Zacznijmy od tego, że firmą zarządza Joanna Ocicka, a ojciec w papierach to tylko przykrywka. Owa „właścicielka” jest niewypłacalną oszustką, kręci na pieniądze jak tylko może, najlepiej jakby ktoś chciał za darmo w takim „prestiżowym” salonie pracować. Wypłaty (najniższa krajowa, bez żadnych dodatków, co w branży kosmetycznej jest już niespotykane) zawsze z OPÓŹNIENIEM i w RATACH! Nie wypłaca za nadgodziny, soboty ani zaległy urlop. W lokalu widać gołym okiem zaniedbanie: odpadające listwy, brudne ściany i podłogi w tragicznym stanie, nie wspominając o braku autoklawu(sterylizacji), płynów do dezynfekcji oraz jednorazowych artykułów. Brak jakiegokolwiek rozwoju w tym salonie, o wszystko trzeba się prosić, począwszy od podstawowych produktów typu: pilniki, top itp, wiele razy musiałam pracować na „resztkach” aż wstyd przed klientami + o wypłatę też trzeba się prosić. Nawet prąd był często wyłączany w trakcie pracy i trzeba było przeciągać przedłużacz od sąsiada przez cały salon, bo właścicielka zapomniała, że za prąd też trzeba płacić. Poszanowania i doceniania pracownika ZERO. Salon absolutnie nie warty uwagi z taką właścicielką. Klientkom też odradzam, chyba że chcą mieć wykonywane zabiegi na niesterylnych narzędziach lub użytych już na innej klientce.
Ps. przy zabiegach pmu sprawdzajcie czy macie jednorazowe igły, bo różnie z tym bywało.