Pierwsze wrażenie jak najbardziej pozytywne. Pierwsza rozmowa przebiegała w sposób bardzo ciepły. Co do przebiegu zatrudnienia... Ciągłe napięcia, presją i pretensje. Problem, że po niecałych trzech tygodniach człowiek nie jest zorientowany absolutnie we wszystkim. Płatnik.. za pierwsze 8 dni pracy(podczas szkolenia) zarobiłem mniej niż 15zl/h. Nie dostałem żadnej umowy a po następnych dwóch tygodniach zostałem oszukany ponieważ gdy powiedziałem, że rezygnuje bo nie będę pracował w takiej atmosferze pełnej presji i zachowań mobbingowych nikt nie poczuł się zobligowany do wypłacenia chociażby tych marnych 15zl/h za dwa tyg pracy (mojego poświęconego czasu oraz paliwa) bo przecież i tak nie miałem umowy. Zakład zatrzymał się w czasach komuny. Flota aut to porażka rdza syf ciągle jakieś usterki (błędy skrzyń, ubywający płyn w chłodnicy). O tym co dzieje się na zakładzie (piekarni/cukierni) nie będę się wypowiadał ponieważ za krótko tam pracowałem jednak na logikę wydaje mi się że nie powinno się pieczywa które upadło na podłogę (czystą niby ale jednak chodzi się tam w butach) nie powinno trafić do klienta. I jeszcze kwestia książeczki do celów sanitarno-epidemiologicznych(posiadam ), nikt nawet nie poprosił o okazanie co też wydaje mi się nieprawidłowe w związku z pracą z żywnością. Mógłbym pewnie coś jeszcze dodać jednak szkoda juz więcej mojego czasu. Podsumowując. Nie polecam pracodawcy. Brak odpowiedniego podejścia do nowego pracownika, wiele niedociągnięć i atmosfera ciągłej presji. Ten pracodawca jest po prostu słaby.