Prosiłem o wycenę oprogramowania do sklepu, Pan kupił pomidory i zaczął się wykłócać, że pomidor to owoc po czym wyszedł. Miał ubrane butorolki, a na kask założył gopro, przy zjeżdżaniu rampą inwalidzką wywrócił się, a gdy chciałem pomóc powiedział, że o mały włos i miałby przecier.
Przyjechał na rozmowe kwalifikacyjną na wrotkach trzymając w ręku doniczkę z jakąś rośliną podobną do agawy. Od razu udał się do toalety gdzie spędził około 40 minut a następnie wybiegł z biura (a w zasadzie wyjechał na wrotkach). Dalsze próby skontaktowania się z panem zakończone niepowodzeniem
Dzień dobry,
Osbnik mało poważny. Przyjechał na negocjacje na rolkach ubrany w garnitur. Rozmawiało się dobrze, ale pierwsze wrażenie jest najważniejsze.