Uruchamiałem tę firmę od 0 do poziomu masowej produkcji i poniżej moje obserwacje:
- Niski lub zerowy budżet na cokolwiek
- Brak sprzętu zastępczego lub nawet na zwykły nóż
- Chowanie sprzętu który nie jest kalibrowany mimo że jest używany do pomiarów
- Potrójne standardy w zależności kto pyta (dla klienta inne, dla audytora ISO inne, wewnętrznie inne) rzadko one się ze sobą pokrywają, a dokumenty robione na kolanie
- Lepiej nie pytać o sens pracy, bo go nie ma. Ważne, aby ilość dokumentów się zgadzała
- Brak stabilności decyzji (musisz wiedzieć z jakiej godziny jest informacja bo może się zdeaktualizować w ciągu 2h)
- Bezsensowne oszczędności np. na wodzie dla pracowników lub braku szkoleń wdrożeniowych
- Dużo stresu, mało możliwości wpływu na własne procesy, a wysoka odpowiedzialność
- Podejście typu KTO TO ZROBIŁ a nie "jak mogło do tego dojść"
- Nierealne terminy wykonania zadań większość jest na wczoraj
- Brak odpowiedniej ilości specjalistów ds. zakupów, jakości, lean itp.
- Brak świadomości podstawowych standardów BHP, 5S czy PDCA
- Bariery językowe z Chińczykami gdzie to oni podejmują wszystkie decyzje a TY współpracujesz z nimi ok 60% całego czasu pracy
+ Większość lokalnego personelu jest życzliwa i uczynna i przede wszystkim ludzka
+ Możliwość zrobienia maksymalnej ilości nadgodzin w roku w przeciągu 4 miesięcy
+ Sytuacje tak absurdalne jak prysznic nad sedesem, że będziecie gwiazdami na każdej imprezie wśród znajomych