Zdecydowanie nie polecam tego miejsca jako pracodawcy.
Największym problemem było zarządzanie, a właściwie jego brak. Manager kompletnie nie radził sobie z podstawowymi obowiązkami. Do tego stopnia, że zdarzało się, iż pracownicy przez kilka miesięcy nie mieli podpisanych umów. Co gorsza, były przypadki, w których nawet po zakończeniu pracy pracownik nadal nie otrzymał swojej umowy i w praktyce odchodził z firmy, nie mając jej nawet na oczy.
Problemy dotyczyły również organizacji samej pracy. Pracowników było zdecydowanie za mało w stosunku do obłożenia, szczególnie w weekendy. Przy zmianach trwających nawet około 15 godzin zdarzało się, że nie było możliwości normalnego pójścia na przerwę, ponieważ zwyczajnie nie było komu przejąć stanowiska. Przy pracy przy gokartach, gdzie cały czas trzeba pilnować bezpieczeństwa i obsługi klientów, jest to szczególnie absurdalne.
Kolejną kwestią były warunki na hali. Przy dużym obłożeniu wentylacja najwyraźniej nie była wystarczająca. Według odczytów stężenie CO₂ w szczytowych momentach dochodziło do 400 ppm, a podczas pracy pojawiały się bóle głowy i złe samopoczucie. Zamiast potraktować takie problemy poważnie i zadbać o odpowiednie warunki pracy, priorytetem wydawało się być po prostu utrzymanie pracy obiektu za wszelką cenę.
Najbardziej irytujące jest to, że wiele z tych problemów nie wynikało z braku możliwości, tylko z fatalnej organizacji i niekompetentnego zarządzania. Manager powinien odpowiadać za ludzi, dokumentację, organizację pracy i bezpieczeństwo, a tutaj podstawowe rzeczy potrafiły leżeć miesiącami.