Cześć, była oferta na stanowisko tatuażysta. Wymogli, żeby mieć własny styl, najlepiej w klimacie minimalistycznym. Zapewniali możliwość pracy w kameralnym studiu, gdzie liczyła się dobra atmosfera. Na plus, że pensja była od 6000 do nawet 20000 brutto na miesiąc. Wymagali doświadczenia w pracy z klientem.
Jak naprawdę wyglądała współpraca na umowie zlecenie w tym studiu? Można było łatwo wyrobić taki widełki finansowe? Jak z klientami i podejściem do artysty?