Firma szukała asystentki administracyjnej z biegłym polskim i tureckim, doświadczeniem i prawem jazdy. Praca była na pełny etat, na umowę zlecenie, w zespole międzynarodowym i bez określonej wysokości wynagrodzenia.
Jak wyglądała atmosfera w biurze? Było realnie międzynarodowo i czy zadania faktycznie wymagały znajomości obu języków?