Przyjechaliśmy na budowę , w poniedziałek 20 07 26 do Crailsheim , Niemcy.
Na budowie trzech pracowników + majster nas czterech to razem 8 osób .
Nic nie przygotowane , brak szalunków , na całej budowie gdzie jest na oko 400mb ław do szalowania
50 nakrętek i 22 ankry.
Temat mamy dogadany na godziny.
Pierwszy dzień było ok chociaż jeden z naszych maił za zadanie czyścić deski z betonu ,
wylaliśmy 7 stóp z wytykami pod słupy i tyle.
Następnego dnia od 6 godziny nikt nie powiedział nam co mamy robić
Pseudo majster najpierw (usunięte przez administratora) osie , potem darł się do nas ,że się na robocie nie znamy i tp.
I ,że nie jesteśmy cieślami tylko piekarzami. Potem Przyjechał nasz szef i się zaczeło,
prawda jest taka,że nic nie było załatwione ani materiałów bez których nie da się pracować ani chęci współpracy pomiędzy stroną niemiecką i polską .
A już obraźliwe słowa i gesty ze strony niemca to totalne (usunięte przez administratora)
Dlatego nasz szef podjął decyzję iż nie będziemy dla nich pracować i bardzo dobrze .......
Moim zdaniem firma i P Kamil (usunięte przez administratora) totalne i dwa metry mułu.....
Ps. temperatura 38 stopni a stopy lane na trzy razy , ciekawe jak ten beton się połączy gdyż oczekiwanie na następną gruszkę to 50min ..... to jakaś niemiecka szkoła chyba tylko nie wiem czy stara czy zupełnie nowa...???!!!