KandydatujacyKangur29.01.2023 08:27
Kandydat
Odbywałem rozmowę kwalifikacyjną na testera w synaptics. Ta rozmowa wygladała tak, że rekrutujący, osoby techniczne zadawali na początku pytania które strikte związane ze sprzętem który 'tworzą', co zrozumiałe. Szukali kandydata idealnego, który robił takie same lub podobne rzeczy, ja takim nie byłem. Natomiast kiedy przyszedł etap kolejny rozmowy, nazwijmy to "wiedzy branżowej", to ja musiałem wręcz prosić się o kolejne pytania oraz to ja pytałem ich czym oni się zajmują i jak pracują. Mają przestarzałe technologie, którymi nie chcą się najwyraźniej chwalić. Na pytanie gdzie używają technologi wymienionych w ofercie, dopytywali o jakie chodzi i że to na pewno błąd firmy kontaktującej, która prowadziła wstępne rozmowy bo tego u nich nie ma. Jeżeli już przy pierwszym sicie kandydat wam nie pasuje to grzecznie mu dziękujęcie, a nie tworzycie pozory i marnujcie czas. Dopytywanie o live coding? Naprawdę? Sam o to zapytałem... Manager na rozmowie, który miał ją prowadzić siedział jakby połknął deskę i cały czas notował coś na kartce. Miałem wrażenie że to ja z nimi rozmawiam a nie oni ze mną. Pytanie czy już kończyny rozmowę? Pierwszy raz zapytałem na spotkaniu tak ważnym, co by nie mówić, czy to już koniec i czy mogę wstać xDDD. Na koniec od rekruterki telefonicznie dowiedziałem się, że byłem już 1x osobą która ubiegała się na to stanowisko, a która nie dostała pozytywnego feedbacku. Dziękuje za tę rozmowę, mnie ona nauczyła dużo.