Były pracownik09.03.2024 14:19
Były pracownik
Jeśli przymierasz głodem, nie masz czego dać do jedzenia dzieciom, komornik siedzi Ci na chałupie, bo nie spłacasz kredytu, a pies chodzi z miska do sąsiada po wodę, bo Twoją już dawno zakręcono, to NIE idź do pracy w SP Logistics Sp. z o.o. (dawniej Samwha), bo to w żaden sposób nie poprawi Twojej sytuacji. A tak serio, to SP Logistics jest, w mojej ocenie, absolutnie najgorszym miejscem do pracy.
Na stanowiskach biurowych zatrudnia się tu ludzi bez doświadczenia, którym obiecuje się wdrożenie oraz możliwości rozwoju i nauki.W tym względzie w firmie panuje jednak totalny chaos.
Zostałam zatrudniona, jako osoba do przyuczenia, na stanowisko juniorskie. Już pierwszy dzień pracy był totalną katastrofą. Nieprzygotowany sprzęt, brak dostępu do systemów, która to sytuacja przedłużała się miesiącami i „onboarding” polegający na czytaniu procedur obowiązujących w firmie.
Dalej nie było lepiej. Szkoliła mnie osoba, która pracowała niedużo dłużej ode mnie. Szkolenie odbywało się bardzo chaotycznie. Dużo informacji naraz, w krótkim czasie, najlepiej powiedziane raz, bo pracownik ten miał też swoje obowiązki, z których wykonywania na czas szkolenia mnie nie był zwalniany. Lubię wykonywać dobrze swoje obowiązki, bardzo chciałam się uczyć, więc często dopytywałam o to, czego nie wiedziałam lub prosiłam o powtórzenie informacji. Za każdym razem wywoływało to zniecierpliwienie managerki i kąśliwe uwagi z jej strony. Uszczypliwe komentarze na forum i totalny brak kultury ze strony managerów to codzienność tego zakładu. Reszta pracowników przysłuchuje się zajściom i nie bierze w nich udziału. Udają, że nie słyszą i dziękują losowi, że tym razem to nie ich dotyczy tyrada.
Zadawanie pytań nie jest tu mile widziane. Tak samo jak wstawanie od biurka. Najlepiej było siedzieć przy swoim biurku, w wymuszonej pozycji, bo tak lubi managerka, nie odzywać się i wykonywać swoje zadania perfekcyjnie, niezależnie od ich znajomości.
Jeśli przytrafi Ci się pracować w main office, to musisz wiedzieć, że w dziale HR-u panuje nieoficjalny podział obowiązków. Otóż będą one zależeć o tego, przy którym biurku usiądziesz. Jeśli pod oknem, będziesz w głowie managerki funkcjonować jako "HR" i może jeszcze czegoś się nauczysz. Jeśli Twoje biurko to to na środku sali, witaj w nowym świecie, gdzie będziesz osobą na posyłki i kontaktową do członków Zarządu i spraw ich i ich znajomych. Czyli będziesz robić wszystko, czego nikt inny nie chce robić. Nie muszę chyba dodawać, że w zasadzie zadań tych jest najwięcej, więc Twoje komunikatory będą ciągle świecić czymś niezrobionym, a Ty nie nauczysz się prowadzenia procesów HR-owych, bo i kiedy? Nie ma na to zbytnio czasu, gdy spędza się godziny wystając w kolejkach do urzędów, czy wydzwaniając do lekarzy, albo nawet jadąc na wizytę.
W pierwszych tygodniach pracowałam na laptopie, na którego małym ekranie nie było nic widać, a już na pewno nie niepoprawnego obramowania ramki (!).
Jednym z najciekawszych zadań na wyżej wymienionym stanowisku jest pilnowanie, aby w czajniku i ekspresie ciągle dolana była woda, nawet jeśli to nie Ty wylałaś jej resztkę do swojego kubka. Polecenie służbowe "nalej wodę do czajnika i ekspresu" czai się tuż za rogiem, brakuje Ci tylko koszulki z napisem "wodzianka".
Pieniądze średnio słabe zwłaszcza na stanowiskach juniorskich. Podwyżki po okresie próbnym niższe niż początkowo obiecywane. Na próbę dyskusji o wysokości wynagrodzenia usłyszałam, że w styczniu będą podwyżki. Podwyżki tej nie otrzymałam, temat magicznie wyparował. Nie zarobisz tu dobrze.
Jeśli pracujesz na dole pod innym managerem Twoja sytuacja wygląda podobnie. Zero wdrożenia. Manager Cię polubi, albo nie. Kilku ostatnich osób nie polubił i już nie pracują. Odzywa się opryskliwie, zachowuje paskudnie w stosunku do juniorów. Zadaje tendencyjne pytania tylko po to, żeby pokazać Ci jak jesteś niemądry i nieogarnięty, ale sam niczego Cię nie uczy, nic nie pokazuje. Z resztą oboje państwo managerstwo funkcjonują w podobny sposób. Uwłaczanie cudzej godności i równanie z ziemią mają za dobrą zabawę. Pani manager notorycznie zwracała się do mnie po nazwisku. Wszystkie w biurze odetchnęłyśmy, gdy poszła na tygodniowy urlop. Wtedy atmosfera była przyjemna.
Na co dzień nie ma w SP Logistics Sp. z o.o. nic, co mogłoby przyciągnąć taki talent jak Ty, także scrolluj dalej, a tamto ogłoszenie (pojawiające się cyklicznie) zignoruj. Nie wierzysz, że może być tak źle i myślisz, że na bank jest coś dobrego w tej firmie, a komentarze są grubo przesadzone, bo to niemożliwe żeby aż tak źle się działo? Nikt poważny nie pozwalałby na ciągłą zmianę kadry, bo każdy proces rekrutacyjny kosztuje pieniądze, a każdy manager wie, że nowo zatrudniony pracownik nie jest od początku stuprocentowo wydajny? Idź i się przekonaj. Jak wejdziesz zapytaj kolegów z HR-u jak długo pracują w tym zakładzie;)
Szacunek do pracownika, niezależnie od jego stanowiska pracy, to postawa. Jeśli tego nie ma, nie ma pracowników. Zwyczajnie zmieniają pracę.