Minister pracy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk zwróciła się do Głównego Inspektora Pracy o kontrolę w Dino Polska S.A. Powodem dla takiego stanu rzeczy są informacje przekazane przez związki zawodowe, które alarmują o możliwym zastraszaniu pracowników oraz wprowadzaniu ich w błąd w sprawie prawa do strajku.
Warto dodać, że choć mówimy tu o Dino, to jest to tylko wierzchołek góry lodowej. Cała sprawa dotyczy nie tylko jednego konfliktu w konkretnej firmie, lecz także szerszego pytania o to, jak w praktyce wygląda korzystanie z praw pracowniczych w dużych sieciach handlowych.
Resort pracy włącza się w spór wokół Dino
Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej poinformowało, że 23 kwietnia minister Agnieszka Dziemianowicz-Bąk skierowała do Głównego Inspektora Pracy wniosek o wszczęcie kontroli oraz objęcie sprawy nadzorem. Resort powołuje się na sygnały płynące od organizacji związkowych działających w Dino, które wskazują na możliwe naciski wobec pracowników.
W komunikacie pojawiły się zarzuty dotyczące zastraszania oraz szerzenia nieprawdziwych informacji o prawie do strajku. To wątek szczególnie istotny, bo prawo do zrzeszania się i protestu jest jednym z podstawowych praw gwarantowanych przez Konstytucję RP – nie może być zgody na traktowanie tychże jako opcjonalnych składników pracowniczego folkloru, ponieważ jest to cywilizacyjny fundament budowania zdrowych relacji w gospodarce.
Związkowcy mówią o groźbach i utracie premii
Według informacji przekazanych przez OPZZ Konfederacja Pracy w Handlu, pracownicy Dino planują protest przed sklepami sieci. Organizacja twierdzi, że kierownicy regionalni mieli być straszeni zwolnieniami dyscyplinarnymi albo odebraniem premii za udział w akcji protestacyjnej.
O nieprawdopodobnej skali nieprawidłowości w Dino mieliśmy już okazję informować na przestrzeni pierwszego kwartału tego roku. Jeżeli chcesz poznać szerszy kontekst sprawy, koniecznie przeczytaj:
- Dino: rezygnacja menedżera odpowiedzialnego za sklepy i dystrybucję. Pracownicy czekają na wyjaśnienia
- Kierowniczka Dino zwolniona po interwencji Zandberga. W tle spór o warunki pracy
- Kontrole w Dino: PIP reaguje na zgłoszenia. Wyniki inspekcji i skala nieprawidłowości
A wracając do najnowszych doniesień, Ministerstwo przypomina, że utrudnianie prowadzenia sporu zbiorowego stanowi przestępstwo zagrożone grzywną albo karą ograniczenia wolności. Trudno na tę chwilę wyrokować, czy postawa oficjalistów resortu pracy jest wyłącznie prężeniem muskułów w sprawie śledzonej przez znaczną część społeczeństwa, czy też wpłynie ona realnie na poprawę sytuacji pracowników. Miejmy nadzieję, że skuteczność ministerstwa pozytywnie nas zaskoczy.
To nie pierwsza interwencja w sprawie sieci
Jak zaznaczamy wyżej, do Państwowej Inspekcji Pracy trafiały już wnioski dotyczące Dino. Chodziło między innymi o sygnały dotyczące zbyt niskiej temperatury w sklepach, czy sprawę zwolnienia sygnalistki, Katarzyny Kiwerskiej. O każdej z tych spraw informowaliśmy na łamach GoWork.pl.
Związkowcy apelują do pracowników handlu o solidarność, a klientów proszą o rezygnację z zakupów w czasie protestu. To nie pierwsza interwencja w sprawie Dino – miejmy jednak nadzieję, że kolejne nie będą potrzebne i sprawa raz na zawsze zostanie zakończona pomyślnie.