Ostrzeżenie przed nieuczciwą firmą remontową: Moje osobiste doświadczenie
Niniejsza opinia jest moją osobistą relacją i ostrzeżeniem, opartym na doświadczeniach z firmą prowadzoną przez panów Sajmona (syn) i Roberta (ojciec) Tomaszewskich #sajmonbud. Zdecydowanie odradzam współpracę z nimi.
Firma wabi rewelacyjną ofertą, jednak nie należy ufać tej pierwszej, pozytywnej ocenie. Moja rada: nigdy nie wpłacajcie im żadnej zaliczki, bez względu na to, czy umowa została podpisana, czy nie. Z mojego rozeznania wynika, że w ten sam sposób oszukanych zostało wiele innych osób, nie tylko ja. Sajmon prawdopodobnie będzie twierdził, że złe opinie piszą jego zazdrośni konkurenci.
Ich metoda działania jest prosta i przemyślana: żerują na kwotach, które są na tyle niskie, że większość osób nie będzie chciała dochodzić swoich praw w sądzie. W moim przypadku było to łącznie 3500 zł. Umowa nie jest żadnym zabezpieczeniem, a wręcz przeciwnie – stanowi narzędzie do manipulacji.
Szczegóły oszustwa
1. Wyłudzenie pierwszej zaliczki:
Poprosili o 2000 zł na materiały, po czym podjechali na moją działkę, zrobili zdjęcia, by pokazać "zaangażowanie", a ja przelałam im 1000 zł. Twierdzili, że blacha została zakupiona i mają na to fakturę, ale nigdy jej nie otrzymałam.
2. Ciągłe opóźnienia i wymówki:
Prace były opóźniane przez cztery tygodnie, a powody były absurdalne: "dziecko się rodziło", "samochód się zepsuł", "hurtownia była zamknięta", "zepsuła się elektryka w busie". Posiadam całą korespondencję SMS, którą mogę przedstawić jako dowód.
3. Kolejna próba wyłudzenia pieniędzy:
Po tych opóźnieniach przyjechali na działkę z jednym arkuszem blachy, rozpakowali go i zrobili zdjęcia, po czym natychmiast wrócili do mnie, by podpisać umowę, żądając "datku" w wysokości 2500 zł. Siedem razy pytałam, czy blacha faktycznie jest na działce, ponieważ mój sąsiad nic nie widział. W odpowiedzi usłyszałam: "Wszystko jest, spokojnie, Boże. Dlaczego robi Pani problemy? Ma pani dla nas 2500 zł datku, to jutro dach będzie zrobiony".
4. Arogancja i próby manipulacji :
Następnego dnia rano, będąc na działce, znowu pytałam o blachę, której nie było. Wtedy oznajmili, że zabrali ją, "żeby (usunięte przez administratora) nie ukradli" i oddadzą ją, gdy podpiszę umowę (i oczywiście wpłacę "datek" 2500 zł). Z uprzejmych panów momentalnie stali się aroganccy i agresywni. Sajmon - po prostu bezczelny. Dokladniejsza szczera opinia nie nadawalaby sie do publikacji. klasyczny przykład "gaslightingu".
5. Zdemaskowanie kłamstwa:
Na tyle byli nierozważni, że podali nazwę hurtowni w Kościanie dlatego dawno wiedzialam, ze nie maja zadnej faktury bo materialu dla mnie nie zakupili
Podsumowanie:
Mysle, ze dla kogoś, kto ma trochę pieniędzy do stracenia i chciałby sie posmiac to zachecam - zapraszajcie na wycene, czekajcie na prosbe o zaliczke i patrzciejak Panowie pogrążają się z każdą kolejną wiadomością. Niezla komedia, cyrk na kolkach (czesto popsutych) . Jak nie macie kasy nie dawajcie zaliczek ale zapraszajcie na wyceny, niech sobie pojezdza na prozno po Poznaniu, moze odechce im sie nabierac Poznaniakow. Mówią, że pracują właśnie w Poznaniu, bo w Kościanie jest "za dużo firm" . Moim zdaniem Koscian jest "za mały na takie wałki". Mam smsy, ktore sa materialem na standup jakby ktos chcial sobie sprawdzic wiarygodnopsc. Nie, nie jestem "zazdrosnym kolega Sajmona piszacym zle opinie bo zazdrosci mu, ze w tak mlodym wieku ma sukcesy". Wnioskuje, ze tata juz firmy na siebie miec nie moze. Troche smutne jakie wartosci niektorzy przekazuja dzieciom.
Mam nadzieję, że moja historia pomoże innym uniknąć podobnych problemów.