Praca jak praca, robi sie swoje, syf jest od zawsze i wiele sie tam nie zmieniło. Ale za to wózkowi na cynkowni są zajebisci, jedna brygada "gruby i siódema " gruby jak to gruby wiadomo skad ksywa, jedyny chyba słuszny człowiek, to ze jest chciwy na kasę to każdy wie ale nikt tego nie ma mu za złe, "siódema " jak mowi pseudonim sprzedaje sie tanio, zamiata plac za psie pieniądze, jest też druga brygada "Paweł i Gaweł ", Pawełek lubi pochlac, no ale kto nie lubi, nie ma mu sie co dziwić pracując w tych warunkach, jak zachla i pójdzie na zwolnienie to weźmie większą wypłatę niz gdyby siedział w pracy z zabrana premią, no i został nam ostatni aparacik "Gaweł " brodę nosi, robi z siebie wazniaka w tej firmie, najgorsze gowno na placu, robi za każdego kogo nie ma w pracy, taki łasy na godziny. Jakby mogl to by sobie na czole wytatuował "i love metaltech ". Lubi starsze panie. Własną żonę zostawił dla teściowej bo woli zgniłe pierogi.