APEL DO WSZYSTKICH OSÓB, KTÓRE ROZWAŻAJĄ ZATRUDNIENIE W TEJ FIRMIE
Zastanówcie się dwa razy, zanim złożycie tam swoje CV.
Większość z Was jest pewnie bardzo młodymi, ambitnymi ludźmi, którzy ledwo co pozdawali matury i myślicie, że złapiecie Pana Boga za nogi "bo skoro innym się udało to mnie też!!!"?
Musicie ogarnąć, że firmy typu Gonoma, Felson czy Markets.com są nastawione na maksymalny wyzysk. Zarówno klientów jak i swoich pracowników.
@amaki - "szkolenie" zapewnione w tej i innych tego typu firmach to kilkunastominutowy kurs o tym, jak drzeć się na sekretarkę by ta przekazała numer do szefa, oraz jak gadać z osobą decyzyjną by skłonić ją do podjęcia decyzji. Zero fachowej wiedzy o tym, jak działają rynki "bo to jest nudne, klienta to nie interesuje. On chce wiedzieć ile zarobi? Ile musi zainwestować? Ile to potrwa?"
I po takim szkoleniu wypuszczają cię na open space, gdzie przez godzinę drzesz mordę bo szef każe, by klient "poczuł się jak na wall striitu!!! sejlaaa!!!"
Ja w sumie w takiej branży miałem dwa podejścia. Za pierwszym czekałem na klienta pół roku. Czaisz? Pół roku. Zarabiając w międzyczasie grosze. A wypruwałem z siebie żyły każdego dnia.
Po dłuższym czasie postanowiłem odejść i jak się okazało - zrobiłem to na kilka miesięcy przed tym, jak firma ogłosiła upadłość.
Później zatrudniłem się w firmie prowadzonej przez dawnych kolegów, gdzie szło mi znacznie lepiej, bo stwierdziłem, że i tak niewiele tracę, skoro po roku bezrobocia trafiłem do firmy, która zajmowała się dokładnie tym samym, co poprzednia. O dziwo, dzięki temu nastawieniu szło mi o wiele lepiej, byli klienci, prowizje, szał. Ale żeby nie było zbyt słodko - dawni koledzy, nauczeni manierą dawnych przełożonych podkradali część moich prowizji za "pomoc". I nie byłoby w tym nic złego gdyby nie fakt, że po pierwsze, ja, jako konsultant na zleceniu miałem wynagrodzenie składające się WYŁĄCZNIE z prowizji (bez podstawy!!!), a po drugie, te podkradane kwoty nie szły w setki, lecz tysiące ciężko przeze mnie zarobionych złotych.
Konkludując, przytoczę Wam cytat z książki tak bardzo podziwianego w tej "branźy" Wilka z Wall Street:
"znajdź grupę młodych, napalonych i chciwych facetów, a zarobią dla Ciebie miliony dolarów".
Czacie? Dla Ciebie, gdy jesteś SZEFEM tego burdelu na kółkach. Szeregowy pracownik zostaje z niczym. Praca w call center wykańcza - w 90% przypadków ludzie odpadają po pierwszych miesiącach a ci, którzy mimo tego że nie mają wyników i dalej "walczą" - szkodzą sami sobie.
Pójdźcie na studia, zdobądźcie wykształcenie - doświadczenie zawodowe można zdobyć na poważnych firmach, nie takich, które zwiną się w parę lat z rynku, ale wcześniej wycisną was jak cytrynę, przy okazji okradając za waszym pośrednictwem rzesze ludzi.
Pomyślcie nad tym, skończyłem.