Jeśli rozważasz pracę w tej firmie, przeczytaj to najpierw – pracowałem tam 3 miesiące i uważam, że powinieneś znać tę stronę medalu:
Zacznijmy od tego, na czym w ogóle "pracujesz". Nie na umowie zlecenie, nie na umowie o dzieło – musisz rozliczać się przez Kugaru, które pobiera 120 zł za samo księgowanie. Nie masz żadnej podstawy finansowej, nikt nie płaci ci za godziny, które w to wkładasz. Zarabiasz wyłącznie wtedy, gdy sprzedasz – 13% z umowy, a drugie 13% leci do nich. Zanim pomyślisz "spoko, to prowizja jak wszędzie" – poczekaj, bo to dopiero początek.
Baza klientów, do których dzwonisz? Zimna, przypadkowa, często pomieszana. Zdarza się, że wykręcasz numer leada, do którego wcześniej dzwoniło już 5 innych osób z tej samej firmy. Skrypt sprzedażowy wygląda, jakby ktoś wygenerował go w ChatGPT na kolanie. O sensownym CRM możesz zapomnieć.
A teraz sprzęt – bo to akurat pytanie, które powinieneś zadać na rozmowie kwalifikacyjnej. Nie dostaniesz laptopa ani telefonu służbowego. Musisz mieć własny. Korzystają z centralki zadarma I tu najlepsze – SMS-y do klientów wysyłasz z prywatnego telefonu, bo centralka ich po prostu nie obsługuje. WSZYSTKO ROBISZ RĘCZNIE!
Firma chwali się, że można tu zarabiać 20-30 tysięcy miesięcznie. Można – tak jak wszędzie da się zarobić dużo, jeśli masz wyjątkowy talent i szczęście. W praktyce średnia zarobków handlowca to 5 tysięcy. Drugie hasło reklamowe to "elastyczna praca" – w rzeczywistości to zwykłe cięcie kosztów po ich stronie: nie ma biura, nie ma benefitów typu Multisport, nie ma integracji, zero kosztów pracowniczych dla firmy. Ty ponosisz wszystko.
Samą pracę najlepiej porównać do agenta ubezpieczeniowego – działasz właściwie na własny rachunek, a produkt nawet nie jest ich. Sprzedają(usunięte przez administratora)projekty, produkty (usunięte przez administratora), który sam nie ma działu sprzedaży. Innymi słowy: gdybyś stworzył własny produkt, ale nie umiał go sprzedać, to oni wchodzą z tabelką Excela i dzwonią za ciebie do klientów. Nawet kolega (usunięte przez administratora) z którym pracuje, przyznał, że sam nie chciałby u niego pracować, bo wie, jaka to (usunięte przez administratora).
Jest jeden "plus" – klient nie może odstąpić od umowy. Choć to akurat wątpliwa zaleta, bo nie wiadomo, czy sama spółka za chwilę nie padnie.(usunięte przez administratora) Rozmowy nie są nagrywane, więc żadnych dowodów na to, co komu obiecano, nie ma.
Podsumowując dostajesz prace (usunięte przez administratora)bez sprzętu, bez CRM-u i jakichkolwiek benefitów!