Wpisz swój email i aktywuj powiadomienie o nowych wpisach. Co 5 godzin na twój adres e-mail dostaniesz informację czy pojawiły się nowe opinie o twojej firmie.
Pracę w CUK polecam osobom, które lubią jeśli jest ciężka praca, marna płaca, bo taka jest opinia o tej firmie wśród agentów ubezpieczeniowych. Pracuje się ciężko, naciągając klientów na ryzyka, które mają największą prowizję, tłumacząc przy tym, że to najkorzystniejsza oferta. Pracownik jest tam potrzebny do momentu, w którym nie stanie się za mądry i za wykształcony, wtedy się go pozbywają bez żadnych skrupułów. Rotacja pracowników jest olbrzymia, bo większość tych wyuczonych otwiera własne firmy bądź przechodzi do lepiej płatnej pracy. Niestety ale takie są realia, te osoby które walczą z tym systemem są zwalniane, aby te pozostałe bały się i nie podskakiwały. Pracownik jest zmuszany do błędów, które się pojawiają z racji ilości klientów, nie sposób się nie mylić, ale dopłaty pokrywają pracownicy z własnej kieszeni. Ogółem nie polecam zarówno klientom, których naciągają jak i pracownikom.
taaak to prawda praca w cuk czyli centrum ubezpieczeń komunikacyjnych to obóz pracy zarówno w centrali jak i na oddziałach jak nie masz pleców to uważaj bo jak się odezwiesz to wylecisz prędzej niż myślisz....jak się ma szefa który zapomniał kim był kilka lat temu i jeszcze podrywa opinię swojego wspólnika że jest alkoholikiem.....
Informacja ze strony CUK: "Naszym kapitałem są wykształceni eksperci. Dziêki uczciwym warunkom pracy zasługujemy na miano atrakcyjnego pracodawcy." O czym oni mówią!! O małolatach po studiach za najniższą możliwą pęsje, których zatrudniają z nadzieją, że się przyuczą? Czy o tych "uczciwych" warunkach, gdzie przez lata pracownicy dostają pensję pod stołem?? A może mają na myśle te lata gdzie pracownicy zostawali po godzinach pracy i nie mieli za to złamanego grosza płaconne!! To są te uczciwe warunki pracy?? I to tytułowanie się ZARZĄDEM - drodzy Panowie spółki jawne wg prawa obowiązującego w Polsce nie posiadają zarządów (mają je S.A. i z o.o.) ale tutaj mamy do czynienia z samozwańczym zarządem. Nikomu nie polecam pracować w centrali CUK.
I kolejne szkolenie w dni wolne od pracy bez zapłaty, poświęcanie sobót i niedziel wolnych od pracy bo firma wprowadza do oferty PZU... Szkolenie powinno być w czasie pracy. W CUK tak niestety nie jest.
Banda nowobogackich dorwała się do kasy i teraz wychodzi słoma z butów... pod przykrywką drogiego garnituru, a już nie pamiętają jak kobietom w ciąży zabierali premie, bo nie były na papierze. Jeden wielki WSTYD. Szkoda że nikt wcześniej tego nie przekazał do UKSu, bo teraz wszystko już jest na pismie, a jest gorzej niż kiedykolwiek
No to się zwolnij skoro Ci tak źle. Nigdy nie wierzyłem w tę przysłowiową polską zawiść "dlaczego Stefan to nie ja". A jednak ona na każdym kroku wychodzi. A narzekają tylko Ci którym się nie che albo im nie wychodzi.
Jakbyś chciała wiedzieć to już część osób poskładała podania do innych firm. CUK żeruje na tym, że część osób ma kredyty i rodziny na utrzymaniu, ale kiedyś się jeszcze na tym przejadą. Z tego co wiem to z innych oddziałów po kilka osób poskładało podania do innych firm. Jeśli pracodawca robi szkolenia w sobotę czy niedzielę to powinien za to zapłacić.
A powiedz mi gdzie jest powiedziane, że za szkolenia trzeba płacić. W poprzedniej mojej firmie, to jak chciało się iść na szkolenie, to najpierw trzeba było się nachodzić, żeby sie zgodzili a potem podpisywało się lojalkę, że nie odejdziesz, a jak odejdziesz to płacisz Ty za to szkolenie. Kto chce to niech odchodzi. Mi tu jest dobrze. Płacą regularnie, są premie i to nie najgorsze. Może Ty poprostu się obijasz i inni muszą na ciebie pracować.
"Zgodnie z treścią art. 100 KP, pracownik jest obowiązany stosować się do poleceń przełożonych, które dotyczą pracy, a nie są sprzeczne z przepisami prawa lub umową o pracę. Zgodnie z tym czas poświęcony przez pracownika na szkolenie, w którym udział wynika z bezpośredniego polecenia pracodawcy, powinien być wliczony do jego czasu pracy."
Czyli wg Twojej zasady co niedzielę mogą wysyłać na szkolenia i mamy jeszcze im za to dziękować??
Z premii pod stołem przez lata też byłeś zadowolony?? To też wg Ciebie zgodne z kodeksem pracy i przepisami skarbowymi??
Co do premii, to nie musiałaś jej brać i powiedzieć, że tak nie chcesz bo to niezgodne z prawem. A jednak jak zapewne się domyślam, brałaś i dziekowałaś że jest. Bo pieniądz nie śmierdzi. Takie sa realia. W większości firm premii wogóle nie ma, a wynagrodzenia są wypłacane nieregulrnie. Może i nie jest to idalna firma, bo takie nie istnieją, ale nie uważan, żeby praca w niej była tak zła i naganna jak Ty to opisujesz. POWTAŻAM, jak Ci się nie podoba to odejdź a skoro nie odchodzisz to zamilknij, Nie uczyli Cię rodzice, że nie pluje się we własne gniazdo!!! Jesteś albo głupia albo tchórzem skoro nie potrafisz podjąć decyzji i zostawić CUKu. A dlaczego nie zostawiasz CUKu, bo nie masz lepszej alternatywy i doskonale wiesz, że praca tu jest stabilna i jeżeli dobrze wykonujesz swoje obowiązki to nikt Cię nie zwolni.
Ciekawe czy plany sprzedażowe zrealizujesz... Co do pracy to faktycznie kiedyś nie było źle, ale teraz jest coraz gorzej i wg Ciebie mamy to przyjmować z uśmiechem na ustach? Na szczęście są inne firmy ubezpieczeniowe, które pracowników z tak dużym doświadczeniem przyjmą.
W firmach zajmujących się sprzedażą nie ma systemu premiowego??? Taa... w CUKu może premie i nie są najgorsze, ale wynagrodzenie zasadnicze jest strasznie niskie i nawet po zsumowaniu podstawy i premii to kasa jest marna. Co do terminowego wypłacania wynagrodzeń: rozumiem, że jeżeli pracodawca wypłaci wynagrodzenie w terminie to powinienem mu być za to wdzięczny? Szkolenia, powinny być normalnie płatne, to jest świadczenie pracy i nie widzę podstaw dlaczego pracownik ma za to nie otrzymać wynagrodzenia.
Ja tam nie narzekam. Pracuje w CUK od dwóch lat. Szkolenia miałem na początku i nic za nie płacić nie musiałem. Poza tym firma dba o wiedzę pracowników. Co raz dostaję jakiś ciekawe informacje z pogranicza prawa i ubezpieczeń. Nie przypominam sobie, żeby coś było nie tak odkąd tu pracuje. Nie ukrywam, ze zdziwiły mnie te negatywne opinie...
Tylko że w cuk pracują głównie osoby młode, bez wyższego wykształcenia (70%) z mniejszych aglomeracji, wiec gdzie tu mowa o wykształconych ekspertach?? Pracownicy szkolą się sami... na podstawie otrzymanych emaili... ekspartami oni są.. lecz od naciagastwa! Ale współczuje ludziom tam pracującym bo sami wiedzą jak tam jest jednak stwarzają pozory, bo kierownik znowu napisał maila w stylu \"piszą o nas źle-zróbcie coś z tym\" i posyła linki-TACY EKSPERCI TAM PRACUJĄ!
Skoro pracujesz od dwóch lat to musiałeś mieć premię pod stołem. Dopiero od niedawna jest na papierze. Więc chyba nie wszystko było tak super. O tych ciekawych informacjach mówisz... Szkolenia e-lerningowe, czyli jak to nam powiedziali, że nie mamy się bać sprzedawać nowych produktów i nie mówić że nie mamy pojęcia np. o OCP czy Cargo skoro to było na szkoleniach e-lerningowych. Nie wyobrażam sobie powiedzieć że umiem OCP ze szkolenia z pdf-a. To samo z życiówką, którą teraz trzeba sprzedawać, choć jest to bardzo obszerny temat, i przeważnie Ci którzy sprzedają życiówkę nie zajmują się komunikacją i na odwrót. Dziwne jest wg mnie podejście zmuszające do sprzedaży czegoś na czym się człowiek nie zna i boi się zaproponować klientowi. Z plusów - oczywiście pensja jest na czas, jest ciepło w biurze, jest komputer z dostępem do internetu. Jeśli ktoś liczy na stabilizację to do tej pory nie było źle, jednak teraz przy planach sprzedażowych ja już stabilizacji nie czuję niestety.
Każdy kto tam pracuje bądź pracował to wie jak jest. Owszem jest pewnego rodzaju stabilizacja - czytaj jak będziesz robił wszystko co Ci każą, broń boże źle nie mówił na CUK to pracę masz stabilną, ale wystarczy tylko, że powiesz kierownikowi co myślisz o tym czy o tamtym, a na drugi dzień Cię nie ma. Kierownik choć nie ma racji to w CUK ma zawsze rację. Jak jesteś mądrzejszy od kierownika to masz przechlapane, chyba że udajesz głupszego. Co do finansów - podstawa śmiesznie niska + premia z którą co chwila robią co chcą to w przypadku firmy sprzedażowej troszkę mało. Nowemu pracownikowi udaje się wyciągnąć 1500-1700, Ci starsi mają w granicach 1800-2000 na rękę. Za nadgodziny nie płacą, więc każdy stara się zorganizować tak czas, żeby nie mieć nadgodzin, czytaj za 5 piąta stoją przy drzwiach i jak wchodzi klient to szybka piłka że na jutro :) Oczywiście trzeba uważać, żeby kierownik nie widział, bo będzie źle. Bywały też przypadki kiedy mówisz klientowi wyższą cenę, żeby sobie poszedł, ale w końcu nikt nie będzie zostawał po godzinach za darmo. Jeśli chodzi o socjal to jest ubezpieczenie grupowe, za które się płaci. O bonach na spa, fryzjera czy inne można zapomnieć, nie płacą też za wczasy pod gruszą. Teraz na 10-lecie firmy po wielkiej imprezie na ponad 100 osób zabrali pracownikom cukier i śmietankę do kawy, tak więc jest: woda, kawa (jackobsa zamienili na coś tańszego) i herbata. Ktoś zaraz powie, że są firmy w której pracownik takie coś przynosi sobie sam - jednak tutaj to przez 10 lat było, a na 10-lecie firmy ot taki prezent - zabieramy cukier, bo przecież nowa siedziba CUK się buduje ;) Do ważniejszych spraw - za błędy w polisach płaci się z własnej kieszeni, więc nie daj boże masz błąd np. na 600 zł dopłaty i z pensji 2000 zł robi Ci się 1400 zł. Cóż robiąc obroty rzędu 100 tys miesięcznie każdemu zdarza się błąd. Mogliby raz kiedyś go darować - nawet kasjerce w Biedronce pokrywają manko 2 razy do roku. Ogółem bywały osoby, które w CUK wytrzymały 1-2 dni, bo ogrom wiedzy jaki trzeba ogarnąć jest przeciwnie proporcjonalny do zarobków, sposobu traktowania pracownika przez zwierzchników itd. Wiem, ze np. kierownik każe donosić swoim pracownikom na innych czy czasami źle nie mówią na CUK itd. Dobrze, że jeszcze kamer nie założą, ale na to szkoda im pieniędzy - nawet żal im kasy na odwożenie pieniędzy przez konwojentów do banku i pracownicy biegają sami mają np. 20tys pod pachą. Ogółem w CUK mam wrażenie, że oszczędza się nie na tym co trzeba. Pamiętam jak powiedziano nam że rusza kampania jakąs zorganizowana przez zewnętrzną firmę celem promocji CUK to każdy sobie pomyślał, gdyby te pieniądze przeznaczyć na pracowników to z pewnością wzrosłaby jakość obsługi i ludzie by inaczej pracowali co się przekłada również na klientów, ale niestety. Pracowałam w CUK ponad rok, teraz pracuję w firmie mniejszej prywatnej i jestem o wiele bardziej zadowolona. Mogę powiedzieć szefowi co myślę, a on traktuje to jako pomysł do rozwoju a nie jako powód do zwolnienia mnie. Do wszystkich tych którzy boją się odejść, a wiem że tacy są - uwierzcie że są lepsze firmy niż CUK!
Nie wiem co jest w tych ludziach którzy na siłę chcą oczernić cuk. Jesteście z konkurencji czy jak?? Troche chyba przesadzacie moi drodzy. Wiadomo są plusy i minusy pracy w tej firmie i tego kwestionowac nie będę. Ale mam doświadczenia pracy w innej firmie i przyznam szczerze że cuk pod wieloma względami mnie pozytywnie zaskakuje. W dzisiejszych czasach kryzysu nie wiem gdzie znajdziecie prace w której będa Wam placić ponad 2 tysiące za sprzedaż. Poza tym uważam że właściciele to ludzie na poziomie, zawsze uprzejmi a to że wymagają dobrej solidnej pracy za która nam placą to chyba nic nadzwyczajnego. Ja osobiście daje centrum ubezpieczeń komunikacyjnych 8 na 10 pkt.
Ale o jakie oczernianie CUK chodzi? Pracownicy wyrażają tylko swoją opinię. Słowo kryzys to od kilku lat się przewija więc daj sobie z tym spokój. A 2 tysiące za sprzedaż to w innych firmach płacą jako podstawę a nie już z premią. A o właścicielach to akurat ja bym nie powiedział, że to są ludzie na poziomie.
Gdybyśmy byli z konkurencji to byśmy podali cuk do UOKiKu i by było po sprawie - chwalą się na stronie, że mają 20 towarzystw, mając w rzeczywistości 17 - wystarczy to zgłosić i UOKiK przywala karę solidną, ale z konkurencji nie jesteśmy. A co do tych ludzi na poziomie - o właścicielach mówię to znam osobiście dwie osoby, którym przy zwalnianiu grozili za nic zwolnieniem dyscyplinarnym byle tylko nie płacić 3-miesięcy pensji, bo tyle wynosił okres wypowiedzenia. To jest TEN poziom... Już nie wspomnę o dziewczynie z rozliczeń, która była za dotację przyjęta... i Maciej robił wszystko byle tylko sama odeszła, no bo w końcu nie będą zwracali dotacji. W firmach sprzedażowych 2000 to masz podstawy, ja zarabiam teraz 3600 w firmie sprzedażowej właśnie i przynajmniej nie wypełniam głupich ankiet.
ta firma jest coraz bardziej znana w mieście z powodu niezbyt dobrej opinii najważniejsza jest sprzedaż to nr 1 i chorych układów jakie tam panują, szczególnie jeśli się nie podpasuje jednej osobie...która się uśmiecha do wszystkich a swoje robi...bo ma plecy, kto jest w temacie ten wie, że tajemnicą poliszynela jest fakt że wszyscy się uśmiechają a szukają innej pracy...łudząc się że coś się zmieni ale oficjalnie wszystko wygląda ładnie, żenada, że trafiłem na taką firmę mam nadzieje że niedługo się uwolnię...