Marcin D10.09.2018 19:33
Inne
Moja ocena jest dobra. Pracowałem już w kilku agencjach więc mam możliwość porównania:
1.Praca (Crop) - do momentu zwolnienia i podjęcia innej pracy (również przez tę agencję), byłem głownie operatorem wózka (plus 100 innych prac dodatkowych, w razie potrzeby). Zakład całkiem w porządku, jak i również praca. Jedynie kilka kobiet (w trakcie, lub grubo po menopauzie) potrafiło naprawdę wyprowadzić z równowagi. Któregoś dnia właśnie ten "czynnik" ( chyba po prostu kilka z nich miało ten dzień:-) plus jawny sabotaż formana, który ewidentnie nie radził sobie ze swoimi obowiązkami (ten z palcem w nosie) sprawił, że po prostu powiedziałem mu co myślę o takim sposobie zarządzania. Odbiłem się chipem i tyle mnie tam widzieli. Właściciel agencji po tygodniu załatwił mi inną pracę i w nowym miejscu pracowałem już do końca swojej przygody. Ocena rodzaj pracy (jej ciężkość) w stosunku do wynagrodzenia oceniam dobrze.
2. Zakwaterowanie - małe hotele na max 12 osób (po dwie w pokoju), albo normalne domki. Mieszkałem właśnie w hotelu, ale ta nazwa wprowadza w błąd. Nigdy bym nie zamieszkał po wcześniejszych doświadczeniach, w typowym hotelu pracowniczym. Najważniejsze, że w takim 2 osobowym pokoju wspólny jest tylko salon, a sypialnie osobno. To akurat dla mnie było bardzo ważne. Ktoś wcześniej pisał o małej ilości miejsca w samej sypialni...Bez przesady ( za 75 EU) w porównaniu z innymi agencjami wypadają całkiem przyzwoicie. W sypialni jest średnia szafa, wentylator, a i miejsce na PS i 38 calowy tel. się znalazło. Pokoje są naprawdę zadbane, właściciele agencji nie tolerują brudasów i jest to naprawdę duży plus. Jest też szybki internet, a w kuchni wszystko co niezbędne. Ktoś pisał o:
-Przeciekającym oknie w jednej z sypialni - zajmowałem chyba tą samą sypialnię i miałem ten sam problem już drugiego dnia. Mało nie zrobiłem awantury niepotrzebnie, ponieważ okna są elektryczne i po prostu domykają się kompletnie za 2 - 3 razem, po włączeniu pilota.
-Termostaty są. To prawda, ale nie są bez powodu (podobnie jak kamery). Pracowałem tam od maja i tylko raz po pracy zdarzyło mi się, że miałem letnią wodę. A przeważnie kończyłem pracę ostatni. Termostaty są niezbędne, by uniknąć kosztów związanych z działalnością życiowych nieudaczników i frustratów, którzy potrafili celowo, po gorszym dniu w pracy zostawić włączony prysznic. Byłem nie raz tego świadkiem, podobnie jak celowego popsucia piekarnika. Zgodzę się tylko z ostatnim zdaniem posta od rozżalonego autora, dotyczącym "podlizywanie się", ale o tym później.
-Kamery są na tym hotelu, gdzie mieszkałem i bardzo dobrze, że są. Mi to nie przeszkadzało, bo nic za uszami nie miałem, a pokoju przynajmniej nie musiałem zamykać, gdy szedłem na zew. zapalić papierosa, czy blanta. A pod jedną z kamer właśnie było moje ulubione "zielone" siedlisko:-), gdzie po pracy się można było zrelaksować. Tak, od pierwszego dnia, do ostatniego dnia nie było z tym problemu. Jeśli ogarniasz pracę, nie sprawiasz problemów reszcie ludzi, nie syfisz i podkradasz jedzenia, to jarać możesz pod każdą z kamer i nie ma z tym problemu. Dodam tylko, że byłem jedynym miłośnikiem THC na całym hotelu, co stawiało mnie w niezręcznej sytuacji.
3. Wynagrodzenie - co 4 tyg, bezproblemowo wypłacane (nigdy nie miałem z tym problemu i nie słyszałem o takich przypadkach w tej agencji). Wiem co mówię, bo odszedłem z Trampera będąc pewien, że nie zapłacili mi za 4h (w skali miesiąca), a dopiero po jakimś czasie okazało się, że nie zapłacili, bo dostali od firmy, w której pracowałem błędne informacje. Po prostu, taki mały sabotaż dwóch polskich kolegów na karcie z godzinami. Forman wziął urlop, to poczuli się na tyle pewnie, by mi "pomóc". Kto nie doświadczył takiej pomocy ze strony "rodaków" za granicą?
Podsumowując. Dobra ocena ogólna biorąc pod uwagę inne agencje. Duży plus, to zakwaterowanie i kontrola właściciela nad lokacjami. Nie zgodzę się absolutnie z opinią dotyczącą, braku kompetencji Petera, czy Katarzyny. Jeśli chodzi o Petera, to jak do tej pory jeden z lepszych holenderskich szefów jakich miałem. Nawet w momencie, gdy kończyłem z nimi współpracę, będąc samemu naprawdę wkurzonym, zachował się z klasą. O Kasi nie mam już aż tak dobrego zdania, ale na pewno nie mogę przez to stwierdzić, że jest niekompetentna. Faktem jest, że faworyzuje niektóre osoby, czasem dokładnie te, którym właśnie należałoby się bliżej przyjrzeć. Jest to niekiedy frustrujące i demotywuje. Ale biorąc pod uwagę patologię, jaka się pojawia w NL... cóż jej wybór i sposób działania. Mnie to czasem naprawdę denerwowało, ale były też momenty śmieszne. Celowo ładujesz takiego donosiciela na mine. On tradycyjnie podaje fałszywą inf. do szefostwa z myślą - no przecież do tej pory zaszkodziłem tylu osobą, uda się i tym razem z tym frajerem - po czym po paru dniach obserwujesz, jak przez tydzień chodzi przygnębiony. Bezcenne. Unikajcie szmaciaży, róbcie swoją robotę i tyle w temacie. Ta agencja jest naprawdę w porządku w porównaniu do innych