Pracowałem w JB multimedia kilka lat temu. Były umowy o pracę, benefity (karta na siłownię), "ciotka" wyciskała pracownikom świeże soki w ogólnodostępnej kuchni. Zdarzały się wycieczki czy imprezy firmowe z dobrym jedzeniem. Na imieniny czy święta bony na sprzęt elektroniczny czy drobne, gustowne upominki (fajny koc mam do dzisiaj) . Do tego porządne biuro - oświetlone, klima, krzesła i biurka z górnej półki, komputery raczej na czasie, łącze internetowe "na wypasie". Natomiast z tego co słyszałem, kością niezgody były niekorzystne dla pracowników zmiany "targetów", oraz fakt, że często "miejscowi", "starzy" pracownicy mogli liczyć na bieda-pensje w sytuacji gdy firma była w stanie godnie zapłacić nowym osobom z zewnątrz. W sumie sam byłem świadkiem, gdy osoba z zewnątrz na B2B zgarniała wielokrotność mojej stawki, za robotę którą ja byłem w stanie wykonać szybciej, lepiej i bardziej profesjonalnie, gdyby tylko ktoś mnie poprosił. Siła marketingu :). Ogólnie miło wspominam.