To już prawie rok mija od ostatniego wpisu.
Z tego miejsca chciałbym podziękować kolegom z Polski, Indii i Ukrainy za udaną współpracę. Ja już jestem wolnym człowiekiem od miesięcy, to wspaniała ulga, mimo że pierwszą rzeczą jaką musiałem zrobić po pobycie w Elkomie, to powrót do zdrowia.
@Paweł Sołtys Wybacz, że nie miałem okazji odpisać. Nie wchodzę tu często, a tym bardziej w temacie Elkomu opowiedziałem wiele i nie było sensu go rozwijać.
Pamiętasz może jak tam pani Marta z biura w pasywno-agresywnym komentarzu sugerowała, że jaki mi się nie podoba w firmie to mogę wyp...ć. Skorzystałem z porady i bardzo ją sobie cenię. To była dobra podpowiedź :)
Jako, że mam kontakt z ludźmi którzy jeszcze stamtąd nie uciekli (za chwilę zaczną), mam mozliwość poopowiadać co tam się zmienia. A zmienia się znacznie. Prawdziwa rewolucja.
Kto pracował w Elkomie ten w cyrku się nie śmieje. Po przeprowadzce z starego zakładu byłem przekonany, że nie da się podnieść norm windowanych przez ostatnie dziesięć lat. Oj, jak bardzo się myliłem.
Skoro farba na ścianie się zmieniła zarząd wyszedł z przekonania, że pracownicy mogą zap...ć, więcej. Robią co prawda cały czas to samo co na starym zakładzie, jednak nie zmienia to życzeniowego podejścia. Papier przyjmie wszystko, a jak ktoś się nie wyrabia to przecież "wina robola". Zrobiłeś czegoś 10, pytają, a czemu nie 20? 20? Co tak mało? Nie starasz się, przecież norma jest 30. I tak naciągają tę gumkę w majtkach. A przynajmniej naciągali, bo teraz fizycznie granice rozsądku zostały osiągnięte. Nikt już nie robi tyle ile ma być w napompowanych założeniach, więc próbują kombinować z rożnymi ustawieniami pracowników. Regulować, sprawdzać, kontrolować, nagabywać i majstrować, aby tylko jeszcze trochę wycisnąć.
Norma jest układana ... uwaga, uwaga! Pod wysyłkę a nie faktyczne możliwości produkcji. Potem jest tylko wielkie dziwienie i pretensje do pracowników czemu nic się nie spina.
Nie powinno jednak to specjalnie dziwić. Prezes na pierwszych spotkaniach z pracownikami porównywał dział handlowy do Lewandowskich, Bońków czy tam innych piłkarzy, a pracownicy to tacy pomocnicy. Muszą im tylko piłkę podawać by tamci "strzelili gola" (usunięte przez administratora)
Przecież to nic trudnego, cała naprzód niech Titanic płynie, co się może stać?
Kilka miesięcy temu z zarządu poleciał pan A. Kiełb. Podobno poszło o "błędne decyzje finansowe" i niestosowanie się do strategii firmy (czyżby ten słynny ogólnikowy "Azymut 25"?).
Pana Kiełba zawsze kojarzyłem z osobą bardzo cichą, podczas zebrań nie wychylał się zawsze gdzieś był z tyłu. Sprawiał wrażenie człowieka bezkonfliktowego.
Jak tylko się go pozbyto, nagle firma stała się multikulturowa i multikolorowa. Prawie połowa załogi przyszła z Azji i Afryki, druga połowa to biali ludzie... z Ukrainy i na końcu kilku Polaków którzy się ostali.
Plotka niesie, że pan Kiełb chciał zachować polską załogę, czym podpadł.
Nastał okres chaosu. Ukraińcy widząc jak trzeba zap...ć, nie szczędzili ciepłych słów w kierunku kierownictwa, Indyjczycy mają taki charakter że kładą lachę na to co robią i robią "aby było". Afrykanie, o dziwo Elkomowi tych się pierwszych udało zajechać i podobno mieli pierwsze przypadki zasłabnięć przy maszynach. Nie było na nich siatki, więc część już uciekła.
Ale na ich miejsce firma znalazła sobie nowych. Źródło ubogacenia kulturowego jest nieskończone, z czego z przyjemnością firma korzysta.
W oku zainteresowania znalazły się działy, tłocznia, zgrzewarki i spawalnia gdzie zaczęto dokręcać śrubę. Gdyby podwyżka płac była zależna od ilości razy podniesienia norm to pracownicy zarabiali by dziś grube tysiące.
Ale oczywiście o płacach w Elkomie nie wolno rozmawiać. Była kiedyś afera, że ktoś zostawił w szatni rozpiskę z płacami. Wrzaski HRówek było słychać po drugiej stronie hali, domagały się przyznania winnego, podobno nawet na przystanku jakaś była wywieszona.
Ten kto miał to zrobić, uciekł kilka dni wcześniej, ale oberwało się załodze. Nawet "przepraszam" nie usłyszeli.
Tak wiele się tam zarabia, że jest to strzeżona tajemnica firmy. :D
Kolejną ważną osobą która w ostatnim czasie uciekła, był dyrektor Michalak. O ile dobrze pamiętam był odpowiedzialny za kwestie finansowe.
Kredyt za 30 mil. halę chyba przyszło spłacać. Znaczy nie pazerny zarząd, tylko to rola załogi, stąd tak ich cisną rosnącymi normami.
Titanic tonie, orkiestra gra, załoga desperacko wypompowuje wodę. Biuro zabrało się za ręczne sterowanie produkcją :D . Może jeszcze rok się firma utrzyma patrząc optymistycznie, albo wg. strategii Azymut 25 padną za te 2-3 lata.
Polska załoga już ma dość. Ile można pracować ponad siły? Chłopaki twierdzą, że w przeciągu miesiąca pojawią się rezygnacje i na końcówce roku zacznie uciekać stara załoga.
Część Ukraińców też się będzie ewakuowała, zapewne Azja i Afryka zostanie. W składzie systematycznie się zmieniającym.
Samych ludzi im jeszcze nie brakuje, cały czas przyjmują nowych, którzy jeszcze nie wiedzą w co wdepnęli.