Firma szukała elektryka. Oferowali wynagrodzenie od 5700 do 6200 zł brutto na umowie o pracę i możliwość zdobycia dodatkowych uprawnień. Wymagali prawa jazdy kat. B i uprawnień SEP oraz UDT na podesty.
Jakie były faktycznie stawki na rękę i czy naprawdę można było zdobyć dodatkowe kwalifikacje? Jak wyglądała atmosfera oraz podejście do pracy mobilnej?