Moja historia z tą firmą: tydzień temu, we wtorek, pojawiło się ogłoszenie z firmy Trokotex, że poszukują "Specjalisty ds. promocji i sprzedaży" Zakres obowiązków odpowiadał mojemu doświadczeniu, więc wysłałam cv.
W środę zadzwoniła do mnie Pani z kadr i zaprosiła na rozmowę na czwartek z "Panią dyrektor".
O stanowisko ubiegały się 4 kandydatki, ale tylko jedna była silną rywalką, więc w piątek zaprosili mnie na dogrywkę do Pana prezesa. Udało się. Pracę dostałam. Otrzymałam katalogi i wniosek na badania lekarskie. Miałam je zrobić w poniedziałek, a we wtorek już do pracy przyjść normalnie. Wszystko bylo fajnie. Miło, sympatycznie. W poniedziałek poszłam do ośrodka medycyny pracy. Ok 12tej miałam już ost. lekarza. Byłam w gabinecie, kiedy dostałam telefon od Pani kadrowej z Trokotexu, że firma się rozmyśliła i umowy ze mną nie podpisze. Na moje pytanie, co się stało, z uśmiechem powiedziała, że firma nie musi podawać powodu, że to tajemnica zarządu.
Myślałam, że to żart, więc pojechałam osobiście do firmy, aby to wyjaśnić. Nikt z zarządu się ze mną nie spotkał. Podobno Pan prezes zmienił koncepcję.
Dziś pojawiło się już nowe ogłoszenie z nową nazwą stanowiska i zwiększonym zakresem obowiązków.
Gdzie tu jest solidność, powaga i profesjonalizm firmy?
Gdzie szacunek do człowieka i jego czasu?
Może pensje też tak wypłacają - naprawdę daliśmy ci etat?, noo ale zmieniliśmy zdanie, to był wolontariat.
Śmieszni ludzie. Nieodpowiedzialni.