Tomasz27.11.2025 13:56
Były pracownik
W zatrudnieniu w firmie Impirio AG, w moim przypadku, pośredniczyło biuro pośrednictwa pracy Swiss Rekruter.
Zatrudniony zostałem na stanowisku jako dekarz. Od lat specjalizuję się w szeroko pojętych dachach płaskich, pracowałem zarówno jako Główny Specjalista ds. techniczno-inwestycyjnych, jak i szef ekip dekarskich.
To, co zastałem W Szwajcarii przeszło wszelkie moje oczekiwania i wyobrażenia. Firma, która podnajmowała mnie z agencji, to firma Abisol z Lucerny. Nie istnieją w niej zasady inne, niż te, które ustala Właściciel.
Po pierwsze, po podróży, która trwała 15 godzin, pierwszą noc spędziłem w samochodzie. Pomimo tego, że informowałem podczas jazdy o przybliżonej godzinie przyjazdu w umówione miejsce zakwaterowania. Nikt nie otworzył mi drzwi!
Po drugie, w zleceniu otrzymanym od firmy Impirio AG godzina rozpoczęcia pracy, to 6.45, jednak Właściciel firmy Abisol twierdził, że pracę zaczynamy od godziny 7.00, zapytany o to, z jakiej racji mamy odpisywać sobie piętnaście minut, odparł, że pijemy sobie tylko kawę i zdajemy relację z realizacji zadań z dnia poprzedzającego. Codziennie byłem do jego dyspozycji przez 15 minut za darmo!
Po trzecie, jak się okazało firma nie płaci również za dojazdy służbowym samochodem z budowy do siedziby firmy, co jest niezgodne z obowiązującymi przepisami. W całej tej sytuacji pocieszne jest to, że trasa powrotna to było od 20 do 40 minut. Przecież, czysto hipotetycznie, firma mogła mieć zlecenie 100 km, a podróż powrotna trwać kolejne dwie godziny.
Po czwarte, nie były wydawane żadne Środki Ochrony Indywidualnej, podczas pracy (w deszczu) dostaliśmy wraz z innymi pracownikami młoty Hilti TE 1000 bez ochronników słuchu, okularów ochronnych, peleryn przeciwdeszczowych i rękawic. Z chwilą, kiedy zintensyfikowane opady deszczu nie pozwoliły na kontynuowanie prac, my przemoczeni i zmarznięci zostaliśmy poinformowani przez brygadzistę, że nie możemy w tym czasie siedzieć w samochodzie, a jedynie usiąść gdzieś na budowie w suchym miejscu i przeczekać. Czas spędzony w samochodzie służbowym nie będzie wliczony w godziny pracy. Brygadzista zapytany o kontener socjalny odpowiedział, że takiego kontenera na budowie nie ma.
Po piąte, zobowiązani byliśmy do aplikacji papy na powierzchni płaskiej do wcześniej ułożonej warstwy PIR-u powleczonej folią aluminiową. Proces aplikacji polegał na zgrzewaniu samych zakładów papy oraz przygrzewania 15 cm wywinięcia na attykę. Jeżeli, ktoś ma choćby minimalną wiedzę na ten temat, to wie, że PIR i aluminium potraktowane ogniem stanowią bardzo istotne zagrożenie dla zdrowia i życia! Oczywiście nie udostępniono nam maseczek! A wystarczyło zastosować w tych miejscach papę samoprzylepną!
Po szóste, na budowie, na której znajdował się dźwig, brygadzista poinformował nas, że musimy wnieść papę na dach ponieważ dźwig jest zbyt drogi.
Po siódme, jak się okazało, w mieszkaniu, które wynajęła mi firma Impirio AG, od jakiejś (w domyśle) zaprzyjaźnionej firmy zajmującej się najmem mieszkań, nie było włączone ogrzewanie. W związku z czym spałem w nieogrzewanym pokoju, w którym znajdowało się wyłącznie łóżko i stoliczek z nocną lampką. Kaloryfery zostały włączone dopiero, kiedy temperatura na zewnątrz oscylowała w okolicach 0C. Opłata, która opiewała na 350 franków za tydzień! Jak się później okazało nie była wygórowana.
Ponieważ:
Po ósme, po otrzymaniu tygodniowego rozliczenia za pracę i mieszkanie, musiałem firmie dopłacić 196,15 franków.
W Szwajcarii byłem łącznie dwa tygodnie, z zainteresowaniem i pewną dozą emocji czekam na rozliczenie za kolejny tydzień zaszczytnej pracy i pobytu w Szwajcarii.