Dzień dobry, pracowałam w tax care w Poznaniu jakiś czas temu, ale odeszłam, bo niestety jest to miejsce ciężkie do zniesienia.
Byłam w zespole Pani E. (imienia wolę nie podawać), zatem na temat tego zespołu mogę się wypowiedzieć. Ekipa bardzo zestresowana przez co niemiła - uważam, że to przez stres, bo sami ludzie raczej nie byli niemili z natury. Obłożenie pracą nawet jak na księgowość bardzo duże i przesadzone, a hitem była sytuacja, gdy Pani manager przyszła z typową dla korporacji fałszywie zatroskaną miną i słowami, jak to dużo pracy mamy i żeby nadgodzin było jak najmniej i tak dalej.. po czym po 20 minutach pada hasło "nowe firmy do podziału, ty dostajesz tyle, ty tyle itd.". Wręcz groteska. Inna ciekawą sprawą są rzekome szkolenia i podnoszenie kwalifikacji, którym tax care się chwali. Pomijając fakt, że ich treść to kopiuj-wklej z popularnych stron o tematyce księgowej to nie ma nie totalnie czasu, a test trzeba zaliczyć na daną ilość punktów. Wygląda to tak, że zamiast się uczyć nowinek, jedna osoba z zespołu robi test przy pomocy internetu oraz ogólnej burzy mózgów, spisuje następnie po teście poprawne wyniki, po czym reszta odpala test i nawet bez czytania zaznacza odpowiedzi. A gdzie czas na rozwój? Zdarzył się podczas mojej pracy przypadek rozpłakania się pracownika - każda rozmowa telefoniczna z klientem jest nagrywana i losowo weryfikowana, powoduje to stres, zwłaszcza gdy klient jest niemiły, pracownik nie może nawet być kulturalnie asertywny, to powoduje wchodzenie klientów na głowę, na co oczywiście trzeba się godzić. (kto pracował w księgowości, wie jak należy utrzymywać i kontrolować relacje klient-biuro, aby współpraca się układała).
Firma ma tylko jedną zaletę - po kilku miesiącach w niej zrozumiecie, dlaczego należy omijać korporacje.