozwoju będzie systematyczne zdobywanie nowej wiedzy i kompetencji, a kto wie, może nawet awans.
Jak widzisz swój rozwój w firmie i rozwój samego Designu?
DESIGN stwarza ogromne możliwości rozwoju, co bardzo mnie motywuje do pracy. Patrząc na tempo rozwoju firmy, która mknie niczym superszybki pociąg, jestem pewna, że wkrótce stanie się liderem w strukturach sprzedaży sieci PLUS i POLSAT BOX.
Co jest dla Ciebie ważne w codziennym życiu?
W codziennym życiu ważna jest dla mnie równowaga między życiem prywatnym a zawodowym. W pracy angażuję się na 100%, ale w domu również jestem na 100% obecna dla rodziny.
Jak spędzasz czas poza pracą? Masz jakąś pasję?
Dzień zaczynam od aktywności fizycznej, która dodaje mi endorfin i pozytywnego nastawienia. Każdego ranka o 5 rano jeżdżę na rowerze, a czasem zamieniam go na nordic walking, aby zachować równowagę. Wieczory lubię spędzać wyciszając się przy dobrej książce.
Co byś sobie życzyła na najbliższe miesiące?
W najbliższych miesiącach życzyłabym sobie, aby moje doświadczenie zawodowe oraz nowe nabyte kompetencje w DESIGN pomogły mi realizować plany na jak najwyższym poziomie.

Wywiadu udzielił/aPiotr Stasiaczek
dyrektor sprzedaży
08.07.2024 13:35
Trzy słowa, które opisują Ciebie jako człowieka?
Mówienie o sobie w pozytywnym świetle nie jest łatwe w naszej kulturze – co często widać na rozmowach rekrutacyjnych, gdzie na pytanie o mocne strony, kandydaci często zaczynają od wymieniania trzech słabszych. Spróbujmy jednak. Na pewno eklektyzm – nie lubię się szufladkować, zbieram inspiracje z wielu źródeł, co pozwala mi być na czasie lub przynajmniej nie tracić z oczu nowinek. Dystans – cenię poczucie humoru, zwłaszcza u innych, a umiejętność śmiania się z siebie pomaga, także w sytuacjach stresowych w pracy.
Jak zaczęła się twoja przygoda z Designem?
W branży telekomunikacyjnej jestem praktycznie od samego początku swojej kariery zawodowej. Jak to zwykle bywa, przyszedłem tylko „na chwilę”, a zostałem na dłużej. Przeszedłem całą ścieżkę, od stażysty, przez doradcę, kierownika, koordynatora u Partnera czy bezpośrednio u operatora marki Plus. W wyniku kilku sprzyjających warunków, w styczniu 2016 roku rozpocząłem swoją przygodę w DESIGN DEVELOPMENT, na stanowisku koordynatora sprzedaży.
Czym zajmujesz się w firmie dzisiaj i jaka była twoja ścieżka rozwoju?
Obecnie, jako Dyrektor Sprzedaży, nadzoruję procesy sprzedażowe w punktach oraz wdrażanie strategii operatora i naszych wewnętrznych, firmowych działań. Ze względu na wielkość firmy, wspólnie z innymi działami, staramy się dostosowywać procesy do jej rozmiaru i zmieniającego się otoczenia biznesowego.
Jak firma się zmieniła przez ostatnie lata?
Powiedzieć, że niesamowicie, to mało. Na ostatnim spotkaniu kierowników zauważyliśmy, że liczba zgromadzonych była podobna do liczby wszystkich pracowników na jednym z pierwszych spotkań w firmie. W naszej organizacji pojawiło się wiele osób, które wspierają pracowników w punktach, profesjonalizując wiele tematów – od logistyki i wsparcia administracyjnego po dział telemarketingu. Rozszerzyliśmy również naszą obecność w sieci i jesteśmy inicjatorami konferencji biznesowych, na których spotykają się inni partnerzy Plusa i Polsat Box. Dzieje się wiele rzeczy, o których jeszcze niedawno nawet nie śniło się filozofom. A z tego, co zapowiada Sebastian, będziemy robić jeszcze więcej – co cieszy mnie tym bardziej, bo wiele osób w firmie dostanie szansę na rozwój.
Jako inicjator "Maja na sportowo", uważasz, że integracja w firmie jest istotna?
Nie może być inaczej! Od początku współpracy z Sebastianem miałem wiele swobody w kształtowaniu podejścia do pracy z ludźmi. Czasami mamy różne wizje dojścia do celu, ale w jednym zgadzamy się zawsze: lubimy ludzi. Wiele różnych inicjatyw, które dzieją się w firmie, a nie dotyczą sprzedaży, wychodzi właśnie z tej podstawy. Dodatkowym elementem jest możliwość poznania siebie od strony prywatnej, swoich hobby i pasji. W Designie zawsze patrzyliśmy szerzej niż tylko na Excela.
Jak opisałbyś pracę w Designie i ludzi, którzy tam pracują?
Aktualnie jest jak w ulu – dynamika ostatnich miesięcy jest ogromna. To duże wyzwanie, gdyż przez ostatnie kilka lat pracowaliśmy z 9 punktami, a teraz jest ich 24, i to jeszcze nie koniec. Stawia to przed nami kolejne wyzwania: jak zachować przewagi małej firmy i ducha DESIGN w nowej, dużo większej strukturze. Na szczęście w firmie jest wiele osób, które chcą się rozwijać wraz z firmą. Mam nadzieję, że znajdziemy sposoby, by rozbudzić i wykorzystać ten potencjał.
Czego uczysz się od ludzi z twojej czerwonej ekipy?
Wszystkiego – że jesteśmy różni, każdy pochodzi z różnych miejsc i zmierza w różnych kierunkach. Część z nich jest tu tylko na chwilę, część pracuje dłużej niż ja, a każdy z osobna wnosi swoją energię. Nie wszystkie nasze wspólne przygody kończą się sukcesem, ale z każdej sytuacji wyciągam wnioski na przyszłość. To najmocniejsza strona pracy w tej firmie – LUDZIE.
Czy uważasz, że w Designie jest najlepiej i dlaczego?
To hasło traktuję jako misję, podróż – liczę, że nigdy tam nie dojdziemy, bo to będzie oznaczało, że nie możemy już nic poprawić???? Marzy mi się, by w firmie każdy chciał i mógł, a nie że trzeba komuś kazać iść w kierunku, jakiego oczekuje „szef”. Rozwój firmy to także jeden z tych elementów – więcej szans na rozwój poziomy i pionowy, nowe możliwości zdobywania kompetencji. Po to są również wszystkie inicjatywy poza sprzedażowe, loterie, coroczna impreza firmowa, gdzie zespoły mają szansę przedstawić siebie na forum, czy wspomniany wcześniej "Maj na Sportowo" – wiele rzeczy dzieje się tylko u nas, co stanowi unikalną wartość dodaną.
Jak widzisz Design za rok?
Uśmiecham się szeroko na samą myśl. Jeszcze cztery miesiące temu nie do końca rozumiałem, co Sebastian miał na myśli, mówiąc – to początek! Wierzę, że za rok będziemy inną firmą, z tymi samymi wartościami u fundamentów. Gotową na wyzwania otaczającego rynku, z nowymi pomysłami i ludźmi, którzy chętnie będą je z nami realizować. W głowie „szefa” jest wiele pomysłów – liczę, że przynajmniej część uda nam się zrealizować… a wtedy DESIGN będzie kwitł.

Wywiadu udzielił/aSebastian Morzyc
Właściciel
03.06.2024 12:11
Co zmieniło się na przestrzeni ostatnich miesięcy w Państwa firmie?
Zmieniło się bardzo dużo i powiedziałbym, że niemal każda cząstka firmy uległa ewolucji, zmianie, a co za tym idzie rozwojowi. Najbardziej widoczne i mierzalna jest wielkość firmy, bo w tym okresie udało nam się podwoić ilość prowadzonych punktów w całej Polsce. W Szczecinie na ten moment prowadzimy aż 5 punktów, ale jeszcze większym wyzwaniem było pracować z zespołami z poza terenu województwa Zachodniopomorskiego, takich jak m.in.: moja rodzinna Piła, Kalisz, Wągrowiec, Barcin, Rogoźno, Szydłowiec, Przysucha, Piotrków Trybunalski czy Rawa Mazowiecka, a już niebawem do naszego grona dołączy Czaplinek, Białystok i Nasielsk. Liczymy na dalszy ciąg, ale szczegółów nie mogę jeszcze zdradzić – za jakiś czas na naszych Social Mediach będzie głośno o dalszych działaniach.
Faktycznie firma urosła znacznie, ale co poza tym się zmieniło, choćby w związku z taką dużą dynamiką rozwoju?
Przejrzeliśmy wiele procesów, właściwie jesteśmy ciągle w trakcie tego działania. Zmienialiśmy je, poprawialiśmy, dostosowywaliśmy do tempa wzrostu naszej firmy. To brzmi tak prosto, ale udoskonalanie procesów i ich budowanie od nowa, wymaga dużej odpowiedzialności i odwagi. Trzeba znaleźć czas, aby śmiało podważyć swoje racje, przyznać się do błędu, żeby więcej już ich nie popełniać. Powiedziałbym, że to najtrudniejsze by zmienić firmę, a co za tym idzie - Nas, ludzi, którzy ją tworzą. Tutaj można pogratulować całej ekipy Designersów (Nowych, Starych), a nie sposób wymienić wszystkich, ale na pewno należy podkreślić ogromne zaangażowanie osób Zarządzających Designem, Koordynatorów, Kierowników, bo to oni najbardziej doświadczają wyzwania jakim jest wejście na ścieżkę dynamicznego rozwoju. Ciągle budujemy, dzięki czemu powstało sporo nowych możliwości rozwojowych, nowych miejsc pracy dla Designersów, ale i osoby z zewnątrz. Nasz zespół Koordynacyjny, z założenia ma być naszym sercem, rękoma, oczami, uszami w punktach, dziś to 3 osoby pracujące w regionach (zapewne za moment dołączy do nich kolejna osoba). Doszły do nas także kolejne osoby wspierające nas w biurze, zarządzające telemarketingiem oraz wspierające procesy logistyczne. A tak już całkiem przyziemnie, zmieniliśmy biuro 1.05.2024 na sporo większe, ale już wydaje się za małe - choć pomysł na jego powiększenie już jest!
Zrobiliście się aktywni między innymi na Goworku ale również w Social Mediach – z czego to wynika?
Mniej więcej rok temu przyglądając się, jak prowadzimy rekrutację zauważyliśmy wiele niedziałających rzeczy. Jedną z nich było fakt braku komunikacji w „sieci”. Przez szereg lat rozwijaliśmy naszych ludzi przez liczne, szkolenia, konkursy, zabawy, wyjazdy integracyjne –to zawsze wyróżniało Design. To taka forma pracy w dialogu, pasji, społeczności i w duchu rozwoju, tylko problem tkwił w tym, że nikt o tym nie wiedział. To wrażenie, dodatkowo pomógł nam odkryć i wzmocnić - Gowork. Niepochlebne opinie, a poniektóre wręcz kłamliwe, początkowo powodowały rozgoryczenie i poczucie osobistego skrzywdzenia, bo jako właściciel przecież wiem, ile kosztuje czasu, energii, ale i pieniędzy organizacja, warsztatów, spotkań, konkursów czy konferencji. To spowodowało, że razem postanowiliśmy tą komunikację zmienić. Robimy to z opóźnieniem, ale uczymy się prowadzenia konta na Goworku, FB, LinkedIn czy Instagramie, budujemy stronę internetową najlepiejwdesignie.pl. Czemu? bo w Designie dużo się dzieje zawsze!
Czy prócz tych wszystkich wydarzeń było coś co szczególnie Was wzruszyło, dotknęło w ostatnich 8 miesiącach? – Już się Pan domyśla o co pytam, ale jestem tego szczególnie ciekawa choć znam tą historię, ale proszę się podzielić z nią z innymi czytelnikami.
Tak wiem, do czego Pani nawiązuje sam o tym opowiadam, chwalę się na lewo i prawo – bo to poniekąd zwieńczenie jakiejś historii i wartości jak chcemy by wyglądał Design i dostaliśmy piękną nagrodę, ale zacznijmy od początku. Od kilku lat Piotr Stasiaczek (Dyrektor Sprzedaży w Designie) zaproponował taką zabawę dla naszych zespołów, by trochę się mogły zbliżyć, chill’ować ale i dobrze bawić, by nagrywały filmiki na coroczną Galę Sprzedaży. Jednak po kilku latach dwa zespoły tak się w tym rozwinęły, że inni już nie bardzo chcieli nagrywać, bo profesjonalizm, humor ekip: ze Złocieńca z głównym reżyserem Konradem Wysokińskim oraz z ekipą z Gryfic tu inicjatorem zawsze był Kamil Bąk, mocno się wyróżniał. Tak w październiku 2023 ekipa z Gryfic zaproponowała „Zarządowi Design”, by nakręcili w tajemnicy przed resztą firmy klip, teledysk który puścimy na Gali 10.11.2023. W ostatni weekend października pojechaliśmy do Gryfic i nakręciliśmy klipa. Nie znaliśmy tylko tekstu refrenu. Mamy wreszcie 10.11.2023 powoli kończymy Galę, wręczyliśmy nagrody i jest czas by wszystkim Designersom pokazać klip, którego sami nie widzieliśmy na oczy (przyp. „Zarząd” nie widział). Pierwszym zdziwieniem był fakt, że nikt z Designersów nie patrzył na ekran tylko na Nas, to znaczy osoby Zarządzające, ja dostałem karton chusteczek tak na wszelki wypadek, a Renata Lach-Kubat nasza Kierowniczka ze Złocieńca i współprowadząca Galę – zabrała mikrofon i zaczęła składać nam, życzenia i coś wspomniała o tym, że w tym roku dostaniemy „serce za serce” … zrobiło się wzruszająco… Wystartował klip… https://www.youtube.com/watch?v=I9SMYyB18X4 ale wszystko było jak miało być: śpiewała najpierw Kasia Białek, Piotr Stasiaczek, ja i Marta Ogrodniczuk, a potem ekipa z Gryfic, aż wreszcie rozpoczął się refren i tu było pierwsze ogromne wzruszenie bo słowa „wszędzie dobrze ale NajlepiejwDesignie” padły z ust wszystkich osób będących na Gali. Po pierwszym refrenie jak obejrzycie, zobaczycie, że jest takie przycięcie jakby utwór się kończył, ale nic bardziej mylnego, to tam okazało się, że praktycznie cała ekipa Designersów z całej Polski zjeżdżała się w tajemnicy przed nami i nagrywała klip jako niespodziankę dla Nas. To był dla nas wspaniały prezent i najlepsze zwieńczenie naszej pracy. Wzruszam się praktycznie za każdym razem, gdy komuś o tym opowiadam. To naprawdę piękne i wzruszające, a w samych tekstach czai się mnóstwo podtekstów i historii, które są zrozumiałe wyłącznie wewnątrz, ale uwierzcie niektóre są bardzo osobiste i dotykające. To właśnie klip i to co stworzyli Designersi, natchnęło nas projektując nasze logo firmowe, zaprojektowane przez Hania Bajer-Klocek, a tekst z refrenu stał się naszym hasłem przewodnim i adresem naszej strony internetowej.
A ja chciałabym się spytać o wartości jakie wyznajecie w Designie?
Cała przygoda jaka ostatnio nabrała mocnych rumieńców w Designie, zmusza nas wszystkich do rozwoju, a szczególnie mnie i naszą ekipę Zarządzającą: stąd nasi Kierownicy szkolą się pod okiem trenerki Iwony Ruks; Koordynatorzy i Kadra Zarządzająca rozwija się, we współpracy z firmą DCC Grygorcewicz, a ja korzystam aktywnie z konferencji, szkoleń i spotkań z ludźmi w ramach Klubu Przedsiębiorczości, szkoleń i konferencji z CorazLepszaFirma czy ostatnio TBFGroup, w głównej mierze z zagadnień związanych ze sztuczną inteligencją (AI). Na marginesie wspomnę, że świadomie wybraliśmy by każda grupa w naszej firmie, korzystała ze wsparcia innych trenerów, firm szkoleniowych po to by jednocześnie nie czuła się oceniana i miała większą swobodę z korzystania z możliwości rozwojowych, ale i wsparcia. Jednym z zadań przed którymi stanęliśmy, w ramach rozważań i szkoleń było nazwanie tego czego nigdy nie potrzebowaliśmy nazywać, bo wychodziło wprost z Nas, z tego jakimi jesteśmy bądź chcemy być ludźmi – takim ma być właśnie Design. Design ma gonić Marzenia, chcieć się Rozwijać… Designers ma zadawać sobie pytanie Jak, zamiast marudzić i bezproduktywnie krytykować i kwestionować wszystko co jest Wyzwaniem, ma szukać Rozwiązań, Zmiany. W Designie Ludzie mają być w centrum. Design ma mieć odrobinę pozytywnego Szaleństwa. Design musi być Uczciwy, ale jednocześnie Wymagający bo tylko wtedy Pozostaje Sobą. A na końcu Design ma mieć Pasję, bo bez niej Życie nie Smakuje.
A co czeka was za kolejne 8 miesięcy?
Rozwój! Prowadzenie kolejnych salonów sieci Polsat Plus. Coraz realniej wydaje się, że być może uda się dobić do 30 salonów, a jeszcze nie tak dawno wydawało się to nieosiągalne. Co najważniejsze nie chcemy tylko prowadzić wielu salonów, chcemy to robić Najlepiej w Polsce i w zgodzie z naszymi wartościami tyle, że już w dużo większej skali. Stabilizacja i poukładane procesy. Marzą się Nam kolejne wyzwania. Jesteśmy otwarci na możliwości współpracy z innymi firmami, zapewne wrócimy do projektu Big Design – czyli doradztwo, szkolenia, choć to na tą chwilę nie jest priorytetem, ale ciągle częścią tożsamości Design. Najważniejsze byśmy mieli zawsze otwarte głowy!

Wywiadu udzielił/aSebastian Morzyc
Właściciel firmy
30.08.2023 15:30
Czym zajmuje się Państwa firma?
Głównym filarem naszej działalności jest prowadzenie i zarządzanie Punktami Plus i Polsat Box, które zajmują się sprzedażą usług i produktów oferowanych przez naszego Partnera. Wśród nich znajdują się: usługi telekomunikacyjne, telewizyjne, łącze internetowe, telekomunikacja, sprzęty oraz akcesoria (głównie GSM). Podsumowując, zajmujemy się handlem w tzw. strukturze rozproszonej, w której zespoły pracują w różnych miejscach. Cenimy sobie ten model pracy, mamy w nim duże doświadczenie i największe sukcesy.
Czy prowadzenie punktów jest główną formą Państwa działalności?
Wcześniej zajmowaliśmy się prowadzeniem szkoleń i doradztwem skierowanym do przedsiębiorców oraz ich pracowników. Obecnie usługa ta zeszła na drugi plan. Zajmujemy się nią dodatkowo, ale przykładamy do niej bardzo dużą uwagę.
W jakich miastach Państwo działacie?
Obecnie prowadzimy 10 punktów. Działamy w miastach takich, jak: Szczecin, Szczecinek, Złocieniec, Gryfice, Choszczno, Pniewy, Nowogard, Piła. Pracujemy dynamicznie nad tym, byśmy mogli rozwijać się także w innych regionach Polski. Wierzymy, że już w najbliższym czasie będziemy świętować kolejne sukcesy — w ciągu ostatnich 8 lat firma zwiększyła się pięciokrotnie i nie chcemy na tym poprzestać.
Jak wyglądały początki firmy?
Gdybym miał określić kilkoma słowami to, jak wyglądały początki firmy, to z pewnością byłyby to: marzenia, lęki, ambicje i spora niepokorność. Kiedy zaczynaliśmy, miałem już spore doświadczenie oraz sukcesy w różnych branżach, zarówno handlowych, jak i usługowych. Pracowałem dla takich firm jak: Nokia, Millward Brown SMG/KRC, czy właśnie Plus. Zajmowałem się tworzeniem i koordynacją projektów unijnych oraz prowadzeniem szkoleń, zarówno w projektach społecznych, jak i gospodarczych. Miałem także doświadczenie w pracy, która jednocześnie była dla mnie misją, bo tak określiłbym moją działalność związaną z pomocą w domu dziecka.
Dlaczego postanowił Pan zmienić swoją ścieżkę zawodową?
W roku 2007 zrezygnowałem z dotychczasowej pracy i postanowiłem założyć własną działalność. Początkowo nie byłem do końca pewny swoich działań, ale moja ambicja i niepokorność zniwelowały lęk. Za cel postawiłem sobie to, by przede wszystkim działać według własnych zasad — odważnie, etycznie, z poczuciem ciągłego rozwoju. Nie mogłem jednak zapomnieć o tym, że firma musi odpowiednio funkcjonować pod względem biznesowym i przynosić zyski, które w prowadzeniu przedsiębiorstwa są bardzo ważne.
Czym kierował się Pan w swojej działalności?
Od początku moim małym — a może największym — marzeniem było to, by ludzie mogli rozwijać się wraz z firmą. Uważam, że mimo pojawiających się czasem trudności, nic nie cieszy tak, jak widok rozwoju osób, z którymi współpracuję. Cieszę się, gdy moi pracownicy zdobywają nowe kompetencje, gdy budzą się ich ambicje, gdy dojrzewają, a wraz z nimi rozwija się cała firma.
Jak prezentuje się Państwa otoczenie biznesowe?
Rynek operatorów komórkowych jest dość powszechnie znany. Przewrotnie powiedziałbym, że to my stanowimy największą konkurencję dla samych siebie, kiedy skupiamy się na trudnościach i problemach, zamiast od razu szukać ich rozwiązań.
Jak wygląda struktura Państwa firmy?
Główną i najliczniejszą część struktury naszej firmy stanowią Doradcy Klienta/Handlowcy, którzy pracują w każdym z naszych punktów. Nad ich pracą czuwają Kierownicy Punktów, Koordynatorzy, a z kolei ich pracą kieruje Menadżer Sprzedaży Piotr Stasiaczek. W naszej strukturze funkcjonuje także dział Back Office, kierowany przez Katarzynę Białek, który dba o zaplecze administracyjne i sprzedażowe, spinając i pilnując wielu procesów. Zakładamy, że ten dział jeszcze w tym roku będzie się zmieniał, w związku z naszymi planami rozwojowymi. Mamy również swój mały Dział Telemarketingu. Na co dzień wspiera on pracowników, w umawianiu spotkań z naszymi Klientami.
Jak przebiega rekrutacja w Państwa firmie?
Proces rekrutacji różni się w zależności od stanowiska. Zazwyczaj jest on prowadzony przez Kierowników danego działu, czy punktu. Coraz częściej decydujemy się również na prowadzenie rekrutacji online, aby przyspieszyć ten proces.
Czy jest to proces jedno, czy kilkuetapowy?
Jeśli proces rekrutacji tego wymaga, to jest on dwuetapowy. Pierwszy etap przeprowadzany jest przez Kierownika Punktu, Kierownika Back Office, Koordynatora, Menadżera Sprzedaży, a czasem przeze mnie. Na tym etapie chcemy dowiedzieć się jak najwięcej o kandydacie, jego usposobieniu i charakterze. Jako potencjalny pracodawca chcemy wiedzieć, jakim jest on człowiekiem, jakie ma zainteresowania, pasje, a także jakie sukcesy i porażki zawodowe zapadły w jego pamięci.
Czego kandydat może dowiedzieć się od Państwa podczas takiej rozmowy?
W trakcie spotkania opowiadamy o tym, jak wygląda praca, pokazujemy zarówno jej blaski, jak i cienie. Zawsze rozmawiamy o oczekiwaniach finansowych, informując o tym, na jakie wynagrodzenie oraz jaki system prowizyjny może liczyć kandydat. Mówimy o tym, jakie możliwości rozwojowe zapewniamy pod względem finansowym i zawodowym.
Jak wygląda drugi etap rekrutacji?
Proces przeprowadzania drugiego etapu różni się w zależności od stanowiska. W przypadku rekrutacji na stanowisko Doradcy Klienta, zapraszamy kandydata do punktu. Pracownicy opowiadają wybranej osobie o tym, jak wygląda praca w praktyce. Czasami odbywają się również małe zadania testowe oraz takie, które adaptują kandydata (przykładowo jest to obdzwonienie wraz z nami do kilku klientów w celu umówienia ich na spotkanie w punkcie sprzedaży). W przypadku stanowisk kierowniczych, w trakcie drugiego etapu przeprowadzane są testy kompetencji oraz rozmowy w większym gronie osób.
Na jakie stanowisko najczęściej prowadzą Państwo rekrutację?
Najczęściej rekrutujemy na stanowisko Doradcy Klienta z przyczyn naturalnej rotacji, ale także z powodu rozwoju naszej firmy (praktycznie w każdej miejscowości prowadzone przez nas punkty zwiększały zatrudnienie w krótkiej perspektywie czasowej, co wynikało z ich rozwoju).
Jak wygląda praca handlowca w Państwa firmie?
Żeby stać się handlowcem, należy przejść rekrutację i rozpocząć tzw. okres wdrożenia, który trwa od 1 do 2 miesięcy i wymaga: zdobycia wiedzy produktowej i usługowej, nauki procedur i szkoleń sprzedażowych, zapoznania się z systemami, na których pracujemy. Sama praca handlowca, to w dużej mierze „otwarta głowa” oraz chęć do działania. Doświadczenie na tym stanowisku jest mile widziane, bo „świadomi handlowcy” wiedzą, że zawód ten wiąże się z: presją, oceną, wynikami, celami. Zatrudniamy również ludzi, którzy startują w tym zawodzie. Takie osoby wszystkiego uczą się pod naszym okiem. Przekazujemy im wiedzę podstawową, ale także tę dotyczącą aspektów psychologicznych, które są w sprzedaży mocno uniwersalne, bez względu na branże.
Jakie inne stanowiska są dostępne w Państwa firmie?
Zatrudniamy także Kierowników Punktów. W przypadku tych stanowisk rekrutacja najczęściej odbywa się wewnątrz firmy, czasem tylko sięgamy po osoby z zewnątrz. Rekrutacja wewnętrzna jest oczywiście spełnieniem marzeń, zarówno moich osobistych, jak i naszych firmowych. Pokazuje ona, że pracownicy rozwijają się wraz z firmą.
Kto odpowiada za koordynację pracy w punktach?
Osoby zarządzające, zarówno Menadżer Sprzedaży, jak i Koordynator wspomagają oraz nadzorują pracę Kierowników. Zakładamy, że w związku z rozwojem firmy w najbliższym czasie pojawią się kolejne osoby, których celem będzie wspieranie naszego rozwoju.
W jaki sposób dbacie Państwo o rozwój pracowników?
Rozwój to dla nas rozwijanie kompetencji, zarówno sprzedażowych, jak i menedżerskich. Cyklicznie odbywają się u nas szkolenia sprzedażowe — stacjonarne i wyjazdowe. Zależy nam na budowaniu uniwersalnych umiejętności oraz integracji naszych zespołów. Szkolenia wyjazdowe realizują trzy nasze główne cele: rozwój umiejętności, wymianę doświadczeń oraz integrację między pracownikami.
Kto na co dzień dba o rozwój pracowników?
Nad rozwojem naszych pracowników czuwa kadra zarządzająca — Menadżer Sprzedaży, Koordynator oraz Kierownicy. To oni na co dzień wspierają Handlowców w budowaniu umiejętności i kompetencji, które przekładają się na wyniki sprzedażowe i zarobki pracowników.
W jaki sposób mogą rozwijać się Kierownicy Działów?
Uczestniczą oni cyklicznie w Akademii Kierownika, czyli programie szkoleniowym z zakresu zarządzania zespołem oraz sprzedażą.
Na jaką pomoc szkoleniową mogą liczyć Menadżerowie?
Nasza kadra Menadżerska uczestniczy w szkoleniach oraz warsztatach, które organizujemy wraz z zaprzyjaźnionymi firmami. Wierzymy, że spotkania te w niedługim czasie staną się cyklicznymi wydarzeniami, ponieważ dotychczas były one realizowane okazjonalnie. Przystąpiliśmy również w ostatnim czasie do programu rozwojowego, adresowanego do kadry zarządzającej. Jest to cykl szkoleń, webinarów, dających impuls do rozwoju firmy.
Czy w firmie organizowane są spotkania integracyjne?
Organizujemy kilka wydarzeń, które integrują nasz zespół. Wśród nich znajduje się "Maj na sportowo" - zabawa organizowana co roku przez Piotra Stasiaczka (Menadżera zarządzającego sprzedażą). Podsumowaniem tej inicjatywy, a jednocześnie pewnego rodzaju tradycją stało się wiosenne ognisko. W tym roku pierwszy raz było to Ognisko Design i Przyjaciele (Przyjaciele to grupa naszych byłych pracowników, którzy również zostali zaproszeni na to wydarzenie).
W jaki sposób świętują Państwo sukcesy?
Organizujemy Galę Designersa, która odbywa się co roku, w listopadzie. To czas, kiedy świętujemy nasze sukcesy i nagradzamy najlepszych tzw. Mistrzów Design.
Jakie macie Państwo plany rozwojowe?
Chcemy rozwijać się zarówno w strukturach naszego Partnera, jak i poza nimi. Obecnie prowadzimy 10 punktów w sieci Plus, a naszym planem jest to, żeby za rok zwiększyć tę liczbę dwukrotnie. Przygotowujemy się do tego od dawna, świadomie zwiększając nasze struktury, udoskonalając procesy, systemy, szukając nowych rozwiązań lub poprawiając stare.
Jak Pan ocenia działalność firmy?
Osobiście ciągle odczuwam głód i widzę, ile rzeczy jeszcze nie działa idealnie. Jednocześnie uważam, że nawet ten wywiad pokazuje, ile spraw już udało nam się załatwić i ile procesów zostało uruchomionych oraz udoskonalonych. Wszystko to zasługa wielu ludzi, których nie sposób wymienić z nazwiska, ale jestem przekonany, że oni sami doskonale wiedzą o tym, jaką wartością są dla firmy.