Podjechałem do sklepu medycznego i apteki przy ulicy nowotarskiej w Zakopanem. Gościu pracujący w tej firmie (inkasent parkingowy) podbiegł natychmiast, zanim wyszedłem z samochodu, żeby mnie skasować.
W odpowiedzi czemu muszę płacić idąc na parę minut do sklepu medycznego znajdującego się na tym parkingu, burknął coś w stylu, żeby nie dyskutować tylko płacić.
Po zakupie w sklepie medycznym okazało się, że jako klient nie powinienem płacić za parking, ale tego typa to nie interesowało, bo żona weszła jeszcze do apteki. Już nie chodzi o te pieniądze, (chociaż tam wszędzie i wcale nie mało trzeba płacić za te parkingi), ale odrobinę ludzkiego zachowania, a nie dojenia na każdym kroku! A później się tam dziwią, że ludzie coraz bardziej narzekają na Zakopane!