gość12.01.2017 18:50
Inne
Na wstępie zaznaczam, że nawet jeśli nie macie wyboru, to i tak tu nie startujcie. Szkoda zdrowia i nerwów. Poszedłem pracować do sklepu, w którym współpracownikom nic się nie chce i większość trzeba robić za nich. I w ogóle ci współpracownicy są... dziwni, jakby serio nie z tej planety, a to jak odnoszą się do klientów to jakaś paranoja. Nie raz miałem sytuację, gdy siedziałem sam, wszedł klient, zobaczył że jestem sam jeden i z ulgą powiedział: Oo, nie ma tej pani co tutaj siedzi, "bardzo miła osoba". No ludzie, wstyd, że ja pie***le. 1900 brutto + premia jeśli wyrobi się normę. Nadgodziny są bezpłatne, nawet w sezonie gdy trzeba siedzieć od rana do wieczora, odebrać też się nie da, bo za mało ludzi na sklepie. Najlepiej to chyba jak by za darmo dla nich harować. Oszczędzają na ludziach, więc ciekaw jestem ile oszczędzą, gdy odejdę wreszcie stamtąd tuż przed samym sezonem. Ciekawe skąd żółtodziób na moim miejscu będzie wiedział choćby jakie łożyska idą w to i to miejsce, co przechodzi na ten i na ten wałek. Panie Korczak, czeka Szanownego Pana owocny sezon :D Pozdrawiam. A swoją drogą to ciekaw jestem ile musiał dać Pan w łapę, aby kupić kilkanaście sklepów w pełni wyposażonych za 8mln.