Witam. Chciałbym się podzielić swoją opinią o tej drukarni.
Praca przez dwa lata dała mi dużo satysfakcji jak i złości , agresji i frustracji. Wypłaty zawsze były na czas do ostatniego dnia miesiąca. Dało się czasem przyjść i wyjść jednego dnia z uśmiechem na twarzy przeważnie na noc bo spokój. Praca w trybie trzy zmianowym choć ze względu na przemiał i "zachorowania" niektórych pracowników wiązało się to z przyjściem np 2 tygodnie pod rząd na noc. Atmosfera w pracy dość napięta uwarunkowana chociażby natłokiem pracy. Jest niestety też ta gorsza strona związana z tym że im więcej z siebie dajesz tym bardziej się to na tobie odbija. Moim zdaniem pensja nieadekwatna do wykonywanej pracy w moim przypadku. Dlaczego w moim ? Praca na 5-6 maszynach nie wiązała się z większym zarobkiem niż praca na 1-2 maszynach. To już nawet w sumie o pieniądze nie chodzi, ja jak i wiele osób młodych które przychodziły do tego zakładu mało kiedy słyszały coś dobrego na swój temat, w moim przypadku to nie jest tak że za ciężką pracę dostawałem zjebki jak to też tu ludzie piszą ale nikt poza kierownikiem nie mojego działu nie powiedział mi nawet że (usunięte przez administratora) że sie staram. Za przekroczenie normy dwukrotnie zamiast premii dostałem cukierka :D ( poważnie!) Zespół podzielony na dwie grupy, bardzo mili ludzie współpracujący ze sobą i lojalni wobec siebie i pojedyncze osoby sprawiające problem każdemu w okół, nagminnie szukające czegoś co zrobiłeś źle, lub jeśli zrobiłeś to dobrze to podkładanie świń.
Mniejsza o to chciałbym podziękować z dwa lata pracy z wami ( każdy wie do kogo mówię) fajnie mi się z wami pracowało :)
Oczywiście dwulicowcom i podpierdzielaczom pluje w buty i mam nadzieje że nigdy was już nie zobaczę :) Zabawnie było patrzeć jak dzień w dzień przychodziliście z tą samą miną do pracy sugerującą że żałujecie że żyjecie. Chyba czas zmienić podejście ;)
Szkoda też nowych pracowników który przewinęli się przez zakład bo również wszyscy byli sympatyczni, pogodni i na prawdę pracowali nieźle. Szkoda tylko że na wejściu zawsze słyszą najgorszą stronę całej firmy z poprzednich paru lat. Jest im robione pod górkę przez niektórych pracowników.
Co do nowego Kierownictwa mogę dodać tylko że bardzo miły, sympatyczny i przyjazny człowiek który dał mi możliwość rozwoju osobistego i zawsze wysłuchał to kierownik Druku u którego też nie było jako tako opisanego bałaganu jak tutaj wszyscy wypisują, także dziękuję (usunięte przez administratora) za naszą współpracę. Szkoda że mimo moich starań , próśb skierowanych w stronę Dyrekcji nie zostałem właśnie przeniesiony pod twoje skrzydła. Także jeżeli chodzi o pracę na druku jak najbardziej polecam.
Co do Kierownika Introligatorni moim zdaniem nie da się nauczyć takiego stanowiska w miesiąc dwa gdy wcześniej nie miało się z tym styczności, moja taka rada na przyszłość Darku naucz się słuchać swoim pracowników tych właściwych który powiedzą ci co, jak, dlaczego i skup się na nich a nie na robieniu wody z mózgu przez tych złych. Weź przykład ze swojego kolegi (usunięte przez administratora) i posłuchaj jego rad. Mnie zawsze pomógł. I popracuj trochę na hali na maszynach jeśli chcesz nabrać troche szacunku wśród swoich pracowników. Bo trochę błądzisz , kiedy ktoś przychodzi do Ciebie z problemem to po to byś go rozwiązał a nie poszedł dalej na hali pytać o to innych szczególnie tych którzy i tak po złości powiedzą coś złego. Staraj sie a na pewno ci to wyjdzie na plus.
Co do nowego Dyrektora nie zdążyłem się wybitnie przekonać. Wiadomo Dyrektor jak dyrektor czasem pochwali, czasem opierdzieli. Generalnie spoko tylko szkoda że zostałem tak a nie inaczej przez Pana potraktowany. Za co też mogę podziękować bo nie ukrywam nie chciałem tam nigdy pracować jako introligator. Otworzył mi Pan drogę w której od razu się odnalazłem także Dzięki :)
Podsumowywując
Polecam ludziom o mocniejszych nerwach , jeżeli umiesz skupić się na pracy i nie słuchać innych bo nie warto to śmiało
Heh i dla sprostowania wcześniej dodanej wypowiedzi to nie ja :) także środkowy palec i miłego spiskowania ( jak zwykle)