Po roku pracy w tej firmie mogę się wypowiedzieć jako były pracownik.
Początek zatrudnienia, bardzo pozytywnie, szef zagadywał, można było pożartować. Ogólnie wrażenia pozytywne.
Zatrudniłem się na stanowisko Glazurnik.
Szef jednak miał inne plany i kontakt z glazurą miałem używając młota do wyburzeń.
Obietnice normalnego zlecenia przeciągały się, tak samo jak i wyposażenie w narzędzia i obiecane szkolenia i rozwój.
Inwestycje wykonywane po 6/8 miesięcy, jak na firmę stawiająca się na wysokim szczeblu dość słabo.
Robota wykonywana w chaosie, np brak sufitów, elektryka na zewnątrz, częściowo ściany wyburzone i nakaz wykonania gładzi na dwóch możliwych ścianach aby "inwestor zobaczył że coś się dzieje na inwestycji".
Po zwolnieniu się, w bardzo sprytny sposób podstawiają papiery do podpisania że wykorzystało się urlop...
Zaległe wynagrodzenie odkładane z dnia na dzień z co raz lepszymi kłamstwami.
A to brak czasu, znów brak czasu, inne czynności do wykonania, i wisienka na torcie kierownika nie ma w pracy i bez niego nic się nie da zrobić? Gdzie kierownik? Zachorował bidulek. To bardzo zawzięty ten kierownik bo siedział chory w biurze i ciężko pracował.
Właściciel uroił sobie zeyto wielka korporacja i naczytał się poradników jak być twardym dyrektorem.
Rok temu polecił bym z całego serca, teraz z całego serca przestrzegam. W ciągu paru mscy odeszły cztery osoby łącznie ze mną.