Firma szukała doradcy ds. sprzedaży na umowę zlecenie lub B2B. Zarobki uzależnione były wyłącznie od prowizji i nie było limitu. Wymagali odwiedzin u lokalnych przedsiębiorców w Krakowie i oferowali elastyczne godziny oraz szkolenie.
Jak naprawdę wyglądały zarobki na prowizji przy tej sprzedaży bezpośredniej? Czy dało się tu spokojnie wyżyć bez stałej podstawy?