poradnik dla pracownika

Braki kadrowe 2025 – kto znajdzie pracę od ręki?

Wiedząc, kogo brakuje na rynku pracy, kandydaci mają większe szanse wyboru zawodu, który przyniesie dobre wynagrodzenie. To także szansa dla przedsiębiorców na ocenę, czy pomysł na biznes ma szansę rozwiązać się w obliczu braku kandydatów do pracy w danej branży. Sprawdź, kogo brakuje na rynku pracy w Polsce.

Kiedy wybieramy swoją drogę zawodową, kierujemy się własnymi zainteresowaniami i potrzebami. Jednak aby edukację i kwalifikacje przekuć w pracę zarobkową trzeba mieć na uwadze jeszcze jeden czynnik, a mianowicie zapotrzebowanie na rynku pracy. Nawet najciekawszy zawód świata nie przyniesie zysku, jeśli brakuje firm, które stworzą dla specjalistów danej branży miejsca pracy. Warto zatem przed wyborem studiów, czy kursów zorientować się kogo brakuje na rynku pracy. Z taką świadomością kandydat nie narazi się ryzyko bezrobocia lub długotrwałe poszukiwania pracy.

Kogo brakuje na rynku pracy w 2023 roku w Polsce?

Źródłem informacji na temat brakujących na rynku pracy pracowników w zakresie konkretnych zawodów jest Barometr Zawodów. Prognozy na rok 2023 dla całej Polski wskazują na 27 zawodów, w których występuje deficyt pracowników. Są to zarówno prace biurowe, jak i fizyczne. Z dużą przewagą tych drugich. W przypadku pracy biurowej w szczególności brakuje samodzielnych księgowych. Są to osoby, które mają wykształcenie kierunkowe i przede wszystkim chcą pracować w zawodzie. Księgowy to specjalista niezbędny w praktycznie każdego rodzaju działalności. Specjalistów tego zawodu potrzebują banki, firmy o różnym profilu działalności, uniwersytety, czy organizacje non-profit. Coraz gorzej wygląda również sytuacja w oświacie. Brakuje nauczycieli. Szkoły mają problem z dostępnością kandydatów, którzy chcą pracować jako nauczyciele praktycznej nauki zawodu, lecz także nauczyciele przedmiotów ogólnokształcących, czy zawodowych. Braki dotyczą także nauczycieli szkół specjalnych i oddziałów integracyjnych.

Na polskim rynku pracy z dużym deficytem osób poszukujących zatrudnienia muszą się uporać przedsiębiorcy działający w branży budowlanej i logistycznej. Brakuje kandydatów chętnych do pracy na magazynach. Poszukiwani są mechanicy pojazdów samochodowych, jak i sami kierowcy. Niedobory dotyczą kierowców samochodów ciężarowych, ciągników siodłowych, jak i kierowców autobusów.

W budownictwie brakuje pracowników robót wykończeniowych, robotników budowlanych, murarzy i tynkarzy, monterów instalacji budowlanych, cieśli, dekarzy. Pracodawcy poszukują również fachowców elektryków, spawaczy, ślusarzy. Potrzebni są operatorzy różnego rodzaju sprzętów. Z kolei branża gastronomiczna ma problem ze znalezieniem kucharzy. W całej Polsce dominuje również deficyt osób chętnych do pracy w ochronie zdrowia. Nie jest tajemnicą, że brakuje lekarzy, pielęgniarek i położnych, czy opiekunów osób starszych i niepełnosprawnych. Polacy mają również coraz większą świadomość na temat znaczenia zdrowia psychicznego. Z tego względu rośnie zapotrzebowanie na usługi psychologów i psychoterapeutów, przy jednoczesnym braku dostępności kandydatów w tej branży do pracy.

Kogo brakuje na rynku pracy w konkretnych województwach?

W województwie dolnośląskim lista zawodów, w których trudno jest znaleźć kandydatów do pracy, jest wyjątkowo rozbudowana i obejmuje ponad 40 pozycji. Zgodnie z prognozami Barometru Zawodów na rok 2023 w województwie dolnośląskim brakuje głównie operatorów, nauczycieli, kierowców, pracowników gastronomii, takich jak kelner, barman, kucharz, szef kuchni. Podobnie jak w innych województwach i całej Polsce ogółem potrzebni są lekarze, ratownicy medyczni, psychoterapeuci. W tym województwie również mamy do czynienia z brakiem księgowych, lecz pojawiają się także inne zawody. Jest tu zapotrzebowanie na pracowników socjalnych i pracowników służb mundurowych. Duże szanse na znalezienie pracy mają również robotnicy budowlani.

Prognozy Barometrów Zawodów w przypadku województwa kujawsko-pomorskiego obejmują niespełna 20 pozycji. W dużej mierze pokrywają się one z brakami dotyczącymi całego kraju, lecz dochodzi także deficyt takich kandydatów, jak pracownicy produkcji odzieży, krawcowe, czy robotnicy obróbki drewna i stolarze. Niewiele różni się sytuacja w województwie lubelskim.

Wielu pracowników brakuje natomiast w województwie lubuskim. Lista zawierająca ponad 40 pozycji nawiązuje również do braku listonoszy i kurierów, pracowników produkcji. W szkołach oprócz nauczycieli trudno o kandydata do pracy na stanowisko pedagoga. Wielu pracowników brakuje także w województwie małopolskim. Wbrew pozorom w województwie mazowieckim sytuacja dla pracodawców nie wygląda aż tak źle, jak w wielu innych województwach. To właśnie w województwie mazowieckim mieści się stolica Polski, do której zjeżdża w poszukiwaniu pracy wielu kandydatów z różnym wykształceniem i kwalifikacjami. Stosunkowo niewiele zawodów deficytowych Barometr prognozuje w sąsiednim województwie łódzkim. Wyjątkowo dużo zawodów, w których trudno znaleźć pracownika, jest w województwie opolskim. Prognozy Barometru Zawodów obejmują niemal 50 pozycji, czyli jeszcze więcej niż w dolnośląskim.

W porównaniu do innych województw w opolskim brakuje wielu pracowników biurowych. Choć województwo podkarpackie kojarzone jest raczej z wyższym bezrobociem, to w tym regionie również brakuje wielu pracowników, głównie fizycznych i usługowych, np. fryzjerów, masażystów, czy piekarzy. W niewielu zawodach prognozowane są braki kandydatów w województwie podlaskim. Głównie są to typowe stanowiska dla prognoz ogólnokrajowych, czyli np. dotyczące kandydatów do pracy w charakterze magazyniera. Do czołówki województw o najszerszej liście zawodów deficytowych należy pomorskie. Oprócz wielu pracowników biurowych brakuje także pracowników usługowych. Zapotrzebowanie dotyczy też specjalistów z sekcji gastronomii i hotelarstwa.

Warto pamiętać, że jest to turystyczny region, pracodawcy mogą więc mieć trudności ze znalezieniem pokojowych, sprzątaczek, barmanów, kucharzy, czy pracowników usługowych, takich jak kosmetyczki, czy fryzjerzy. Z kolei w województwie śląskim sytuacja jest zbliżona do polskich prognoz deficytów zawodowych, podobnie jak w województwie świętokrzyskim, czy warmińsko-mazurskim. W województwie wielkopolskim do obszernego zestawu zawodów deficytowych częściowo pokrywającego się z prognozami ogólnopolskimi dochodzą tapicerzy, pracownicy produkcji, czy przetwórcy mięsa i ryb (podobnie jak w województwie zachodniopomorskim).

W jakich sektorach brakuje pracowników?

Analizując powyższe prognozy Barometru Zawodów, można zauważyć, że na braki pracowników cierpi w szczególności branża budowlana. Pracodawcy mogą mieć trudności ze znalezieniem pracowników zajmujących się wykończeniami w budownictwie, jak i konkretnych specjalistów w zakresie np. murowania, tynkowania, czy betonowania i zbrojenia. W nieciekawej sytuacji jest także branża transportowa. Brakuje zarówno kierowców, jak i osób, które mogłyby obsługiwać magazyny. Coraz gorzej wygląda również kondycja oświaty. Brakuje nauczycieli, co może mieć związek z niskimi zarobkami w tej branży mimo potrzeby wielu lat na zdobycie kwalifikacji zawodowych.

W Polsce brakuje również przedstawicieli ochrony zdrowia. Problem dotyczy lekarzy, pielęgniarek, położnych, czy ratowników medycznych. W niektórych województwach na braki kandydatów do pracy cierpi również gastronomia, branża produkcyjna i usług. Częstym widokiem na portalach pracy są również oferty zatrudnienia skierowane do monterów, operatorów i elektryków, co znajduje również odzwierciedlenie w prognozach Barometru Zawodów na 2023 rok. Podsumowując, listy zawodów deficytowych w wielu miejscowościach obejmują takich pracowników, jak:

Zawody deficytowe a nadwyżkowe

Jak widać, na rynku pracy brakuje przedstawicieli wielu zawodów. Jest to związane z tym, że niektórzy kandydaci nie mają wystarczających kwalifikacji do tego, by podjąć się pracy. Inne zawody z kolei oferują zbyt niskie wynagrodzenia, by kandydaci zdecydowali się aplikować na oferty pracy. Często jednak praca jest zbyt ciężka i niewielu kandydatów, chce podjąć się trudnych zadań lub wysokiej odpowiedzialności. Jednak są też takie zawody, w których trudno o pracę. Są to zawody nadwyżkowe. Wśród nich często możemy znaleźć ekonomistów, filozofów, historyków, politologów, kulturoznawców. Widać także, że w niektórych rejonach zaczyna brakować pracy dla pracowników biur podróży i obsługi turystycznej. Problemy ze znalezieniem pracy mogą mieć również specjaliści technologii żywności i żywienia.

Najkorzystniejsza dla pracowników i pracodawców jest sytuacja, w której występuje równowaga popytu i podaży stanowisk pracy i kandydatów. To znaczy, że na dostępną liczbę wolnych miejsc pracy odpowiada zbliżona liczba kandydatów. W większości województw Barometr Zawodów w prognozach na 2023 rok w sekcji równowagi popytu i podaży ujmuje najwięcej zawodów.

Czy warto się przebranżowić?

Rynek pracy ulega nieustannym zmianom, dlatego też decyzja o przebranżowieniu może się okazać korzystna. Kandydaci, którzy w momencie popularności i ogólnej dostępności ofert pracy na dane stanowisko podjęli decyzję o kształceniu się w tym kierunku, nie muszą wykonywać tej pracy całe życie. Przebranżowienie się to świetny sposób na przełamanie rutyny zawodowej, jak i zwiększenie swoich zarobków. Rynek pracy się zmienia, dlatego też pracownicy również muszą być elastyczni. To sposób na uniknięcie bezrobocia związanego z wypieraniem pewnych stanowisk pracy z rynku. Aby się przebranżowić, w wielu przypadkach wystarczy realizacja kursu, czy szkolenia certyfikowanego. Osoby bardziej zdeterminowane, mogą udać się także na studia podyplomowe. Możliwości na zmianę pracy jest wiele i warto mieć je na uwadze podczas poszukiwań wymarzonej pracy.

Kogo brakuje na rynku pracy? Przyszłościowe zawody

W dobie rozwijającej się technologii niektóre zawody mogą w przyszłości zniknąć z rynku pracy. Mowa w szczególności o pracach, które można łatwo zautomatyzować. To np. stanowiska pracy w firmach produkcyjnych, gdzie do zadań pracownika należy przeprowadzanie działań rutynowych i powtarzalnych, które jednakowo można by wykonywać za pośrednictwem maszyn. Z kolei zaawansowane programy komputerowe mogą w przyszłości zastąpić pracownika zajmującego się prostymi zadaniami biurowymi. Według Raportu Gumtree “Aktywni + Przyszłość Rynku Pracy” nawiązuje do znaczenia zawodów w sektorach gospodarki cyfrowej. Ma to związek z rozwojem big data, internetu i aplikacji mobilnych. Zatem nie jest zaskoczeniem, że przyszłościowe zawody koncentrują się w obszarze IT. Rynek wciąż nie jest przesycony pracownikami tej branży mimo coraz większego napływu ilości kandydatów. Ludzie, którzy zajmują się całkowicie innymi zawodami ze względu na zarobki i perspektywy pracy w IT, często przebranżawiają się na programistów, czy analityków danych. Specjaliści IT w przyszłości wciąż nie powinni mieć problemu ze znalezieniem pracy, podobnie jak specjaliści od sztucznej inteligencji, projektanci maszyn i robotów, czy specjaliści do spraw marketingu cyfrowego.

Zawody przyszłości za granicą

Business Insider pisze o zawodach z największym potencjałem rozwojowym na rynku amerykańskim. Analiza powstała w oparciu o coroczne prognozy zatrudnienia Bureau of Labor Statistics wskazuje na zawody, które można uznać za przyszłościowe ze względu na stały wzrost zatrudnienia w ich obszarze. Dane zgromadzone w serwisie podkreślają, że to głównie programiści mają szanse na zdobycie pracy do 2031 roku. Potrzebne będą również pielęgniarki i kierownicy usług medycznych i zdrowotnych. Wciąż zapotrzebowanie ma obejmować zawody prawnicze i wiele w obszarze IT, nie tylko samych programistów, lecz również kierowników systemów komputerowych i informacyjnych, analityków bezpieczeństwa informacji, czy systemów komputerowych. Na amerykańskim rynku pracy wciąż mają być w cenie księgowi i audytorzy, doradcy finansowi, kierowcy ciężarówek, specjaliści ds. marketingu i przedstawiciele handlowi. Tak długo, jak ludzie będą zatrudniani, tak długo utrzymywać się będzie również branża HR i zapotrzebowanie na specjalistów tej dziedziny.

Dlaczego niektóre zawody znikają, a inne przeżywają renesans?

Rynek pracy nieustannie się zmienia – a zawody, które kiedyś były pewniakiem, dziś znikają szybciej niż telefoniczne budki. Powodów jest wiele: automatyzacja, cyfryzacja, zmiany demograficzne i oczekiwania młodych pokoleń. Przykład? Kasjerzy – coraz częściej zastępowani przez samoobsługowe kasy. Albo operatorzy maszyn, których zadania przejmują zrobotyzowane linie produkcyjne.

Z drugiej strony – renesans przeżywają zawody „ludzkie” i „miękkie”: opiekunowie osób starszych, psycholodzy, terapeuci, nauczyciele przedszkolni. Również branże technologiczne notują boom – ale nie tylko programiści są na wagę złota. Poszukiwani są analitycy danych, specjaliści UX czy eksperci od cyberbezpieczeństwa. Wniosek? Wygrają ci, którzy potrafią się przebranżowić, elastycznie dostosować do nowych realiów i zdobywać nowe kompetencje.

Jakie kompetencje zwiększają szansę na zatrudnienie w najbliższych latach?

W przyszłości nie wystarczy być „dobrym pracownikiem” – trzeba być pracownikiem odpornym na zmiany. Kompetencje techniczne (np. obsługa nowych systemów, analiza danych), cyfrowe (praca w środowisku online), ale też miękkie (komunikacja, zarządzanie stresem, adaptacja) będą kluczowe. Pracodawcy nie szukają już wyłącznie CV pełnych tytułów – szukają ludzi, którzy umieją się uczyć.

Coraz większe znaczenie zyskują też umiejętności samodzielnego myślenia i inicjatywy. Kandydat, który potrafi znaleźć rozwiązanie, zamiast czekać na instrukcje, to dziś skarb. Równie ważne: zdolności interpersonalne, praca zespołowa, otwartość na feedback. To wszystko tworzy nową definicję „wartościowego pracownika”. Nie wystarczy znać program – trzeba jeszcze umieć współpracować z ludźmi. A to nie każda maszyna potrafi.

Oceń artykuł
0/5 (0)