Techniczny etap rekrutacji to jeden wielki kabaret. Dwóch rekruterów sprawiających wrażenie, jakby uczestniczyli w rozmowie za karę. Zero zaangażowania, chaotyczne pytania i kompletny brak sprecyzowanych oczekiwań. Większości rzeczy musiałem się domyślać, ponieważ nikt nie potrafił jasno określić zakresu zadania.
Największy absurd pojawił się przy projektowaniu systemu. Usłyszałem „zaprojektuj system”, więc zacząłem zadawać pytania dotyczące wymagań. Rekruter stwierdził, że nie trzeba wchodzić w szczegóły, bo szkoda czasu. Przedstawiłem więc uproszczony model, po czym „specjalista AI” wydawał się oburzony, że rozwiązanie jest zbyt ogólne. Zdecydujcie się w końcu, czego oczekujecie! Następnie pojawiła się seria tendencyjnych pytań, które sprawiały wrażenie próby udowodnienia mi niewiedzy, zamiast rzetelnej oceny kompetencji.
Zadanie techniczne powinno mieć jasno określone wymagania i kryteria oceny, a nie polegać na zgadywaniu, co rekruter ma na myśli. Oczekiwanie zaprojektowania całego systemu z marszu, bez sprecyzowanych wymagań, jest absurdalne. Projektowanie oprogramowania to analiza i świadome decyzje architektoniczne, a nie konkurs czytania w myślach. Kompletny brak profesjonalizmu, fatalna organizacja i strata czasu. Zdecydowanie nie polecam.