poradnik dla pracownika

Reforma PIP po korekcie. Więcej roli dla sądów pracy, mniej automatyzmu decyzji

Rząd przyjął zmienioną wersję reformy Państwowej Inspekcji Pracy. Projekt, który w ostatnich miesiącach wywoływał silne emocje po obu stronach rynku pracy, został skorygowany po zastrzeżeniach premiera. Najważniejsza zmiana dotyczy trybu odwoławczego i pozycji sądów pracy. Decyzja inspektora o przekształceniu umowy cywilnoprawnej w umowę o pracę nie będzie mogła być wykonaną natychmiast – jej skuteczność zostanie wstrzymana do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia.

Większe uprawnienia PIP… ale pod kontrolą sądu

Nowa wersja projektu utrzymuje zasadniczy kierunek reformy – inspektorzy mają otrzymać kompetencję do stwierdzania istnienia stosunku pracy w miejsce umów cywilnoprawnych, jeśli w praktyce spełniają one cechy etatu, jednak rząd doprecyzował ścieżkę odwoławczą. Najpierw sprawę rozpatrzy okręgowy inspektor pracy, a następnie – w razie sprzeciwu – powszechny sąd pracy.

Jest to zmiana niezmiernie istotna, bowiem pierwotna wersja przewidywała rygor natychmiastowej wykonalności decyzji. Teraz ciężar ostatecznego rozstrzygnięcia w większym stopniu spoczywa na sądach, które – jak zapowiedział rzecznik rządu – mają zostać znacząco wzmocnione. Projekt zakłada, że sąd rozpozna odwołanie w ciągu 30 dni od jego wniesienia. Trzeba przyznać, że w realiach, w których postępowania o ustalenie stosunku pracy potrafią trwać latami, jest to termin niepomiernie ambitny (choć, naturalnie, należy być dobrej myśli).

Elastyczna ścieżka naprawcza zamiast automatyzmu

Reforma nie ogranicza się do prostego mechanizmu „kontrola-decyzja-przekształcenie”, ponieważ okręgowy inspektor pracy zyska możliwość wyboru środka reakcji – może wydać polecenie, stwierdzić istnienie stosunku pracy, albo skierować powództwo do sądu.

Strony będą mogły również same skorygować sytuację – jeśli po decyzji inspektora pracodawca i pracownik zawrą umowę o pracę, a inspektor ją zaakceptuje, postępowanie zakończy się bez dalszych kroków administracyjnych. Alternatywnie strony mogą zmodyfikować umowę cywilnoprawną w taki sposób, aby usunąć z niej elementy charakterystyczne dla stosunku pracy. Inspektor oceni wówczas skuteczność tych działań – pozytywna weryfikacja zamknie sprawę, a negatywna otworzy drogę do formalnego postępowania.

Ochrona pracowników i wymiana danych między instytucjami

Projekt przewiduje też wprowadzenie ochrony pracownika przed niekorzystnym traktowaniem w związku z decyzją inspektora. Decyzja o ustaleniu stosunku pracy nie będzie mogła stanowić przyczyny wypowiedzenia – to odpowiedź na obawy, że interwencja PIP mogłaby prowadzić do retorsji.

Nowelizacja zakłada także usprawnienie kontroli – w tym wprowadzenie kontroli zdalnych oraz szerszą wymianę danych między ZUS, PIP i KAS w celu analizy ryzyka. Wzrosną również kary za wykroczenia przeciwko prawom pracowniczym.

Reforma wpisuje się w realizację tzw. kamieni milowych, związanych z Krajowym Planem Odbudowy. Jednocześnie dotyka realnego problemu – na koniec II kwartału 2025 roku blisko 1,5 mln osób pracowało wyłącznie na umowie zlecenie i umowach pokrewnych, np. umowie o dzieło. Spór o granice elastyczności rynku pracy trwa więc w najlepsze – teraz projekt trafi do Sejmu, gdzie czeka go kolejny etap politycznej i merytorycznej próby.

Oceń artykuł
0/5 (0)