Ostrzegam kandydatów na stanowisko technik weterynarii, stracicie tylko swój czas, nerwy i pieniądze. Pani lekarz szuka wolontariusza a nie pracownika. Byłam na rozmowie rekrutacyjnej w październiku, ustaliliśmy termin rozpoczęcia pracy i podpisania umowy od 1 grudnia. W grudniu dowiedziałam się że cały miesiąc mam pracować za darmo w ramach szkolenia. Uważam że nie jedną osobę tak (usunięte przez administratora) i wątpię że po miesiącu otrzymacie Państwo zatrudnienie. Poza tym Pani weterynarz wychodzi w połowie godzin otwarcia gabinetu i zostawia wszystko na Twojej głowie (obsługa sklepiku z artykułami dla zwierząt oraz przyjmowaniem pacjentów w tym branie ODPOWIEDZIALNOŚCI za podawanie leków na receptę). Omijać szerokim łukiem.