Hej , pracowałam w petersonie przez 4 miesiące , juz dostałam skierowanie na badania , oczywiście sama żabie musiałam zapłacić kiedy juz miało dojść do podpisania umowy , dzien wcześniej na wizytacji była szefowa niby rozmowa , przebiegała Ok potem co sie okazało Wedlu szefowej byłam naj slaprzym pracownikem bo 4 dni w całym miesiącu miałam utarg poniżej 500 zł , i kazała mnie zwolnić moja kierowniczka niby o tym nie wiedziała ale nie w to nie wierze gdysz przyszło do wypłacenia wypłaty a ona mi pisze ze mi premie zabrali , jak zapytałam z jakiego powodu to napisała mi tu cytuje ,,Decyzja szefowstwa.”. Poczuć ja zapytałam jaka przyczyna to napisała ta ,,.....premia jest wyznaniowa. W umowie masz napisane że chociażby stoisko zostawione brudne z otwartymi szawkami jest już powodem. Podkreślam w tym miesiącu nie było takiej sytuacji zawsze wszystko było pomyte i poskrzatane jak poprosiłam o pisemny powód zabrania premi i udokumentowany to odpowiedz kierowniczki ,,przestań .... straszyć „ czy straszeniem jest prośba o pisemny powód ? No chyba nie . No i potem napisałam ze mój prawnik sie donich odedzwie chyba nie wymagałam nie możliwego . Odradzam pracy w tej firmie szefowa to kawał ch..ery a szew nie ma nic do gadania a kierownik jest tylko od sprzątania a próchnicy to tania siła robocza .