Opinie
Otrzymuj powiadomienia o nowych opiniach, ofertach pracy, aktualnościach oraz wywiadach!

Wywiadu udzielił/aMarcin
10.06.2026 14:04
Rezulto to agencja SEO i AI, która stawia na liczby, transparentność i mierzalne efekty. Zamiast ogólnych obietnic — analiza. Zamiast gotowych pakietów — strategia dopasowana do biznesu. Zamiast niezrozumiałych raportów — autorski system pokazujący realny wpływ działań na widoczność, ruch, zapytania i sprzedaż. O tym, dlaczego skuteczny marketing coraz bardziej przypomina matematykę, rozmawiamy z Marcinem Nawrockim, współtwórcą Rezulto.
Rezulto komunikuje się hasłem, że „wszystko zaczyna się od wyników”. Co to właściwie znaczy?
Dla nas to nie jest hasło reklamowe, tylko sposób pracy. W marketingu bardzo łatwo jest mówić dużo: o zasięgach, strategiach, trendach, content planach, algorytmach i nowych narzędziach. Tylko że właściciel firmy najczęściej chce wiedzieć coś znacznie prostszego: czy to przynosi efekt?
Dlatego w Rezulto wychodzimy od liczb. Sprawdzamy widoczność, ruch, zapytania, konwersje, koszt pozyskania klienta, zwrot z kampanii, potencjał fraz, konkurencję i to, jak marka funkcjonuje w Google oraz w środowiskach AI. Dopiero na tej podstawie budujemy strategię.
Dla nas wynik nie oznacza wyłącznie pozycji w Google. Wynikiem może być więcej zapytań, lepsza jakość ruchu, większa sprzedaż, niższy koszt pozyskania klienta albo większa widoczność marki w miejscach, w których użytkownicy faktycznie podejmują decyzje.
Mówicie, że Rezulto to „matematyka, nie magia”. Dlaczego ten komunikat jest dla Was tak ważny?
Bo branża marketingowa przez lata sama zapracowała na pewną nieufność klientów. Wielu przedsiębiorców słyszało obietnice, których później nikt nie potrafił rozliczyć. Dostawali długie raporty, dużo trudnych słów, wykresy bez kontekstu i informacje, które nie odpowiadały na najważniejsze pytanie: co z tego wynika dla mojego biznesu?
My chcemy to odwrócić. SEO, Google Ads, Meta Ads czy widoczność w AI da się mierzyć. Oczywiście nie wszystko da się przewidzieć w 100%, bo mamy algorytmy, konkurencję, sezonowość, zmiany rynkowe i zachowania użytkowników. Ale da się pokazać kierunek, tempo, zależności i konkretne wskaźniki.
Matematyczne podejście oznacza dla nas, że decyzje nie są podejmowane „na wyczucie”. Gdy zwiększamy budżet reklamowy, wiemy dlaczego. Gdy zmieniamy strukturę treści, wiemy, jakie luki chcemy uzupełnić. Gdy pracujemy nad widocznością w AI, sprawdzamy, w jakich odpowiedziach marka się pojawia, gdzie jej brakuje i co trzeba poprawić, żeby algorytmy miały powód, by ją cytować, rozumieć lub rekomendować.
Klient powinien wiedzieć, co zostało zrobione, co z tego wynika i czy ta inwestycja realnie przybliża go do sprzedaży, zapytań albo większej rozpoznawalności.
Pracujesz w marketingu od lat. Co według Ciebie najbardziej frustruje klientów we współpracy z agencjami?
Najbardziej frustruje brak jasności. Przez lata pracy w branży widziałem wiele sytuacji, w których przedsiębiorca płacił za marketing, ale tak naprawdę nie wiedział, co dokładnie dzieje się z jego pieniędzmi. Dostawał raport, ale nie dostawał odpowiedzi. Widział wykresy, ale nie wiedział, czy one oznaczają realny rozwój firmy. Słyszał, że „coś rośnie”, ale nie widział większej liczby zapytań, telefonów albo sprzedaży.
Pamiętam rozmowy z przedsiębiorcami, którzy mówili bardzo podobnie: „dostaję raport co miesiąc, ale dalej nie wiem, czy to działa”. To był dla mnie jeden z sygnałów, że raport nie może być tylko dokumentem wysyłanym raz w miesiącu. Musi być narzędziem do podejmowania decyzji.
Klient nie musi znać się na SEO, Google Adsach czy AI. Ma prawo oczekiwać, że agencja przełoży działania na prosty język biznesowy: co zrobiliśmy, dlaczego to zrobiliśmy, co to zmieniło i co zrobimy dalej.
Czasem problem zaczyna się już na etapie sprzedaży, kiedy klient słyszy zbyt optymistyczne deklaracje, a później rzeczywistość okazuje się bardziej
złożona. My wolimy powiedzieć mniej, ale konkretniej. Gdy coś wymaga czasu albo wiąże się z ryzykiem, mówimy to wprost.
Czy można powiedzieć, że Rezulto powstało trochę w kontrze do tego, co nie działało w branży?
Tak, w dużej mierze tak. Przez lata widziałem, że wielu klientów nie jest zmęczonych samym marketingiem. Oni są zmęczeni sposobem, w jaki marketing bywa im sprzedawany i komunikowany.
Klient nie ma problemu z tym, że SEO wymaga czasu. Ma problem z tym, że nikt mu uczciwie nie mówi, co dzieje się po drodze. Nie ma problemu z inwestycją w reklamę. Ma problem z tym, że nie wie, które działania przynoszą zwrot, a które tylko przepalają budżet. Nie ma problemu z raportem. Ma problem z raportem, który wygląda profesjonalnie, ale nie pomaga podjąć żadnej decyzji.
Dla mnie to był jeden z powodów, żeby budować Rezulto inaczej. Nie chciałem tworzyć kolejnej agencji, która po podpisaniu umowy znika za raportami, procedurami i specjalistycznym językiem. Chciałem stworzyć model, w którym klient od początku wie, co mierzymy, dlaczego to mierzymy i jakie decyzje wynikają z danych.
Dlatego tak ważne są dla nas dane, mierzalność, jasna komunikacja i raportowanie dopasowane do tego, co w danym projekcie faktycznie da się zmierzyć. Nie każdy biznes mierzy się tak samo. Sklep internetowy ma inne wskaźniki niż lokalna klinika, firma usługowa czy marka B2B. Dobry raport musi to uwzględniać.
Co najbardziej odróżnia Rezulto od klasycznej agencji SEO?
Po pierwsze, łączymy SEO z widocznością w AI. Dzisiaj użytkownik nie szuka informacji tylko w Google. Coraz częściej pyta ChatGPT, Gemini, Perplexity albo widzi odpowiedź w AI Overview. To oznacza, że marka musi być przygotowana nie tylko pod pozycje w klasycznych wynikach wyszukiwania, ale też pod to, jak sztuczna inteligencja rozumie jej ofertę, treści, autorytet i kontekst.
Po drugie, nie pracujemy szablonowo. Nie mamy podejścia: każdemu klientowi cztery teksty, kilka linków i jeden raport miesięczny. Każdy biznes ma inną marżę, inny proces zakupowy, inną konkurencję, inne bariery i inne cele. Dla jednego klienta kluczowe będzie SEO lokalne, dla drugiego e-commerce, dla trzeciego Google Ads, a dla czwartego budowanie pozycji w odpowiedziach AI.
Po trzecie, bardzo mocno stawiamy na komunikację. Klient ma wiedzieć, co robimy, po co to robimy i jak to wpływa na jego biznes. To jest dla nas równie ważne jak sama realizacja działań.
Jak wygląda pierwszy etap współpracy z Rezulto?
Pierwszy etap to zawsze diagnoza. Nie zaczynamy od gotowego pakietu, tylko od sprawdzenia, gdzie firma jest teraz. Analizujemy stronę, widoczność, konkurencję, dane z Google, strukturę treści, potencjał fraz, kampanie reklamowe i to, co realnie można mierzyć.
Dopiero później ustalamy priorytety. Czasem największym problemem jest techniczne SEO, czasem brak treści, czasem zła analityka, a czasem to, że firma przyciąga ruch, który nie konwertuje. Bez diagnozy łatwo robić działania, które wyglądają dobrze w raporcie, ale nie zmieniają biznesu klienta.
Bardzo często już na początku współpracy porządkujemy sposób mierzenia efektów. Bo gdy nie wiemy, skąd przychodzą zapytania, które kampanie działają, jakie frazy generują wartościowy ruch albo gdzie użytkownik odpada na stronie, trudno odpowiedzialnie mówić o skuteczności.
Dlatego pierwszy etap to nie tylko analiza SEO czy reklam. To zrozumienie biznesu klienta: jego oferty, marży, sezonowości, przewag, ograniczeń, konkurencji i tego, co naprawdę oznacza dla niego wynik.
Czy każdej firmie rekomendujecie SEO, AI i Google Ads?
Nie. I to jest bardzo ważne. Nie każda firma potrzebuje od razu pełnej strategii SEO, kampanii Google Ads i działań pod AI. Czasem najpierw trzeba uporządkować stronę, ofertę, analitykę albo sposób mierzenia zapytań. Czasem budżet jest zbyt mały względem konkurencji i trzeba zacząć od węższego, bardziej realistycznego zakresu.
Dobra strategia nie polega na tym, żeby sprzedać klientowi jak najwięcej usług. Polega na tym, żeby dobrać działania, które w danym momencie mają największy sens biznesowy. Gdy widzimy, że coś nie będzie opłacalne albo wymaga wcześniejszego przygotowania, mówimy o tym wprost.
To podejście bywa mniej wygodne sprzedażowo, ale długofalowo buduje lepsze relacje. Klient wie, że nie proponujemy działań tylko dlatego, że są modne albo dobrze brzmią w ofercie. Proponujemy je wtedy, gdy widzimy dla nich realne uzasadnienie w danych i w sytuacji biznesowej firmy.
Jak mierzycie skuteczność działań w SEO, AI i kampaniach płatnych?
Najważniejsze jest dla nas to, żeby nie mierzyć wszystkich działań jedną miarą. Inaczej wygląda skuteczność w SEO, inaczej w widoczności AI, a jeszcze inaczej w kampaniach Google Ads czy Meta Ads, czyli reklamach na Facebooku i Instagramie. Dlatego już na początku współpracy ustalamy, które wskaźniki naprawdę mają znaczenie dla danego biznesu.
W SEO kluczowe są dla nas przede wszystkim pozycje i widoczność. Patrzymy nie tylko na pojedyncze frazy, ale też na szerszy obraz: ile zapytań zaczyna pojawiać się w TOP10, jak rośnie widoczność całej domeny, które podstrony zyskują ruch i czy użytkownicy trafiają na stronę z fraz, które mają realny potencjał biznesowy. Sama obecność w Google to za mało — ważne jest to, czy widoczność buduje wartościowy ruch i prowadzi do zapytań, telefonów albo sprzedaży.
W działaniach pod AI mierzymy przede wszystkim liczbę, rodzaj i jakość cytowań, wskazań oraz obecności marki w odpowiedziach generowanych przez sztuczną inteligencję. Sprawdzamy, czy marka pojawia się w ChatGPT, Gemini, Perplexity, AI Overview i innych miejscach, w których użytkownicy zadają pytania oraz porównują firmy, produkty lub usługi. Ważne jest nie tylko to, czy marka się pojawia, ale też w jakim kontekście — czy AI poprawnie opisuje ofertę, czy pokazuje przewagi firmy i czy kieruje użytkownika do właściwych informacji.
W Google Ads oraz Meta Ads najważniejsze są dla nas ROAS oraz stopa zwrotu. Nie chodzi o to, żeby kampania generowała jak najwięcej kliknięć, tylko żeby budżet realnie pracował na wynik. Analizujemy koszt pozyskania klienta, jakość konwersji, wartość sprzedaży, przychód z kampanii i to, czy reklama faktycznie zwraca się biznesowo.
Dla nas dobre raportowanie polega właśnie na tym, żeby każdy kanał oceniać według właściwych wskaźników. SEO ma budować widoczność i ruch organiczny. AI ma zwiększać obecność marki w odpowiedziach i rekomendacjach. Kampanie płatne mają przynosić mierzalny zwrot z budżetu. Dopiero połączenie tych danych pokazuje, czy marketing naprawdę działa.
Jak działa Wasz system raportowy?
Stworzyliśmy własne podejście do raportowania, bo widzieliśmy, że klasyczne raporty marketingowe często nie spełniają swojej roli. Klient dostaje PDF, kilka wykresów, listę wykonanych zadań i nadal nie wie, czy sytuacja jest dobra.
U nas raport ma być narzędziem decyzyjnym. Każdy raport dostosowujemy do tego, co w danym projekcie realnie da się mierzyć. Inaczej wygląda raport dla sklepu internetowego, gdzie możemy analizować sprzedaż, koszyki, przychody i ROAS, a inaczej dla firmy usługowej, gdzie kluczowe są zapytania, telefony, formularze, widoczność lokalna czy jakość ruchu.
Autorski system raportowy Rezulto powstał po to, żeby klient nie musiał domyślać się, co oznaczają dane. Raport nie jest u nas tylko podsumowaniem miesiąca, ale narzędziem decyzyjnym — pokazuje postęp, priorytety, efekty i kolejne kroki. Dzięki temu klient widzi nie tylko, co zostało wykonane, ale też jakie decyzje warto podjąć dalej.
Pokazujemy liczby, które mają znaczenie: widoczność, ruch, zapytania, sprzedaż, konwersje, koszty, ROI, CAC, zmiany pozycji, wpływ kampanii, a przy działaniach AI również to, czy marka zaczyna pojawiać się w odpowiedziach generowanych przez systemy sztucznej inteligencji.
Bardzo ważna jest też bieżąca dostępność danych. Klient nie powinien czekać miesiąc, żeby dowiedzieć się, co dzieje się z jego projektem. Dlatego rozwijamy system raportowy jako centrum kontroli współpracy — miejsce, w którym można zobaczyć postęp, statystyki i efekty bez konieczności przekopywania się przez techniczny żargon.
Na stronie pojawia się autorski system TREE. Jak wyjaśniłbyś go prostym językiem?
TREE to nasz autorski sposób porządkowania strategii widoczności marki w erze AI. Łączy analizę intencji użytkowników, klastry tematyczne, strukturę treści, SEO, AI Visibility i monitoring efektów.
W praktyce oznacza to, że nie tworzymy przypadkowych tekstów blogowych i nie patrzymy wyłącznie na pojedyncze frazy. Budujemy mapę tematów, pytań, usług, intencji i przewag firmy. Następnie sprawdzamy, gdzie marka powinna być widoczna: w Google, w wynikach lokalnych, w AI Overview, w ChatGPT, Gemini czy innych systemach opartych na sztucznej inteligencji.
W tradycyjnym SEO często punktem wyjścia była fraza kluczowa. Dzisiaj to za mało. Użytkownik nie wpisuje już tylko krótkiego hasła. Coraz częściej zadaje rozbudowane pytania, porównuje opcje, pyta AI o rekomendacje, szuka przewag, wad, kosztów i konkretnych scenariuszy.
TREE pomaga nam zbudować wokół marki taki system treści i danych, żeby była obecna na całej ścieżce decyzyjnej klienta — od pierwszego pytania po decyzję zakupową. Chodzi o to, aby marka nie pojawiała się przypadkowo, tylko była konsekwentnie wzmacniana w najważniejszych obszarach tematycznych.
Czym w tym podejściu jest Macierz AI?
Macierz AI to uporządkowana struktura informacji o firmie, jej usługach, przewagach, grupach klientów, pytaniach użytkowników, problemach, intencjach i obszarach, w których marka powinna być rozpoznawalna przez sztuczną inteligencję.
Nie traktujemy jej jako luźnej listy fraz. To raczej mapa tego, jak AI może rozumieć daną firmę. Sprawdzamy, czego brakuje na stronie, jakie tematy są niedopowiedziane, gdzie konkurencja ma przewagę, jakiego języka używają użytkownicy i jakie odpowiedzi powinny istnieć, żeby marka miała większą szansę pojawiać się w generatywnych wynikach.
W praktyce Macierz AI pomaga nam tworzyć treści nie tylko pod Google, ale też pod modele językowe. Chcemy, żeby AI miała z czego wyciągać konkretne informacje, porównania, sugestie i rekomendacje. Tam, gdzie narzędzia AI pokazują źródła, analizujemy również cytowania i wskazania konkretnych treści.
Jeżeli firma ma świetną ofertę, ale jej strona nie komunikuje tego w sposób zrozumiały dla użytkowników i algorytmów, traci potencjał. Naszym zadaniem jest ten potencjał uporządkować i wykorzystać.
Czy widoczność w AI to chwilowy trend, czy realna zmiana w marketingu?
To realna zmiana. Oczywiście klasyczne SEO nadal jest bardzo ważne, ale sposób szukania informacji się zmienia. Użytkownik coraz częściej oczekuje gotowej odpowiedzi, a nie tylko listy linków. Dla firm oznacza to nową konkurencję: nie wystarczy być wysoko w Google, trzeba jeszcze być marką, którą systemy AI potrafią rozpoznać, zrozumieć i uznać za wartościowe źródło.
Największą przewagę będą miały firmy, które zaczną przygotowywać się wcześniej. Dlatego w Rezulto łączymy klasyczne SEO, content, dane strukturalne, klastry tematyczne, autorytet, UX i analizę AI w jeden proces.
Widoczność w AI to nie jest osobna sztuczka. To naturalne rozwinięcie SEO. Im bardziej kompletna, wiarygodna i uporządkowana jest marka w internecie, tym większa szansa, że będzie dobrze rozumiana zarówno przez użytkowników, jak i przez algorytmy.
Co według Ciebie najbardziej doceniają klienci Rezulto?
Myślę, że trzy rzeczy: szczerość, konkret i zaangażowanie.
Szczerość, bo nie obiecujemy cudów. Gdy coś wymaga czasu, mówimy o tym. Gdy coś nie ma sensu, też to mówimy. Jeżeli klient ma źle ustawioną analitykę, słabą stronę albo problem z ofertą, nie udajemy, że sam marketing wszystko naprawi.
Konkret, bo rozmawiamy na liczbach. Klient wie, co robimy i dlaczego. Nie chowamy się za ogólnikami.
Zaangażowanie, bo jesteśmy butikowym zespołem specjalistów. Nie chcemy być agencją, która bierze setki klientów i obsługuje ich taśmowo. Wolimy mieć mniej projektów, ale prowadzić je uważniej.
Myślę też, że klienci doceniają prosty język. W marketingu łatwo zasłonić się specjalistycznymi pojęciami. Tylko że to nie pomaga przedsiębiorcy. Dobra współpraca zaczyna się wtedy, gdy klient naprawdę rozumie, co się dzieje.
Co jest największą przewagą butikowego zespołu nad dużą agencją?
Decyzyjność i odpowiedzialność. W dużej agencji klient często przechodzi przez kilka działów. Handlowiec sprzedaje, ktoś inny wdraża, ktoś inny raportuje, a jeszcze ktoś inny podejmuje decyzje. W efekcie odpowiedzialność się rozmywa.
W butikowym zespole specjalistów nie da się schować za procedurą. Każdy projekt jest blisko nas. Szybciej reagujemy, łatwiej zmieniamy kierunek i lepiej rozumiemy kontekst klienta.
Nie twierdzę, że duże agencje są złe. My świadomie budujemy Rezulto jako butikowy zespół specjalistów. Chcemy być bliżej projektów, szybciej reagować i lepiej rozumieć kontekst biznesowy klienta.
Jak widzisz przyszłość SEO?
SEO będzie coraz mniej polegało na mechanicznym upychaniu fraz, a coraz bardziej na budowaniu zrozumiałych, kompletnych i wiarygodnych ekosystemów informacji wokół marki.
Wyszukiwanie w Google nadal pozostaje ważnym elementem ścieżki zakupowej, ale jego rola stopniowo się zmienia. Coraz więcej użytkowników nie chce już samodzielnie przeklikiwać wielu stron i porównywać dziesiątek wyników. Zamiast tego oczekuje gotowej odpowiedzi, rekomendacji albo porównania przygotowanego przez sztuczną inteligencję.
Dlatego klasyczne SEO nie znika, ale przestaje być wystarczające samo w sobie. Firmy muszą myśleć szerzej: o widoczności w Google, AI Overview, ChatGPT, Gemini, Perplexity i innych miejscach, w których użytkownik podejmuje decyzję.
Google, AI Overview, ChatGPT, Gemini czy Perplexity potrzebują jasnych danych. Muszą rozumieć, kim jesteś, co oferujesz, dla kogo, czym różnisz się od konkurencji, jakie masz dowody jakości i dlaczego warto Ci zaufać.
Dlatego przyszłość SEO to połączenie techniki, contentu, autorytetu, danych, UX, analityki i AI. Właśnie w tym kierunku rozwijamy Rezulto.
Firmy, które będą traktowały SEO wyłącznie jako teksty i linki, mogą mieć coraz większy problem. Firmy, które zaczną myśleć o widoczności jako o całym systemie informacji, kontekstu, autorytetu i zaufania, będą zyskiwać przewagę.
Co powiedziałbyś przedsiębiorcy, który zawiódł się już na kilku agencjach?
Powiedziałbym: nie rezygnuj z marketingu, ale zacznij wymagać konkretów.
Zapytaj agencję, co dokładnie będzie mierzyć. Jak wygląda raport. Jakie są priorytety na pierwsze trzy miesiące. Co jest zależne od agencji, a co od Twojej strony, oferty, budżetu lub konkurencji. Poproś o jasne wyjaśnienie strategii. Jeżeli ktoś nie potrafi wytłumaczyć działań prostym językiem, to często sam nie rozumie ich wystarczająco dobrze.
W Rezulto chcemy, żeby klient czuł, że odzyskuje kontrolę nad marketingiem. Nie musi znać wszystkich technicznych szczegółów, ale powinien rozumieć, za co płaci i jakie efekty z tego wynikają.
Warto też pamiętać, że dobra agencja nie zawsze powie to, co klient chce usłyszeć. Czasem powie, że strona wymaga przebudowy. Czasem, że budżet jest za mały względem konkurencji. Czasem, że oferta nie jest wystarczająco dobrze opisana. To nie są wygodne rozmowy, ale często właśnie od nich zaczyna się realna poprawa.
Co chciałbyś zmienić w podejściu firm do marketingu?
Chciałbym, żeby przedsiębiorcy przestali traktować marketing jak koszt, którego nie da się kontrolować. Marketing może być inwestycją, ale tylko wtedy, gdy jest dobrze zaplanowany, mierzony i regularnie analizowany.
Najgorsze, co można zrobić, to płacić za działania, których nikt nie rozumie i nikt nie rozlicza. Wtedy marketing rzeczywiście staje się kosztem. Ale jeżeli mamy dane, cele, jasny plan, raportowanie i bieżącą analizę, możemy podejmować znacznie lepsze decyzje.
To jest kierunek, w którym chcemy prowadzić klientów Rezulto. Nie tylko „robić SEO” albo „prowadzić kampanie”, ale pomagać firmom lepiej rozumieć własny marketing.
Dla mnie idealna sytuacja to taka, w której klient po kilku miesiącach współpracy nie tylko widzi efekty, ale też lepiej rozumie swój biznes: wie, które usługi są najbardziej opłacalne, które frazy przyciągają wartościowych użytkowników, które kampanie mają sens, gdzie traci zapytania i gdzie ma największy potencjał wzrostu.
Jak jednym zdaniem opisałbyś filozofię Rezulto?
Klient powinien wiedzieć, co robimy, dlaczego to robimy i co z tego wynika dla jego firmy. Dla mnie to jest cała filozofia Rezulto: marketing ma być mierzalny, zrozumiały i oparty na decyzjach, a nie na domysłach.
A gdybyś miał wskazać największą ambicję Rezulto?
Największą ambicją Rezulto jest to, żeby klient po współpracy z nami miał nie tylko lepszą widoczność, więcej zapytań czy większą sprzedaż, ale też większą kontrolę nad własnym marketingiem.
Chcemy, żeby przedsiębiorcy przestali traktować SEO, reklamy i AI jak czarną skrzynkę. Marketing powinien być zrozumiały, mierzalny i oparty na decyzjach, a nie na domysłach.
Nie budujemy Rezulto po to, żeby być największą agencją na rynku. Budujemy je po to, żeby klient mógł powiedzieć: „w końcu rozumiem, co dzieje się z moim marketingiem i widzę, że to ma sens”.