Zacznę może od plusów, bo są tylko dwa tak na prawdę w moich oczach - łatwy dojazd komunikacją i bony wydawane w ramach świąt w grudniu i w styczniu (to, że z czasem były mniejsze to taki szczególik).
Nie spotkałem w tej firmy osoby, z nie ważne jakiego działu, która była by w stanie z czystym sumieniem polecić pracę tutaj na jakimkolwiek stanowisku. Skupię się jednak na dziale dostaw.
Praca głównie na nockach, choć słyszałem, że teraz są też inne zmiany, ale wątpię, żeby jakoś bardzo to zmieniło cokolwiek dla ludzi tam pracujących.
Firma przyjmuje od groma zleceń, na których ilość nie posiadała prawie zawsze pracowników. Skutkowało to naciskiem na wykonywanie nadgodzin, które są/były bezpłatne i ustalanie odbioru godzin w dniach, w których ktoś chciał/potrzebował graniczyło z cudem i dotyczy to nowej kierowniczki, jak i starego kierownika.
Częste braki towaru w półkach i konieczność czekania na ściągnięcie towaru przez wózkowego mocno obniża wyrabialność premii, zwłaszcza w nowym systemie. Nowy system również moim zdaniem utrudnia wykonywanie pracy. Pracownik musi poruszać się po ustawionej przez informatyków i innych wyżej postawionych ścieżce, która nie zawsze jest optymalna i bardzo często przez różne kody produktów trzeba latać ponownie w miejsce, w którym się już było.
W momencie, gdy firma zaczęła zatrudniać więcej pracowników, głównie agencyjnych, pojawiał się też często problem braku skanerów i wystarczyło przyjść chwile później niż inni, żeby czekać aż koordynatorzy łaskawie się ruszą, żeby znaleźć je na innych działach lub trzeba było samodzielnie szukać. Pominę fakt ich sprawności, któa również pozostawia wiele do życzenia. Mając "farta", można trafić na skaner z rozbitą szybką lub krzywo strzelającym laserem, co utrudnia skanowanie produktów.
Ilosć wózków, na których zbierany jest towar, jest zdecydowanie za mała na ilość przyjmowanych zamówień. Ostatnia ich dostawa (na którą musieliśmy długo czekać), nie wystarczyła. Jest ich za mało a firma nie potrafi egzekwować ich odbioru od klientów, którzy pozwalają sobie na ich zatrzymanie.
Nowa kierowniczka zwiększyła także min. próg wyrabiania linii i mimo, że ogarnięty pracownik jest w stanie to zrobić, jest to dalekie od bycia dobrym systemem. Zadania wpadają (w sporym stopniu, gdyż koordynatorzy mogą też zdalnie podpinać) losowo i w zależności od dnia, można dostawać ciężkie wagowo zamówienia z małą ilością linii a następnego dnia z duża ilością i małą wagą.
Pracy nie ułatwia także kontrola jakości. Zbyt często w półce można znaleźć zwiędnięte warzywa, spleśniałe owoce lub jogurt, który jest kilka dni po terminie. Powoduje to wydłużenie czasu pracy, podczas gdy pracownik powinien móc podejść do półki i brać towar, nie bojąć się o to, że towar, które wezmie do zamówienia będzie nadawał się tylko do wyrzucenia.
Praca jest wykonywana w butach z metalową blaszką i żadna z par, które otrzymałem, nie nadawała się do tego rodzaju pracy. Przez 8h pracy (a niejednokrotnie więcej) większość pracowników ma po prostu dość.
Mając zamówienie z dużą ilością nabiału/wędlin/mięsa można łatwo zmarznąć, nawet mimo bluzy i czapki na głowie a fakt, że już od jakiegoś czasu pracownicy nie otrzymują czipów do automatów z ciepłymi napojami to nieśmieszny żart.
Nowa kierowniczka tego działu, nigdy nie powinna być dopuszczana na jakiekolwiek stanowisko kierownicze.
Już zanim przejeła dział dostaw, słyszałem tylko negatywne opinie na jej temat, w tym to, że pewne osoby się z jej powodu zwalniały, zmieniały dział i przynajmniej jedna osoba musiała iść na konsultacje psychologiczne z powodu jej traktowania. Większość czasu strach do niej podjeść z jakąkolwiek sprawą, bo z reguly minę ma taką, jak by miałą swoim wzrokiem spalić na miejscu. Minimum dwa razy słyszano, jak krzyczy na pracowników, czasem nawet stojąc kilka metrów od zamkniętego biura. Nie bez powodu była ona odwiedzona przynajmniej raz przez kierownika regionalnego, Inspekcję Pracy oraz otrzymała pismo wystosowane przez kierowców, którzy też mieli już w pewnym momencie dość.
Jest to dobre miejsce na tymczasowy pobyt lub gdy ktoś jest mocno zdesperowany. Nie polecam nikomu kto nie chce popaść w depresję przez swoją robotę.