Zdecydowanie zgadzam się z poprzednią opinią, że ten hotel to miejsce pracy dla ludzi bez ambicji. Przysłowie, że ryba psuje się od głowy idealnie opisuje atmosferę w La Mar. Państwo właściciele na wstępie mówią o panującej tam rodzinnej atmosferze... no akurat w mojej rodzinie nikt na nikogo nie donosi, nie obgaduje i nie traktuje nikogo z góry. Oczywiście praca na czarno. Zwykli pracownicy decydują za właścicieli kto ma pracować. Jak ktoś ma chociaż odrobinę większą wiedzę i doświadczenie ( o co nie trudno) to od razu zostaje zjedzony i nie ma szans nawet spróbować tam pracować. Przerwy godzinne a przez reszte 7 godzin lecenie na wariata z potem na plecach. Sanepid ma tam sporo do pracy... mycie powierzchowne ( z korków pod prysznicem wychodzą kłaki ), ręczniki prane w 40 stopniach także jeśli ktoś z Gości ma ochotę złapać jakąś chorobę to o to nie trudno, mycie basenów porażka (miesza się wszystkie możliwe środki czystości, z których wychodzi mieszanka wybuchowa), panie na recepcji powinny wstawać gdy Gość wchodzi, no ale cóż oczekiwać skoro właściciele tego nie wymagają, bo nie mają pojęcia jak hotel z prawdziwego zdarzenia wygląda. Picie kawy na części restauracyjnej i stanie i plotkowanie przy recepcji też nie należy do obowiązków żadnego z pracowników. Zamiast tego powinni się wziąć za pracę. Właściciel jak przychodzi co do czego, ucieka z hotelu żeby nie musieć rozmawiać, bo po prostu nie umie. Pani właścicielka ma najwidoczniej duże mniemanie o sobie, bo co by się nie powiedziało to wie lepiej lub po prostu kłamie. Generalnie nie polecam. Jeżeli ktoś nie ma szacunku do siebie ani żadnych ambicji to niech idzie tam pracować.
Co mógłby zrobić pracodawca aby poprawić atmosferę w firmie:
Zmienić fałszywy personel i zając się zarządzaniem a nie słuchaniem co sprzątaczka bez matury myśli o innych.