Zakręcanie ogrzewania na weekend, 15 stopni w poniedziałek rano, około godziny 14 zrobi się 18 stopni, ale uwaga po 16 znowu zakręci i na drugi dzień to samo.
Szkolenia w tej firmie nie istnieją- tzn. istnieje w głowie pracodawcy- szkolenie często wygląda tak - masz tu loginy i ogarniesz, wszystkiego trzeba się nauczyć samemu. Inny pracownik nie ma czasu pokazać ci jak co robić, bo sam zawalony jest taka ilością obowiązków, że jest w czarnej (usunięte przez administratora) nawet jak ci nie pomoże, a co dopiero jak poświeci Ci czas.
Nie ma pojęcia o niczym, wyznacza absurdalną ilość czasu na dany obowiązek - przykład: " zrobisz to w maks. 20min - ty robisz to 4h- jak zapytasz żeby ci to pokazał, to nie wie jak to zrobić, zaczyna patrzyć w telefon i wychodzi jak by nie było pytania. Kiedyś byłem świadkiem jak pracownik odpowiedział pokaż jak to robisz w 20min i próbował, ale po godzinie spasował i coś wymyślił a nie był nawet na początku zadania.
Wszystko jest robione na ilość nie jakość- wyznaczy ci taką liczbę rzeczy do zrobienia w godzinę, że jeśli już zdążysz to nie ma to żadnej jakości.
Do każdego zadania musisz wypełniać arkusz (google), do każdego ( ilość, data, link itd.) Arkuszy jest tak dużo, że nawet najstarsi pracownicy nie wiedzą co gdzie znaleźć i po co. Wypełnianie powyższych arkuszy zajmuję często więcej czasu niż samo zadanie, które masz zrobić. A no i na wszystko jest procedura jak i co zrobić - co w założeniu nie jest złe, bo zawsze można tam spojrzeć i rozwiązać problem samemu - przynajmniej takie jest założenie. Tylko, że procedury są różnej jakości lub są stare i nieaktualne. Dodam, że jest nawet procedura jak iść na pocztę i wysłać paczkę - typu: "idziesz ul. x wchodzisz na pocztę kierujesz się na prawo, idziesz do okienka po prawej i nie czekasz bo mamy umowę" - to nie jest żart.
Wszystko co napisali poprzednicy jest prawda i oczywiście wyglądało to różnie na przestrzeni lat, ale chciwość pozostała ta sama. Sytuacje typu: "szefie popsuł się czajnik- odp. to niech naprawi ten co popsuł", szukanie kawy po pracownikach bo przyjechał przedstawiciel ( no przecież kupiłem kawę 6msc temu to gdzie ona jest )(usunięte przez administratora) może teraz tak nie jest, ale było i warto o tym wspomnieć.
Nowy pracownik na dzień dobry dostaje więcej niż stary dobry z doświadczeniem przynoszącym dochody. Jak idziesz po podwyżkę to dostajesz raport do zrobienia gdzie założone są absurdalne cele z kosmosu ( widzimisię pracodawcy, niepoparte niczym) i nawet jeśli uda ci się je spełnić to wymyśli coś żeby ci za to nie zapłacić. Aha gotówki w premii nie zobaczysz tylko bony do własnego sklepu- w którym niekoniecznie chcesz robić zakupy bo nie każdy ma ochotę chodzić w dresach. Ciągłe dofinansowania z urzędu pracy na nowe stanowiska itd to codzienność byle nie zapłacić za coś samemu. Gość chce jak najmniejszym kosztem (najlepiej za darmo) osiągać jak wyższe wyniki. Płatne narzędzia do analizy rynku- zapomnij. Sytuacji można by mnożyć ale nie starczy znaków w arkuszu google żeby to zapisać. Frazy - "dlaczego analiza rotacji jest nie zrobiona", niektórym byłym pracownika śnią się cały czas po nocach.